Ppłk Siewiera: ujawnienie donacji dla Ukrainy to słuszna decyzja, ale spóźniona

Gościem programu „Newsroom” Wirtualnej Polski był ppłk Jacek Siewiera, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W rozmowie z Pawłem Pawłowskim, wyemitowanej 7 lipca 2026 roku, Siewiera odniósł się do decyzji o ujawnieniu skali polskich donacji wojskowych dla Ukrainy, przekazania pocisków PAK-3 do systemu Patriot, kryzysu dyplomatycznego na linii Warszawa–Kijów, szczytu NATO w Ankarze oraz zagrożeń radiologicznych i chemicznych związanych z wojną. Na koniec krótko skomentował też aferę wokół zarobków lekarzy w polskich szpitalach.

Ujawnienie donacji: decyzja słuszna, choć spóźniona

Pytany o ocenę decyzji ministra obrony narodowej o ujawnieniu donacji dla Ukrainy, Siewiera ocenił ją jako najrozsądniejszy sposób na przecięcie spekulacji w obliczu, jak to określił, zradykalizowanej debaty publicznej podsycanej nastrojami antyukraińskimi. Zwrócił uwagę, że dotychczasowy zakres ujawnionych informacji jest ograniczony, a w porównaniu z praktyką innych krajów – takich jak Niemcy czy Holandia – gdzie dane o rodzaju przekazanego sprzętu i dacie donacji publikowane są z opóźnieniem, po skutecznym wcieleniu sprzętu do służby na froncie, ryzyko szkodliwości takiego ujawnienia jest w zasadzie znikome. Ocenił, że tego rodzaju informowanie opinii publicznej powinno być elementem metodycznego zarządzania wsparciem dla Sił Zbrojnych Ukrainy prowadzonym od dawna, a nie wyłącznie reakcją na bieżącą, antyukraińską narrację.

Czy prezydent wiedział o skali donacji?

Odnosząc się do pytania, czy prezydent Karol Nawrocki mógł nie wiedzieć o skali przekazania Ukrainie pocisków do Patriotów, Siewiera opisał funkcjonujący za jego kadencji w BBN system informowania głowy państwa – cotygodniowe Komitety Bezpieczeństwa pod przewodnictwem wicepremiera i ministra obrony narodowej z udziałem najważniejszych ministrów oraz szefostwa Sił Zbrojnych, a także dobowe meldunki z Centrum Operacyjnego MON do Dyżurnej Służby Operacyjnej BBN, uzupełniane meldunkami specjalnymi o donacjach realizowanych w trybie specjalnym. Zaznaczył, że donacja pocisków PAK-3 dotyczy najprawdopodobniej pierwszego kwartału 2026 roku – wskazał na to fakt, że pierwsze podziękowanie za przekazanie tych pocisków złożył ukraiński minister Fedorow w kwietniu – a więc okresu, w którym, jak ocenił, występowało istotne zamieszanie związane z kwestią poświadczeń bezpieczeństwa, co mogło wpłynąć na przepływ informacji.

Zapytany wprost, czy prezydent Andrzej Duda wiedział o przekazywanym Ukrainie sprzęcie lub współdecydował o takich decyzjach, Siewiera przyznał rację ministrowi Grodeckiemu, wskazując, że prezydent nie ma formalnych kompetencji w zakresie dysponowania uzbrojeniem i stanem osobowym Sił Zbrojnych w czasie pokoju – jest jedynie informowany, a jego faktyczny udział w takich decyzjach zależy od relacji politycznych na najwyższym szczeblu. Ocenił, że obecnie te relacje nie sprzyjają szerszemu zaangażowaniu prezydenta, gdyż formalnie decyzje o przekazaniu uzbrojenia na wniosek sekretarza generalnego NATO nie wymagają jego podpisu.

Kryzys dyplomatyczny z Kijowem i ocena postawy Zełenskiego

Zapytany, czy jest zaskoczony postawą prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i wydarzeniami, które doprowadziły do kryzysu dyplomatycznego, Siewiera odpowiedział, że trafniejszym określeniem niż zaskoczenie jest zniesmaczenie działaniami ukraińskiego prezydenta i, jak to ujął, „hołdowaniem zbrodniarzom” oraz UPA. Ocenił, że to właśnie od tego zaczęła się polityczna przepychanka i narracja, którą – jego zdaniem – Federacja Rosyjska skutecznie wykorzystuje, eskalując wzajemnie nastroje antyukraińskie w Polsce i antypolskie na Ukrainie z korzyścią dla własnych interesów strategicznych. Podkreślił, że w dłuższej perspektywie taka polityka nie przynosi korzyści ani narodowi ukraińskiemu, ani ukraińskim siłom zbrojnym.

Siewiera ocenił, że jeśli jednym z celów strategicznych Rosji jest zablokowanie europejskich donacji sprzętowych dla walczącej Ukrainy, to w Polsce – przy utrzymującym się obecnym dyskursie politycznym i ukraińskich prowokacjach – Rosja może osiągnąć ten cel bez wystrzelenia jednego pocisku, wyłącznie poprzez umiejętne sterowanie w sferze komunikacyjnej narracjami antyukraińskimi w połączeniu z nierozważnymi decyzjami politycznymi Zełenskiego dotyczącymi historii banderowskiej. Zastrzegł jednocześnie, że również polska reakcja na te wydarzenia powinna być nakierowana na osiągnięcie realnego efektu, a nie na podsycanie populizmu i nacjonalizmu między obydwoma narodami.

Cztery powody, dla których pomoc dla Ukrainy leży w polskim interesie

Odpowiadając na pytanie, czy Polska była w 2022 roku zbyt altruistycznie nastawiona wobec Ukrainy, Siewiera zdecydowanie temu zaprzeczył, oceniając, że zarówno donacje sprzętowe realizowane przez poprzedni rząd, jak i obecne wsparcie, obsługują bezpośredni interes bezpieczeństwa Polski. Wymienił cztery powody takiej oceny, koncentrując się szczególnie na jednym z nich: gotowości Sił Zbrojnych Ukrainy do walki jako czynniku odsuwającym konieczność walki polskich żołnierzy na froncie, a także na znaczeniu gospodarczym relacji paliwowych z Ukrainą. Wskazał, że Ukraina jest dziś odbiorcą 30 proc. polskich zasobów paliw płynnych (w okresie zimowym nawet 40 proc.), płacąc za nie rynkową, marżową cenę, a przekazane pociski PAK-3 chronią m.in. infrastrukturę na zachodniej Ukrainie służącą tej wymianie handlowej – przy czym wartość marży uzyskiwanej przez Polskę ze sprzedaży paliw znacznie przewyższa wartość przekazanych pocisków. Wspomniał też o deklaracjach koncernu Lockheed Martin dotyczących ulokowania produkcji tych pocisków w Polsce oraz o amerykańskich zapowiedziach ewentualnego wsparcia w razie eskalacji konfliktu zbrojnego.

Szczyt NATO w Ankarze: polskie postulaty

Pytany o oczekiwania wobec rozpoczynającego się szczytu NATO w Ankarze, Siewiera ocenił, że dostępne informacje – zarówno z otoczenia Białego Domu, jak i z Atlantic Council oraz stolic europejskich – wskazują, iż szczyt potwierdzi jedność Sojuszu i wdroży ustalenia wcześniejszego szczytu w Hadze, w tym dotyczące wydatków na obronność, wsparcia dla Ukrainy oraz europejskiego wymiaru zdolności obronnych w domenach jądrowej, CBRN i konwencjonalnej, z przeniesieniem większej części odpowiedzialności na Europę.

Jako priorytet dla Polski wskazał wypełnienie zobowiązań w ramach koncepcji Framework Nations – rozbudowę batalionowych grup bojowych NATO na wschodniej flance (obecnie liczących ok. 300–600 żołnierzy, np. na Litwie) do poziomu brygadowego, czyli ok. 3000 żołnierzy wraz z pełnym wyposażeniem, w związku z ryzykiem eskalacji sygnalizowanym przez wywiady sojusznicze wobec państw bałtyckich i Finlandii. Jako drugi strategiczny postulat wskazał przedłużenie do centralnej Polski rurociągu CEPS (Central European Pipeline System) – infrastruktury z czasów zimnej wojny, obecnie kończącej się w środkowych Niemczech, zaopatrującej lotniska wojskowe i cywilne w paliwo, a w razie konfliktu również umożliwiającej tankowanie sprzętu wojskowego.

Zapytany, czy brak takiego rurociągu na terytorium Polski oznacza, że kraj jest członkiem NATO „drugiej kategorii”, Siewiera potwierdził, że polska infrastruktura pozostaje w gorszym stanie niż zachodnia – rurociąg CEPS obniża koszty operacji lotniczych i jest trudny do zniszczenia z powietrza dzięki podziemnemu położeniu, a Niemcy korzystają z tego rozwiązania od blisko 50 lat. Ocenił, że bez takiego połączenia zaopatrzenie wojska w paliwo podczas ewentualnego konfliktu odbywałoby się wyłącznie transportem kolejowym i drogowym, podobnie jak dzieje się to obecnie na Ukrainie, co ograniczałoby przewagę logistyczną NATO.

Zagrożenia radiologiczne i normalizacja broni chemicznej

Siewiera odniósł się też do opublikowanego pod koniec czerwca na łamach Atlantic Council wspólnego stanowiska jego oraz dyrektora polityki jądrowej NATO, dotyczącego rosnących zagrożeń radiologicznych i jądrowych w Europie. Wskazał, że systemy wykrywania materiałów promieniotwórczych na wschodniej granicy Unii Europejskiej i NATO są finansowane i utrzymywane przez Departament Stanu USA, co jego zdaniem obrazuje realny, niski poziom europejskiej autonomii strategicznej. Ocenił, że świat znajduje się obecnie w największym kryzysie nieproliferacji broni masowego rażenia od czasu rozpadu Związku Radzieckiego, wskazując na brak inspekcji Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w Iranie od dwóch lat oraz niepewność co do losów kilkudziesięciu ton uranu z zbombardowanych ośrodków w Isfahanie, Natanz i Fordo.

Zwrócił uwagę na skalę normalizacji użycia broni chemicznej na Ukrainie – według przywołanych przez niego danych użyto jej tam już około 13 tysięcy razy, głównie za pomocą amunicji artyleryjskiej i dronów FPV, m.in. do wymuszania opuszczania fortyfikacji przez obrońców. Ocenił, że w odróżnieniu od precedensu syryjskiego, gdzie użycie broni chemicznej wyznaczało amerykańską „czerwoną linię”, na Ukrainie zjawisko to nie jest już szerzej analizowane w debacie publicznej, mimo że – w połączeniu z tanimi dronami typu Shahed – stwarza dylemat obronny: strącać nisko kosztowe zagrożenia nad terenami zamieszkanymi, ryzykując rozproszenie materiału chemicznego, czy pozwalać im uderzać w infrastrukturę krytyczną.

Afera wokół szpitala południowego i zarobków lekarzy

Na zakończenie rozmowy Siewiera, pytany jako lekarz o doniesienia dotyczące afery wokół szpitala południowego w Warszawie, potwierdził, że ze swojego doświadczenia w Wojskowym Instytucie Medycznym zna sytuacje uprzywilejowanego dostępu do świadczeń zdrowotnych dla polityków, zastrzegając, że w tej placówce relacje takie były regulowane odpowiednimi przepisami. Ocenił doniesienia o zarobkach rzędu ponad półtora miliona złotych rocznie dla lekarza bez specjalizacji jako bulwersujące, jednocześnie tłumacząc, że wysokie wynagrodzenia niektórych specjalistów – neurochirurgów czy kardiochirurgów – wynikają z legalnych rozliczeń kontraktowych, analogicznych do praktyk stosowanych w Niemczech, Norwegii, Szwecji czy Francji.

Program poprowadził Paweł Pawłowski. Gościem był ppłk Jacek Siewiera, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Materiał dostępny na kanale Wirtualna Polska News na YouTube, liczącym 216 tys. subskrybentów. Opublikowany 7 lipca 2026 roku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *