Tadeusz Iwański z Ośrodka Studiów Wschodnich wyjaśnił w materiale wideo OSW, czym różni się język ukraiński od rosyjskiego oraz dlaczego, mimo bliskiego pokrewieństwa, są to dwa odrębne języki, a nie dialekty jednego. Materiał odnosi się też do rosyjskiej narracji politycznej, kwestionującej odrębność narodu i języka ukraińskiego, oraz opisuje zjawisko surżyka i zmiany językowe zachodzące na Ukrainie od 2022 roku.
Rosyjska narracja o hierarchii narodów wschodniosłowiańskich
Materiał otwiera wyjaśnienie, jak Kreml postrzega świat wschodnich Słowian — jako hierarchię, na której szczycie znajdują się Rosjanie, a Białorusini i Ukraińcy pełnią rolę podrzędną. Rosyjscy politycy systematycznie podważają istnienie odrębnego narodu ukraińskiego, twierdząc, że Ukraińcy są jedynie spolonizowanymi Rosjanami, a język ukraiński to nie odrębny język, lecz podrzędny dialekt rosyjskiego.
Czym w ogóle jest odrębny język
Autorzy materiału przypomnieli, że definicja odrębności języka nie jest jednoznaczna — językoznawcy często odwołują się do kryterium wzajemnej zrozumiałości. Amerykanie i Brytyjczycy rozumieją się bez trudu, mówiąc w odrębnych dialektach jednego języka, podczas gdy chiński mandaryński i kantoński, mimo wspólnej nazwy „chiński”, bywają dla swoich rodzimych użytkowników wzajemnie niezrozumiałe. Z kolei serbski, chorwacki, bośniacki i czarnogórski różnią się od siebie w stopniu zbliżonym do brytyjskiej i amerykańskiej odmiany angielskiego, a mimo istniejących przesłanek językoznawczych do traktowania ich jako jednego języka, względy polityczne przeważyły nad lingwistyką i zachowały one odrębne nazwy.
Materiał wprowadził też pojęcie kontinuum językowego — sytuacji, w której sąsiadujące języki przenikają się wzajemnie na tyle płynnie, że wytyczenie ostrej granicy między nimi jest niemożliwe, na przykładzie stopniowego przechodzenia niemieckiego w niderlandzki wzdłuż granicy tych krajów.
Bliskie pokrewieństwo, ale odrębne języki
Iwański wyjaśnił, że języki wschodniosłowiańskie — ukraiński, białoruski i rosyjski — są sobie bardzo bliskie, co sprawia, że rosyjscy imigranci uczą się polskiego znacznie łatwiej niż na przykład Amerykanie niemieckiego. Zwrócił uwagę, że niemal wszyscy Ukraińcy bardzo dobrze rozumieją rosyjski, co tłumaczy wielowiekową rusyfikacją tych terenów — jego zdaniem Ukraińcy rozumieją rosyjski lepiej, niż Rosjanie rozumieją ukraiński, nie dlatego, że Rosjanie mają jakiekolwiek trudności z rozumieniem języków, lecz w wyniku stuleci rusyfikacji.
Konkretne różnice: słownictwo, alfabet, fonetyka, gramatyka
Materiał wymienił charakterystyczne słowa odróżniające oba języki — ukraińskie „tak” wobec rosyjskiego „da”, ukraińskie przeczenie „ni” wobec rosyjskiego „niet”, czy pożegnanie „do pobaczennia” po ukraińsku wobec „da swidanija” po rosyjsku.
W alfabecie różnice są stosunkowo niewielkie — ukraiński ma litery „i”, „ï” i „g” (з крапкою), których nie ma w rosyjskim, rosyjski z kolei ma litery „y” [ы], twardy znak oraz „jo” [ё], nieobecne w ukraińskim, a ukraińska litera „je” jest zapisywana w odwróconej formie względem rosyjskiego odpowiednika. Fonetycznie łatwo zauważalną różnicą jest ukraińska głoska pośrednia między „g” a „h”, nieobecna w rosyjskim.
Gramatycznie różnice bywają trudniejsze do wychwycenia dla początkujących — czas przeszły w rodzaju męskim w ukraińskim kończy się głoską „w” zamiast rosyjskiego „ł”, różni się też forma dopełniacza liczby mnogiej. Ukraiński, podobnie jak polski, ma również o jeden przypadek gramatyczny więcej niż rosyjski.
Ten sam temat, dwa języki: transport publiczny jako ilustracja
Aby zilustrować różnicę fonetyczną między obydwoma językami, materiał zestawił dwa nagrania na ten sam temat — kompostowania biletu przy wsiadaniu do tramwaju lub trolejbusu. Fragment wypowiedziany po rosyjsku i ten sam temat omówiony po ukraińsku brzmiały na tyle odmiennie, że autorzy materiału podkreślili: przeciętny Rosjanin nie byłby w stanie zrozumieć nawet tak prostego, przywołanego w materiale zdania.
Wzajemna niezrozumiałość jako dowód odrębności
Kluczowym argumentem przywołanym w materiale jest fakt, że mimo bliskiego pokrewieństwa, przeciętny Rosjanin nie jest w stanie zrozumieć wypowiedzi w języku ukraińskim — co stanowi problem dla rosyjskiej propagandy głoszącej, że to ten sam język. Autorzy podkreślili, że skoro Rosjanie nie rozumieją ukraińskiego, oczywiste jest, że są to dwa odrębne języki, a nie warianty jednego.
Rosyjskojęzyczna Ukraina: bardziej złożony obraz niż stereotypy
Iwański zwrócił uwagę, że sytuacja językowa na Ukrainie nie przypomina płynnego kontinuum jak w przypadku niemiecko-niderlandzkim — na Ukrainie funkcjonują obok siebie użytkownicy obu języków, przy czym rosyjskojęzycznych jest bardzo wielu, w tym część zdeklarowanych patriotów o silnie proukraińskim stanowisku, dla których rosyjski pozostaje jednak naturalnym, domowym pierwszym językiem, używanym również w mediach społecznościowych bez żadnych negatywnych konsekwencji społecznych. Zaznaczył, że rosyjski można usłyszeć nie tylko na wschodzie Ukrainy czy w Kijowie, który stopniowo staje się coraz bardziej ukraińskojęzyczny, ale też w miastach zachodniej Ukrainy, w tym w Galicji.
Iwański przestrzegł jednak przed uproszczonymi stereotypami geograficznymi, podając przykład obwodu ługańskiego — w samym mieście Ługańsk dominował rosyjski, ale na okolicznych wsiach mówiono po ukraińsku, co pokazuje znacznie bardziej zróżnicowany krajobraz językowy, niż sugerowałby prosty podział wschód-zachód.
Linia frontu a granica językowa
Materiał podkreślił, że linia frontu w żadnym razie nie pokrywa się z linią podziału językowego, zwłaszcza że wielu rosyjskojęzycznych mieszkańców uciekło po 2022 roku na zachód kraju, a znaczna część społeczeństwa jest dwujęzyczna, co dodatkowo zaciera granice językowe.
Surżyk — mieszanka ukraińskiego i rosyjskiego
Materiał opisał zjawisko surżyka — mieszanki ukraińskiego i rosyjskiego, będącej efektem dziesięcioleci rusyfikacji. Iwański wyjaśnił, że język ukraiński używany na co dzień jest mocno „zaśmiecony” rosyjskimi zapożyczeniami, a ostatnio także słowami angielskimi, co jest jednak zjawiskiem powszechnym wobec globalnej roli angielskiego. Zaznaczył, że nie istnieje jedna, jednolita forma surżyka — proporcje mieszania obu języków różnią się w zależności od regionu i lokalnej tradycji, które słowa zapożycza się z rosyjskiego, a które pozostają czysto ukraińskie. Na niektórych obszarach mieszkańcy deklarują wręcz, że to właśnie surżyk, a nie żaden z języków „czystych”, jest ich językiem ojczystym.
Wojna a zmiany językowe: odrzucenie rosyjskiego
Iwański ocenił, że pełnoskalowa wojna Rosji przeciwko Ukrainie znacząco wpłynęła na kwestie językowe — choć wielu Ukraińców pozostaje dwujęzycznych, a część patriotów nadal nie widzi problemu w codziennym używaniu rosyjskiego, bardzo wielu innych świadomie porzuciło ten język. Opisał to zjawisko jako swoistą formę „cancel culture” wobec wszystkiego, co rosyjskie — przedmiotem szerokiej debaty publicznej na Ukrainie jest dziś nie to, czy należy eliminować rosyjską kulturę i język, lecz w jaki sposób powinno się to robić.
Materiał przywołał przykład prezydenta Wołodymyra Zełenskiego jako najsłynniejszy przypadek osoby, dla której rosyjski był językiem rodzimym (używanym w karierze aktorskiej), a która po wejściu do polityki przeszła na ukraiński i jest za tę zmianę powszechnie chwalona. W kontekście tego wątku pojawiła się również krótka wypowiedź na temat Rosji jako głównego źródła globalnej niestabilności i wojny — ilustrująca, jak silnie kwestie językowe na Ukrainie splatają się dziś z bieżącą sytuacją polityczną i wojenną.
Rosyjski akcent wciąż słyszalny u niektórych mówców
Materiał zilustrował, jak różnie brzmi ukraiński w ustach osoby od urodzenia ukraińskojęzycznej w porównaniu z rosyjskojęzycznym Ukraińcem mówiącym po ukraińsku. W pierwszym przykładzie mówczyni mówiła o przyjmowaniu rannych i budowie jednego z największych centrów rehabilitacji, które ma powstać do końca roku w miejscowości Brychowicze. W drugim, kontrastowym przykładzie mówca oceniał, że najtrudniejszą pracą jest centralny aparat MSZ, ponieważ to właśnie tam spotykają się wszystkie wyzwania obecne na całym świecie — a im wyższe stanowisko, tym większa odpowiedzialność. W tej drugiej wypowiedzi rosyjski akcent pozostawał, jak podkreślili autorzy materiału, łatwo wyczuwalny — nie każdy, w przeciwieństwie do prezydenta Zełenskiego, dysponuje talentem aktorskim ułatwiającym pełną zmianę wymowy.
Zaskakująco czysty ukraiński uchodźców z Donbasu
Iwański podzielił się osobistą historią z rozmowy z urzędniczką Wydziału do Spraw Społecznych w Mukaczewie, w obwodzie zakarpackim — regionie, który mimo położenia w zachodniej Ukrainie nigdy nie był tak zdominowany przez ukraiński, jak choćby Galicja, ale gdzie administracja urzędowo posługuje się wyłącznie językiem państwowym. W pierwszych tygodniach po inwazji region ten stał się miejscem masowej ucieczki uchodźców, a urzędniczka pomagała im na dworcach kolejowych, rozdając jedzenie, wodę i wskazując miejsca noclegu.
Po początkowej nieufności, gdy prosiła przybyszów ze wschodu o rozmowę w języku ukraińskim, okazało się, że duża część z nich, szczególnie osoby młode, mówi absolutnie znakomitym, czystym ukraińskim. Iwański wyjaśnił mechanizm tego zjawiska — po uzyskaniu niepodległości w 1991 roku cały system edukacji na Ukrainie, również na wschodzie kraju, prowadzony był wyłącznie w języku ukraińskim. Dzieci uczyły się więc ukraińskiego przez cały cykl edukacyjny, jednocześnie posługując się na co dzień, w domu i na przerwach, rosyjskim. W efekcie ukraiński pozostawał u wielu z nich językiem „zaparkowanym”, używanym niemal wyłącznie w kontekście szkolnym — dzięki temu, gdy uchodźcy zaczęli się nim posługiwać na co dzień po inwazji, okazywał się on zaskakująco czysty, wolny od naleciałości surżyka i rosyjskich zapożyczeń, niemal „wyjęty prosto z zamrażarki”. Urzędniczka miała być, według relacji Iwańskiego, pod ogromnym wrażeniem pięknej wymowy, akcentu i słownictwa uchodźców z terenów Donbasu, momentami zawstydzona jakością własnego ukraińskiego w porównaniu z ich językiem.
Materiał „Czym różni się język ukraiński od rosyjskiego?” ukazał się na kanale Ośrodka Studiów Wschodnich (274 tys. subskrybentów) 22 września 2026 roku. O języku mówił Tadeusz Iwański.