Zandberg w Telewizji Republika o kryzysie polsko-ukraińskim: Głupia, kretyńska decyzja Zełenskiego. Odpowiedzialność ponosi konkretny polityk, nie ukraińscy pracownicy w Polsce

Adrian Zandberg, współprzewodniczący partii Razem, rozmawiał z Andrzejem Gajcym w Pierwszej Rozmowie Dnia w Telewizji Republika o decyzji Zełenskiego w sprawie nazwy jednostki, reakcji polskich władz i relacjach polsko-ukraińskich.

Głupia, kretyńska decyzja

Zandberg ocenił decyzję Zełenskiego o nadaniu jednostce imienia bohaterów UPA jako złą, szkodliwą i kretyńską. Dodał, że była ona świadoma — Zełenski doskonale wiedział, co robi. Zandberg zinterpretował tę decyzję jako efekt wewnętrznej gry sił ukraińskiej polityki: środowisko Zełenskiego postanowiło podlizywać się środowiskom nacjonalistycznym w sposób kompletnie nieodpowiedzialny. Nie widzi w tle kalkulacji dotyczących odbudowy Ukrainy ani odsuwania Polski od zysków — obstawia raczej wewnętrzną politykę ukraińską.

Jednocześnie Zandberg bardzo wyraźnie rozróżnił odpowiedzialność: za tę złą decyzję odpowiada konkretny polityk — Zełenski — a nie jak słyszał z ust niektórych normalnie ciężko pracujący w Polsce Ukraińcy. Zaapelował o jednoznaczne rozróżnianie kto ponosi odpowiedzialność.

Sikorski i dyplomacja

Na pytanie, czy Polska dyplomacja zawiodła i czy Sikorski powinien stracić stanowisko, Zandberg odpowiedział, że polska dyplomacja ma dużo do zrobienia w sprawach Ukrainy, ale problem nie leży tak bardzo w Sikorskim, ile w przekonaniach Zełenskiego i jego najbliższego otoczenia. Odpowiedzialność polityczna za tę bardzo złą decyzję dotyczącą upamiętnienia spoczywa na Zełenskim.

Tusk i chaotyczna komunikacja

Zandberg ocenił, że decyzja Zełenskiego zaskoczyła wszystkie ośrodki władzy w Polsce i odebrał chaotyczną komunikację rządu — przechodzenie od ściany do ściany premiera Donalda Tuska — właśnie jako efekt tego zaskoczenia. Gdy Tusk napisał na X apel do prezydentów Nawrockiego i Zełenskiego o bezpośrednią szczerą rozmowę, Zandberg stwierdził, że nie jest właściwym adresatem pytań o intencje premiera, i zaznaczył, że jeszcze dwa dni wcześniej Tusk mówił coś zupełnie innego — że nikt nas nie podzieli i że rozumie decyzję prezydenta Nawrockiego.

Polska musi rozumieć swój interes

Zandberg zaapelował o mniej emocjonalne podejście do sytuacji. Podkreślił, że jest w interesie  Polski, żeby Ukraina obroniła swoją suwerenność przed Rosją — nie chce, żeby rosyjskie wojska stacjonowały we Lwowie. Skrytykował Grzegorza Brauna jako przykład nieodpowiedzialnej postawy — osoby, której poglądy bywają cyryniczne i która jest kompletnie nieodpowiedzialna.

Szeptycki i honor polskiego munduru

Na pytanie o słowa wiceministra Szeptyckiego zrównującego UPA z żołnierzami wyklętymi Zandberg zajął wyważone stanowisko. Powiedział, że byli niestety polscy żołnierze, którzy zhańbili polski mundur — i odpowiedzialne, dojrzałe państwo potrafi to przyznać. Wymienił z nazwiska Rajsa Burego i Pazderskiego Szarego jako odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności cywilnej, i zaznaczył, że podobnie patrzy na ukraińskich dowódców UPA mordujących Polaków. Ocenił, że uczciwe państwo musi jasno powiedzieć, że ci, którzy polski mundur zhańbili, nie są dumą — ale jednocześnie odmówił wbijania szpil ministrowi Szeptyckiemu akurat na tym polu, bo ostatnią rzeczą której teraz potrzeba jest szarpanie się polskiej klasy politycznej za łby.

Na pytanie od widza, czy akcje odwetowe AK na Ukraińcach uważa za hańbę dla polskiego munduru, Zandberg odpowiedział jednoznacznie: kto zabija dzieci, kto zabija bezbronne kobiety, ten popełnia zbrodnię wojenną. Ma jasne i równe standardy — szacunek dla polskiego munduru wymaga też powiedzenia wprost, że ci, którzy go zhańbili, nie są bohaterami.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *