Ziemowit Szczerek, pisarz i reportażysta, rozmawiał w „Najważniejszych pytaniach” Polsat News z Karoliną Olejak i Przemysławem Szubartowiczem o kryzysie polsko-ukraińskim, pozycji Zełenskiego i kondycji ukraińskiego społeczeństwa.
Porównanie do żołnierzy wyklętych
Szczerek odniósł się do słów wiceministra nauki Szeptyckiego, który porównał część UPA do polskich żołnierzy wyklętych — i powiedział, że sam wcześniej używał tego porównania. Mechanizm jest podobny: z jednej strony silny odruch patriotyczny i nacjonalistyczny, z drugiej zakorzeniona nienawiść do tych, którzy nie byli postrzegani jako swoi i traktowani jako konkurenci do własnej ziemi, których trzeba się było radykalnie pozbyć. Była to epoka radykalizmu — i to dotyczy obu formacji.
Kult UPA nie jest niszą — to fakt państwowy
Szczerek ocenił ostro tych, którzy przez lata twierdzili, że kult UPA to zjawisko marginalne i peryferyjne, ograniczone do zachodniej Ukrainy. Nazwał to gaslightingiem. Kult UPA jest kultem państwowym — wprowadzonym po Majdanie przez zachodnie regiony Ukrainy i stopniowo rozciąganym na całość kraju. Jednocześnie zaznaczył, że Ukraińcy widząc UPA, widzą tych, którzy walczyli ze Związkiem Radzieckim — kolory czarno-czerwone, twarze Bandery i Szuchewycza, jeden hymn. I tyle. Głębszej wiedzy historycznej za tym nie ma, co nie zmienia faktu, że sam kult istnieje i jest realny.
Szczerek wskazał też, że polska debata jest bardziej otwarta na samokrytykę niż ukraińska. W Polsce opinie krytyczne wobec Ukrainy są bardzo często równoważone przez głosy dostrzegające błędy po polskiej stronie. Na Ukrainie tego praktycznie nie ma — debata idzie bez brania jeńców do przodu. Wyjaśniał to tym, że ukraińska tożsamość dopiero się wykuwa i że taka samoradykalizacja jest podobna do tonu polskiej prasy zaraz po odzyskaniu niepodległości. Ale zaznaczył, że nie może w związku z tym potakiwać Ukraińcom — to byłoby okazywanie im prawdziwego dysrespektu.
Zełenski jest znienawidzony w wojsku
Szczerek ocenił, że Zełenski jest znienawidzony w środowiskach wojskowych. Decyzja o nazwie jednostki jest próbą zawalczenia o obecność na tej planszy, nie jej zdobycia — bo zdobycie całkowitego zaufania wojska jest już niemożliwe. Budownictwo Kryła Budanowa przy boku prezydenta jest właśnie tym listem figowym, który ma go osłonić. Szczerek dodał, że wie ze swoich bezpośrednich źródeł, że Zełenski do niedawna nie miał żadnego pojęcia, o co chodzi z UPA — znał to wyłącznie z radzieckich przekazów.
Jego niechęć w wojsku wynika ze sposobu zarządzania kadrami — odwołanie generała Załużnego z powodów politycznych, mimo wielkich sukcesów, było tego symbolem. Załużny został wysłany na ambasadora do Wielkiej Brytanii dlatego, że Zełenski bał się jego konkurencji politycznej — a to posunięcie tej konkurencji wcale nie zmniejszyło. Najprawdopodobniej Załużny będzie kandydatem w przyszłych wyborach.
Szczerek jest przekonany, że Zełenski nie będzie mógł bezpiecznie pozostać na Ukrainie po zakończeniu swojej prezydentury — jest zbyt znienawidzony nie tylko w Ukrainie, ale i w Rosji. Budanów może mu być potrzebny jako gwarancja bezpieczeństwa osobistego, tak jak Putin zapewnił Jelcynowi i jego rodzinie. Nad Zełenskim wisi też dochodzenie NABU — jego zdaniem zawieszone tylko na czas prezydentury — związane ze sprawą Mindicza i Jermaka.
Ukraińcy nie widzą w Polsce czegoś wyjątkowego
Szczerek rozwinął wątek polskiego wyobrażenia o Ukrainie. Polacy patrzą na nią przez pryzmat Lwowa i Kresów, potem przez Sienkiewicza i Dniepr. To wszystko jest nasze wyobrażenie. Ukraina na nas nie patrzy w sposób lustrzany. Ukraińcy traktują Polskę jak kolejny kraj europejski leżący za kordonem — bliski, ale nie bratni. Nie ma tu żadnego afektu ponad przeciętny. Polska przyjęła tę rolę bliskiego brata z własnej inicjatywy — Ukraińcy skwapliwie skorzystali z tej oferty, bo była dla nich korzystna, ale sami tego afektu nie odczuwali naturalnie i nie mieli go wdrukowanego w swoją strukturę patrzenia na Polskę.
Skutkiem było właśnie to, czego jesteśmy świadkami — balonik dmuchany latami pękł. Polska poczuła się zdradziona i zawiedziona. Ukraińcy — sfrustrowani i agresywni wobec tej fali polskich łez i gorzkich żalów, których po prostu nie rozumieją.
Jak Polska powinna traktować Ukrainę
Szczerek powtórzył swój postulat — polityka jak najbardziej obojętna emocjonalnie, ale skuteczna. Humanitarna wobec Ukraińców, skuteczna wobec Ukrainy. Sojusznicza, bo Ukraina jest sojusznikiem — ale bez traktowania jej w sposób wyjątkowy, bo to Polakom nie wychodzi na dobre i Ukraińcy też z tego powodu nie są szczęśliwi. Czas skończyć z pokusą wyjątkowości i przejść do racjonalnej polityki sąsiedzkiej.