Marcin Palade, politolog, rozmawiał z Mikołajem Dowejko o kryzysie polsko-ukraińskim, przyczynach polskiej uległości wobec Ukrainy i tym, jak należałoby zareagować na decyzję Zełenskiego.
Gorzka satysfakcja
Palade stwierdził, że od lutego 2022 roku konsekwentnie ostrzegał przed bezwarunkową pomocą dla Ukrainy i polityką prowadzoną z pozycji klęczącej. Teraz widzi spełnienie swoich obaw — co nazywa gorzką satysfakcją, bo Polska zapłaciła za to ogromną cenę. Odpowiedzialność za tę cenę spada na dwie główne formacje — PiS i KO — które mimo zewnętrznych różnic w kwestii relacji z Ukrainą zachowywały się jak dwie strony tej samej monety.
Banderyzacja Ukrainy — proces wieloletni ignorowany
Palade wymienił długą listę sygnałów, które polska klasa polityczna ignorowała. Kwaśniewski odznaczył Juszczenkę, który uczynił z Bandery bohatera narodowego Ukrainy. Komorowski odznaczył Poroszenkę, za którego prezydentury ustawowo uznano członków OUN i UPA za bohaterów narodowych. Duda odznaczył Zełenskiego orderem Orła Białego — a Zełenski miał wówczas na rękawie symbol powiązany z OUN Melnyka. Nie było reakcji. Tymczasem na Ukrainie jest 500 ulic Bandery i Szuchewycza, sprowadzono szczątki Melnyka z państwowym pogrzebem, zapowiedziano sprowadzenie prochów Bandery z Monachium.
Polska leżała plackiem
Palade skrytykował całą polską klasę polityczną za postawę, którą określił jako klęczącą lub leżącą plackiem przed Kijowem. Przytoczył przykład delegacji MSZ jeżdżącej na negocjacje do hotelu we Lwowie z wywieszoną czerwono-czarną flagą UPA — i wchodzącej do środka bez protestu. Stwierdził, że Zełenski traktował i traktuje polską klasę polityczną jak śmieci.
Co należało zrobić
Palade zaproponował konkretne działania. Przede wszystkim natychmiastowe wstrzymanie płatności za Starlinki i odsetek od kredytów zaciągniętych przez Ukrainę w UE. Rewizja pomocy socjalnej dla Ukraińców w Polsce. Przedłużenie czasu oczekiwania na obywatelstwo polskie z pięciu do dziesięciu lat i rewizja nadanych już obywatelstw — szczególnie w przypadkach osób takich jak Panczenko, która zdaniem Palade zachowywała się wrogo wobec Polski, a obywatelstwo dostała od Dudy. Postulował też, że lotnisko w Jasionce powinno nosić imię ofiar UPA.
Mniejszość ukraińska w Polsce
Palade ocenił, że Polacy mają prawo być zszokowani reakcjami Ukraińców mieszkających w Polsce na decyzję Zełenskiego — część z nich pisała po polsku, żeby Polacy na pewno zrozumieli, co o nich myślą. Jego zdaniem ci ludzie korzystali z polskich kursów językowych, służby zdrowia i edukacji finansowanych z polskich podatków — i teraz policzkują swoich gospodarzy. Stwierdził, że jeżeli ktoś czci Banderę i Szuchewycza, może to robić — ale nie w Polsce.
Przyczyny polskiej uległości
Palade wskazał dwa źródła polskiej uległości. Pierwsze to wpływ środowiska Giedroycia i Mieroszewskiego — romantyczne hasło nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy, koncepcja jagiellońska i idea Międzymorza, które jego zdaniem były od początku fikcją. Drugie — tzw. Michnikowszczyzna, czyli narracja wmawiana Polakom od lat 90., że są gorsi od zachodu i powinni z otwartymi rękoma podchodzić do wszystkich sąsiadów.
Ukraina jako państwo
Palade ocenił, że Ukraina powstała w 1991 roku jako państwo młodsze niż polska firma Tymbark i nie zdążyła wykształcić tego, co nazwał genem państwotwórczym. Jego zdaniem ukraińska mieszanka kozackości i sowieckości sprawia, że jest to nacja niezdolna do pozytywnego budowania. Porównał bogactwo Ukrainy w 1991 roku z dzisiejszym stanem i stwierdził, że Polska odniosła spektakularny sukces modernizacyjny, podczas gdy Ukraina pozostała państwem oligarchów. Ocenił też, że Ukraina jest narzędziem polityki niemieckiej i zostanie przez Niemcy wykorzystana i porzucona — tak jak w II wojnie światowej.