Profesor Andrzej Nowak wygłosił na Kanale Zero obszerny wykład historyczny poświęcony postaci Stepana Bandery — jego biografii, roli w OUN, odpowiedzialności za ludobójstwo na Polakach oraz problemowi gloryfikacji tej postaci przez współczesne państwo ukraińskie.
Dlaczego Bandera — i dlaczego teraz
Nowak zaznaczył na wstępie, że postaci takie jak Bandera, choć nie należą do pozytywnego kanonu polskiej historii, powinny być w niej obecne — nie po to, by używać pamięci o nich jak pałki, lecz po to, by rozumieć pułapki, które historia zastawia na stosunki z sąsiadami i w które możemy wchodzić również w teraźniejszości. Bandera stał się oficjalnym symbolem ukraińskiej tożsamości narodowej stosunkowo niedawno — przełomem był styczeń 2010 roku, kiedy prezydent Wiktor Juszczenko ogłosił go bohaterem narodowym Ukrainy. Wywołało to wewnętrzną debatę ukraińską — mniej więcej po połowie rozkładały się wtedy opinie. Jednak z badań Instytutu Razumkowa wynika, że w 2022 roku 74% mieszkańców Ukrainy ocenia postać Bandery pozytywnie. Popularność ta wzrasta, a nie maleje.
Korzenie ukraińskiego nacjonalizmu — antypolski terror jako metoda
Nowak cofnął się do końca XIX i początku XX wieku, kiedy formował się ukraiński ruch narodowy w Galicji. Jego głównym przeciwnikiem politycznym byli Polacy. Już w 1908 roku ukraiński student Mirosław Siczyński zastrzelił we Lwowie namiestnika Galicji hrabiego Andrzeja Kazimierza Potockiego — człowieka, który zmierzał do porozumienia z Ukraińcami i był jak najdalszy od polskiego nacjonalizmu. Istotą rodzącego się ruchu integralnego nacjonalizmu ukraińskiego było niszczenie wszelkich możliwości ugody — zabijano nie tylko Polaków, ale też Ukraińców gotowych na kompromis.
Nowak zaznaczył z goryczą, że we współczesnym Lwowie miejsce tego zamachu upamiętnia tablica, na której zamachowiec nazwany jest bohaterem, który zabił namiestnika szowinistę topiącego naród ukraiński we krwi. To jest, według profesora, wzorcowy przykład zakłamanej, wzywającej do nienawiści polityki historycznej, która stała się głównym nurtem ukraińskiej narracji w ostatnich kilkunastu latach.
Bandera — młody terrorysta i organizator zamachów
Stepan Bandera urodził się 1 stycznia 1909 roku w Starym Uchrynowie koło Stanisławowa, w rodzinie księdza unickiego aktywnie zaangażowanego w ukraiński ruch narodowy. Kształtował się w środowisku, w którym polityczna walka z Polakami była naturalnym horyzontem. Dołączył do UWO — Ukraińskiej Organizacji Wojskowej — a następnie do OUN — Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, założonej na zjeździe w Wiedniu w 1929 roku. OUN od początku działało z finansowym wsparciem wszystkich wrogów II Rzeczpospolitej — wywiadu niemieckiego, Czechosłowacji, Litwy, a nawet dyskretnie sowieckiego wywiadu, bo dla Moskwy Polska była pierwszą przeszkodą na drodze do dominacji w Europie Środkowej.
Nowak opisał serię zamachów OUN na początku lat 30. — 186 aktów terrorystycznych w ciągu pierwszych dwóch lat, pacyfikację wsi we wschodniej Małopolsce jako polską odpowiedź, a następnie zamordowanie w 1931 roku Tadeusza Hołówki — najbardziej zaangażowanego zwolennika ugody z Ukraińcami w obozie Piłsudczykowskim. Zabijano też Ukraińców gotowych na porozumienie z Polską — dyrektora gimnazjum ukraińskiego Iwana Babija wymienił jako jeden z przykładów.
W 1933 roku Bandera objął kierownictwo krajowegopionu OUN działającego w II Rzeczpospolitej. Dwa lata później, 15 czerwca 1934 roku, zorganizował wraz z Mykoła Łebedem zamach na ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego — zamachowiec Hryhorij Maciejko zastrzelił go w centrum Warszawy przy ulicy Foksal 3 i zbiegł, dożywając 1966 roku w Buenos Aires. Bandera i Łebed zostali skazani na karę śmierci, zamienioną na dożywotnie więzienie — i to właśnie ten zamach uczynił z Bandery symbol ukraińskich skrajnych nacjonalistów. Na procesach manifestacyjnie używał wyłącznie języka ukraińskiego, traktując sąd jako polityczną trybunę.
Sachsenhausen — luksusowe internowanie, nie prawdziwe więzienie
Po wybuchu wojny w 1939 roku Bandera wyszedł z więzienia i przedostał się do Lwowa, a następnie do strefy niemieckiej. W 1940 roku w Krakowie doszło do rozłamu OUN — wyodrębnił się OUN-B, czyli OUN Bandery, bardziej radykalny ideologicznie, choć nie tak konsekwentnie proniemiecki jak frakcja Melnyka.
30 czerwca 1941 roku, gdy Niemcy wkraczali do Lwowa, ludzie Bandery ogłosili odtworzenie niepodległego państwa ukraińskiego i powitali wojska hitlerowskie okrzykami Niech żyje Adolf Hitler i Stefan Bandera — Śmierć Żydom, Polakom i komunistom. Hitler nie miał jednak miejsca dla Słowian w swoim rasistowskim programie. 5 lipca 1941 roku Bandera został aresztowany i przewieziony do Berlina, a następnie umieszczony w specjalnym bloku Zellenbau obozu Sachsenhausen — razem z takimi internowanymi jak premier Francji Daladier czy kanclerz Austrii. Warunki były luksusowe: dwupokojowa cela, wizyty żony co dwa tygodnie, kontakt z organizacją. Nowak podkreślił fundamentalną różnicę między Banderą a generałem Stefanem Grotem-Roweckim — dowódcą Armii Krajowej, który odmawiał jakiejkolwiek współpracy z Niemcami i w końcu przez nich rozstrzelany. Bandera był wiernym wykonawcą rozkazów niemieckich mocodawców i działał jako agent Abwehry pod pseudonimem Konsul II. We wrześniu 1944 roku, gdy Niemcy potrzebowali go do dalszych działań dywersyjnych, został zwolniony.
Ludobójstwo na Polakach — Bandera w Sachsenhausen, zbrodnia w terenie
Nowak szczegółowo omówił kwestię odpowiedzialności Bandery za rzeź wołyńską i zbrodnie w Galicji Wschodniej. UPA, tworzona od 1942 roku na bazie OUN, wymordowała dziesiątki tysięcy Polaków — według różnych szacunków od 80 do ponad 100 tysięcy — a także uczestniczyła w egzekucjach Żydów. Bezpośrednim organizatorem i sprawcą tych zbrodni był Roman Szuchewycz — najbliższy współpracownik Bandery, który w 1941 roku jako zastępca dowódcy batalionu Nachtigall uczestniczył w śledzeniu i zabijaniu polskiej inteligencji we Lwowie po wkroczeniu Niemców.
Czy decyzja o ludobójstwie zapadła na tak zwanej trzeciej konferencji OUN, czy na niższych szczeblach dowództwa — historycy wciąż się spierają. Bandera w tym czasie siedział w Sachsenhausen. Nowak ocenił jednak, że ta okoliczność go nie uniewinnia — był symbolem ideologii, w imię której Szuchewycz i jemu podobni podejmowali się eksterminacji Polaków. UPA działała pod hasłem czystości etnicznej — jeden z jej ideologów porównał wizję Ukrainy do złotego łanu pszenicy bez jednego chwastu. Oznaczało to wymordowanie każdego, kto nie był Ukraińcem i nie zdążył uciec.
Powojenna emigracja i śmierć z rąk sowieckich
Po wojnie Bandera przedostał się do strefy amerykańskiej i zamieszkał w Monachium pod opieką kolejno: służb specjalnych USA, potem brytyjskiego MI6, a wreszcie odtworzonego niemieckiego wywiadu — organizacji Gehlen. Zlecano mu akcje dywersyjne i wywiadowcze w rywalizacji z sowieckim aparatem bezpieczeństwa. Jego ludzie przeprowadzili ponad 100 zamachów w Niemczech w latach 40. i 50. — często skierowanych przeciwko Mielnikowcom i innym ukraińskim działaczom o odmiennych poglądach.
W październiku 1959 roku Bandera został zabity w swoim domu w Monachium przez agenta KGB, który strzelił mu w twarz z pistoletu naładowanego kulami z cyjankiem, mającymi pozorować zawał serca. Zbrodnia wyszła na jaw — zamachowiec uciekł i otrzymał tytuł Bohatera Związku Sowieckiego.
Bandera jako symbol — i problem dla stosunków polsko-ukraińskich
Nowak ocenił, że decyzja Juszczenki o wynoszeniu Bandery na sztandary ukraińskiej tożsamości narodowej jest tragicznym błędem — tym bardziej że człowiek ten nie ma na koncie żadnych realnych sukcesów w walce z sowieckim imperializmem, który dokonał Hołodomoru. Walczyli z Sowietami zwykli żołnierze UPA po 1944 roku — i ich postawę można w pewnym stopniu uszanować jako gest oporu. Ale Bandera sam w tej walce nie uczestniczył — mieszkał w Monachium.
Nowak wskazał na alternatywnych patronów ukraińskiej tożsamości, którzy mogliby budować zgodę z Polską zamiast ją niszczyć — Iwana Mazepę, Symona Petlurę walczącego ramię w ramię z Piłsudskim, czy generała Pawła Szandruka, szefa sztabu 29 Brygady w kampanii wrześniowej, który bronił II Rzeczpospolitej do końca i za odwagę pod Tomaszowem Lubelskim został odznaczony Orderem Virtuti Militari. Około 8 tysięcy żołnierzy ukraińskiego pochodzenia zginęło w kampanii wrześniowej broniąc Polski.
Profesor zakończył apelem: dopóki symbolem tożsamości ukraińskiej pozostaje człowiek o tak brutalnie antypolskiej karcie jak Bandera, Ukraina nie będzie mogła zostać przyjęta jako szczery sąsiad, z którym można budować stabilne stosunki. Obowiązkiem polskiego państwa jest przypominanie o tym naszym ukraińskim sąsiadom.