Reporter Piotr Drabik rozmawiał z uczestnikami obchodów 35. rocznicy niepodległości Ukrainy na placu Zamkowym w Warszawie dla portalu Fakt. Rozmówcy — głównie Ukraińcy i Białorusini mieszkający w Polsce, a także Polacy solidaryzujący się z obchodami — komentowali rosnące w Polsce głosy krytyczne wobec Ukraińców, wezwania niektórych polityków do ich deportacji, wpływ rosyjskiej propagandy na relacje polsko-ukraińskie oraz własne doświadczenia życia w Polsce.
Niepewne do końca obchody i mniej liczny tłum
Reporter otworzył relację informacją, że tegoroczne obchody Dnia Niepodległości Ukrainy na placu Zamkowym w Warszawie do ostatniej chwili stały pod znakiem zapytania — organizatorzy do końca poszukiwali sponsorów gotowych wesprzeć wydarzenie, ale ostatecznie udało się je zorganizować. Opisał scenerię z wielką niebiesko-żółtą flagą Ukrainy obok biało-czerwonej flagi Polski oraz kilkoma tysiącami uczestników, którzy przyszli pokazać solidarność z Ukrainą w trakcie trwającej rosyjskiej inwazji. Jedna z uczestniczek, pytana o mniej liczny niż w poprzednich latach tłum, odpowiedziała, że niezależnie od frekwencji Ukraina nadal walczy, a chodzi też o to, by wojna nie dotarła do Polski. Inny uczestnik ocenił, że w cywilizowanym świecie nie wyobraża sobie nieobecności na takim wydarzeniu.
Wdzięczność wobec Polski i apel o trzymanie się razem
Kilkoro rozmówców z Ukrainy wyrażało wdzięczność wobec Polski i Polaków za pomoc udzieloną od początku wojny. Jedna z kobiet podkreśliła, że Polska jako pierwsza podała Ukrainie pomocną dłoń, za co dziękuje z głębi serca, i że wśród jej polskich znajomych zdecydowana większość — jak oceniła, około 90 procent — wspiera Ukraińców. Zaznaczyła jednocześnie, że w każdym narodzie są ludzie dobrzy i źli, zarówno wśród Polaków, jak i Ukraińców. Ostrzegła, że rosyjska propaganda działa skutecznie i że trzeba na to uważać — jej zdaniem Rosja liczy właśnie na to, że uda się skłócić Polaków z Ukraińcami, obserwując sytuację z boku, dlatego kluczowe jest trzymanie się razem, by wojna informacyjna się nie powiodła. Inna rozmówczyni, pracująca w Polsce, w prostych słowach podkreśliła, że dobrze się jej tu żyje, że nie ma nic przeciwko Polsce i że ludzie, z którymi się styka, są dobrzy.
Świadectwa Białorusinów wspierających Ukrainę
Wśród uczestników znalazł się mężczyzna prezentujący zdjęcie młodego Białorusina, który zginął w wieku 22 lat, samodzielnie zgłosiwszy się do walki po stronie Ukrainy — opisał go jako jednego z wielu białoruskich ochotników walczących za Ukrainę, którą określił jako kraj bliski sercu Białorusinów sprzeciwiających się reżimowi w Mińsku. Zapytany, co powiedziałby polskim politykom wzywającym do masowych deportacji Ukraińców i Białorusinów, przyznał, że nie wie, co mógłby im odpowiedzieć, i zadał retoryczne pytanie, gdzie tacy politycy chcieliby się schronić, gdyby wojna dotarła również do Polski.
Reakcje na hasła deportacyjne i mowę nienawiści
Kilkoro rozmówców odniosło się wprost do pytania o polskich polityków wzywających do deportacji Ukraińców czy wstrzymania wsparcia dla Ukrainy. Jeden z mężczyzn ocenił takie wezwania jako element cynicznej gry politycznej, argumentując, że kto nie dostrzega, iż głównym zagrożeniem dla Polski jest Rosja, a nie Ukraina, ten nie ma nic sensownego do powiedzenia — nazwał to cynizmem środowisk prawicowych. Starsza kobieta w rozmowie z dorosłą córką powiedziała, że nie ma nic szczególnego do przekazania takim politykom poza apelem o zwykłą przyzwoitość, przywołując pamięć zmarłego przed sześciu laty krewnego i wyrażając nadzieję, że ani Polacy, ani nikt inny nigdy nie będzie musiał uciekać ze swojego kraju przed wojną. Inna rozmówczyni, pytana o tę samą kwestię, odpowiedziała krótko, że Bóg osądzi takich ludzi, zaznaczając, że wśród Polaków są zarówno ludzie dobrzy, jak i źli, podobnie jak w każdym innym narodzie, i że nie do niej należy osądzanie kogokolwiek.
Głos przedstawiciela wymiaru sprawiedliwości
Wśród uczestników pojawił się także przedstawiciel prokuratury, który — pytany o wpływ rosyjskiej propagandy na część polskiego społeczeństwa — zapewnił zebranych, że jako prokurator generalny powołał ponad stu prokuratorów w całym kraju, którzy od lutego bieżącego roku aktywnie, we współpracy z policją, ścigają każdy przejaw mowy nienawiści.
Codzienne doświadczenia i nadzieje na przyszłość
Kilku rozmówców opisało swoje codzienne doświadczenia życia w Polsce jako pozytywne, kontrastujące z medialnym obrazem narastających napięć. Jedna z kobiet, mieszkająca w Warszawie od dziewięciu lat, powiedziała, że osobiście spotkała się z niechętnym potraktowaniem zaledwie dwukrotnie w ciągu tego czasu i że w jej otoczeniu sąsiedzi oraz znajomi Polacy aktywnie wspierają Ukraińców, część z nich przyjmowała nawet uchodźców u siebie w domu. Wyraziła życzenie, by Ukraina i Polska mogły w przyszłości współpracować i rozwijać się jako sąsiedzi z wzajemnym szacunkiem — podobnie jak, miała nadzieję, będzie to możliwe kiedyś także z Rosją, choć zastrzegła, że nie wie, ile lat może to zająć — a Ukraina zachowała przy tym własny język, kulturę i tożsamość. Inna kobieta z Ukrainy podkreśliła znaczenie święta niepodległości, dodając, że w swoim codziennym życiu spotyka się głównie z pozytywnym nastawieniem Polaków, choć doniesienia medialne o pobiciach Ukraińców budzą w niej niepokój; nie potrafiła wskazać przyczyny narastającej niechęci części polityków, przywołując przy tym postać człowieka o korzeniach wołyńskich, który miał apelować, by Polacy nie zaczepiali Ukraińców i by obie strony żyły w pokoju. Inna z uczestniczek, pytana o życzenia dla Ukrainy z okazji rocznicy niepodległości, wyraziła po prostu nadzieję na zwycięstwo w wojnie z Rosją.
Rosyjski dron jako świadectwo bliskości wojny
Reporter zakończył relację wzmianką o szczątkach rosyjskiego drona typu Shahed-136 (określanego w Rosji jako Geran), które można było zobaczyć wśród uczestników wydarzenia — bezzałogowiec nie eksplodował i został przejęty przez ukraińskie siły zbrojne, stanowiąc, jak podkreślił, świadectwo tego, że wojna toczona przez Rosję przeciwko Ukrainie pozostaje bardzo bliska i realna.
Materiał pt. „MOCNE SŁOWA UKRAIŃCÓW: A JAKBY DO WAS WOJNA PRZYSZŁA?!” nagrał i zmontował dla portalu Fakt reporter Piotr Drabik podczas obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy na placu Zamkowym w Warszawie. Opublikowany został na kanale Fakt (415 tys. subskrybentów) 25 sierpnia 2026.