Prof. Hieronim Grala w wykładzie na kanale Kanał Otwarty opowiedział o wyprawie Bolesława Chrobrego na Kijów w 1018 roku — jednym z najbardziej widowiskowych, ale i najbardziej zmitologizowanych epizodów wczesnych dziejów Polski.
Dlaczego to, nie koronacja, żyje w wyobraźni Polaków
Grala zauważył na wstępie pewien paradoks. W poprzednim roku obchodzono tysiąclecie koronacji królewskiej Bolesława Chrobrego — wydarzenie, które teoretycznie powinno dominować w narodowej pamięci jako najważniejszy moment jego panowania. Tymczasem, sięgając po wyobrażenia artystyczne i literackie związane z tym władcą, okazuje się, że najsilniej w zbiorowej wyobraźni zapisał się inny epizod — wyprawa kijowska z 1018 roku, a zwłaszcza jej najbardziej symboliczny moment, zapamiętany dzięki najstarszemu polskiemu kronikarzowi, Gallowi Anonimowi: uderzenie mieczem w bramę kijowską.
Sielanka Włodzimierza Wielkiego i tajemnica jej końca
Grala przypomniał, że najstarsza kronika ruska, „Powieść lat minionych”, opisując rządy Włodzimierza Wielkiego (Włodzimierza Świętego), jednoznacznie podkreśla, że władca ten żył w przyjaźni ze swoimi sąsiadami — zarówno z królem węgierskim, księciem czeskim, jak i z Bolesławem Polskim. Postawił więc pytanie fundamentalne, nurtujące historyków po obu stronach granicy: co się stało, że wkrótce po śmierci Włodzimierza doszło do konfliktu polsko-ruskiego i wyprawy Bolesława na Kijów — i czy rzeczywiście można nazwać to polskim najazdem, czy raczej działaniem zupełnie innej natury.
Silna pozycja Chrobrego po pokoju budziszyńskim
Profesor wskazał, że Bolesław szedł na czele drużyn owianych sławą niezwyciężonych — jego wojska skutecznie opierały się armii cesarskiej, a wieloletni konflikt z Cesarstwem Niemieckim zakończył się niedawnym pokojem budziszyńskim, który przyniósł poszerzenie granic i wzrost autorytetu polskiego monarchy w regionie, a być może i w skali kontynentalnej.
Dynastyczna, nie terytorialna motywacja wyprawy
Grala postawił kluczowe pytanie: czy Bolesław ruszył na Kijów, ponieważ rok wcześniej syn i dziedzic Włodzimierza, Jarosław Mądry, najeżdżał na ziemie piastowskie, gdy Polska walczyła z cesarstwem? Czy może działał nie jako władca upominający się o terytoria, lecz jako monarcha realizujący politykę dynastyczną i rodową? Oficjalnym powodem wyprawy było bowiem doprowadzenie do zmiany na tronie kijowskim — zastąpienie Jarosława Świętopełkiem, zięciem Bolesława, który po śmierci wielkiego księcia Włodzimierza pierwszy sięgnął po kijowską sukcesję.
Bratobójcza „smuta kijowska”
By wyjaśnić zawiłości intrygi dynastycznej, Grala przywołał żartobliwy wierszyk z powieści Karola Bunscha, w którym polski rycerz śpiewa w Kijowie ironiczną pieśń biesiadną o tym, że „będzie pokój panował na Rusi, jeno książąt wyrzynać się musi” — Świętopełk mordujący Borysa i Gleba, a potem trudniejsza rozprawa z Jarosławem. Wydarzenia poprzedzające interwencję Bolesława historycy nazywają „smutą kijowską”. Umierając, Włodzimierz pozostawał w konflikcie ze swoimi najstarszymi synami — Jarosław, wcześniej wysłany do Nowogrodu Wielkiego, zbudował tam własną pozycję i odmówił uznania prymatu ojca; według kroniki ruskiej Włodzimierz szykował się na wyprawę przeciw niemu, gdy zmarł. Świętopełk miał jeszcze gorzej — podejrzewany o konszachty z teściem, został wraz z żoną i kapelanem, biskupem Reinbernem, wtrącony do więzienia.
Borys i Gleb: cesarska krew i zagadka morderstwa
Grala wyjaśnił pochodzenie Borysa i Gleba — synów Włodzimierza z małżeństwa z Anną Porfirogenetką, córką cesarzy bizantyńskich, a więc dzieci mających, dzięki cesarskiej krwi i wsparciu kuzynów z Konstantynopola, największe dynastyczne prawo do dziedziczenia. Starszy Borys prowadził nawet ojcowskie drużyny i miał rezydencję niedaleko Kijowa. Obaj bracia zostali jednak zamordowani w skrytobójczych zamachach, co po zakończeniu smuty zaowocowało intensywnymi staraniami Kościoła Ruskiego o ich kanonizację jako patronów jedności państwowej i dynastii — starania te się powiodły, a kilkaset lat później, w tradycji Domu Wazów akcentującej związek z Rurykowiczami przez Jagiellonów, Borys i Gleb zostali nawet zaliczeni do patronów Królestwa Polskiego.
Kto stał za tym mordem, pozostaje, jak zaznaczył Grala, do dziś przedmiotem sporu historyków. Tradycyjnie oskarżany jest Świętopełk, który przeszedł do historii z przydomkiem Okajanny (przeklęty), lecz wątpliwości budzi fakt, że według sag skandynawskich zabójcą Borysa miał być wybitny wiking pozostający na służbie u Jarosława, władającego wówczas w Nowogrodzie, gdzie tradycyjnie stacjonowali Waregowie. Świętopełk z kolei posługiwał się w walce koczownikami-Pieczyngami. Grala zaznaczył, że Jarosław, ostatecznie zwycięski w konflikcie ze Świętopełkiem, podjął też później próbę wyeliminowania innego z braci — Mścisława Czernihowskiego i Tmutorokańskiego, znanego z przydomkiem Chrobry.
Bitwa pod Lubeczem i geneza wyprawy Bolesława
O tym, kto obejmie władzę w Kijowie, rozstrzygnął bezpośredni konflikt zbrojny między zasiadającym tam Świętopełkiem a wspieranym przez najętych w Nowogrodzie Waregów Jarosławem Mądrym. Krwawa bitwa pod Lubeczem przesądziła o zwycięstwie Jarosława — Świętopełk schronił się pod opiekę teścia, czyli Bolesława Chrobrego, który jednak w tym czasie wojował z cesarzem niemieckim i nie mógł się w pełni zaangażować w obronę jego praw. W rękach Jarosława pozostała wówczas jako zakładniczka Piastówna, córka Chrobrego.
Zainstalowanie się Jarosława w Kijowie i niebezpieczeństwo prowadzenia wojny na dwóch frontach skłoniły Chrobrego do działań dyplomatycznych — po śmierci trzeciej żony, Emnildy, starał się o rękę siostry Jarosława, Przedsławy, i „dostał kosza”, co stanowiło dla niego dodatkową obelgę, zwłaszcza w kontekście wcześniejszego pustoszenia polskich rubieży przez kijowskie drużyny w porozumieniu z Henrykiem II. Dopiero pokój budziszyński, na tyle solidny, że przyniósł Bolesławowi nawet posiłki saskie i węgierskie na wyprawę wschodnią, pozwolił mu, jako „dobremu teściowi i ojcu”, upomnieć się o swoją córkę i prawa jej męża.
Starcie nad Bogiem: „tłusty brzuch” i przeprawa przez rzekę
22 lipca 1018 roku armia Bolesława dotarła nad rzekę Bug. Wiadomość o wyprawie dotarła do Kijowa znacznie wcześniej, więc na drugim brzegu czekały już szykujące się do walki drużyny kijowskie wzmocnione posiłkami z innych ziem ruskich. Doszło wówczas do symbolicznej sceny — stojący po stronie ruskiej dygnitarz i wojewoda Jarosława imieniem Budy zaczął lżyć polskiego władcę, zapowiadając przebicie jego „tłustego brzucha”. Kronikarz ruski odnotował, że Bolesław był ciężki, bo na konia wsiadał „po ludziach”, ale zapisał też, że był „smyślen”, czyli roztropny. Widząc, że strona ruska gotowa jest jedynie do harców słownych, a nie do bezpośredniego starcia, Chrobry skoczył w nurt rzeki, dając przykład własnym drużynom, i rozgromił armię ruską — uciekający z pola bitwy Jarosław, według ruskiej kroniki, zatrzymał się dopiero w Nowogrodzie, opuszczając pole walki podobno zaledwie z czterema towarzyszami.
Kijów: „złote jabłko” ówczesnej Europy Wschodniej
Grala poświęcił osobny fragment znaczeniu ówczesnego Kijowa — miasta owianego sławą arcybogatego grodu, którego wielkością nie mógł dorównać żaden Poznań czy Gniezno, wzorowanego w planie urbanistycznym na Konstantynopolu, bogacącego się na handlu dnieprowym jako kluczowy punkt tranzytowy na szlaku „od Waregów do Greków”. To tu zatrzymywali się i zimowali zaciężni wikingowie, w tym bohaterowie sag, tacy jak Olaf Tryggvason czy Harald Hardrada.
Uderzenie w Złotą Bramę: gest triumfu, nie tylko legenda
14 sierpnia 1018 roku drużyny Bolesława stanęły przed stołecznym Kijowem. Wtedy właśnie, jak przekazuje Gall Anonim, doszło do sceny szczególnej — władca Polski uderzył mieczem w bramę miasta, później utożsamianą ze Złotymi Wrotami Kijowa, tłumacząc swoim dowódcom: skoro tym mieczem uderzona została Złota Brama, tak tej nocy zostanie zhańbiona córka „najtchórzliwszego króla”, który mu jej wcześniej odmówił — nawiązanie do odrzuconych zalotów o rękę Przedsławy. Scena rozegrała się na oczach błagalnej procesji kijowskiej — metropolity i duchowieństwa wychodzących prosić zwycięzcę o litość. W stolicy, w nieobecności Jarosława, pozostały jego macocha, żona i dziewięć sióstr, w tym właśnie Przedsława.
Grala rozprawił się z popularną legendą łączącą to uderzenie z mieczem koronacyjnym królów polskich, Szczerbcem — na którego klindze doszukiwano się rzekomo śladów tamtego uderzenia. Wyjaśnił, że sama nazwa „Szczerbiec” nic nie mówi o wyszczerbieniu miecza — to miecz „szczerbiący”, nie „wyszczerbiony”, a jego uderzenie miało rzekomo wyszczerbić samą bramę. Dziś wiadomo z całą pewnością, że zachowany w Skarbcu Wawelskim Szczerbiec powstał ponad dwa wieki później i fizycznie nie mógł być narzędziem użytym przez Bolesława — mimo to pamięć o tej legendzie przetrwała przez stulecia.
Gest uniwersalny w ówczesnym świecie
Profesor podkreślił, że w realiach epoki taki gest wcale nie był wyjątkowy — w podobny sposób zachowywali się chanowie bułgarscy Omurtag i Terwel, siekąc szablą wrota Konstantynopola, podobnie kniaź kijowski Oleg kazał przybić swoją tarczę do bram oblężonego Konstantynopola jako symbol zwycięstwa, a w tradycji Domu Jagiellonów wspomina się, że we wrota moskiewskiego Kremla uderzał swoją sulicą Olgierd. Takie zachowania symboliczne oznaczały zwycięstwo i podporządkowanie sobie danego grodu czy państwa.
Sprzeczność: triumfator czy pomocnik zięcia?
Grala zwrócił uwagę na fundamentalny problem interpretacyjny — jak pogodzić oficjalną misję Bolesława, mającą polegać na wprowadzeniu na tron zięcia Świętopełka, z zachowaniami, które w tradycji kronikarskiej przypominają raczej postawę triumfującego zdobywcy tworzącego fakty dokonane. To Bolesław zasiadł na tronie Włodzimierza, zaczął bić tam własne monety, a zięć został sprowadzony do roli jego namiestnika. Nic dziwnego, że u Świętopełka zaczęła narastać frustracja — kronika ruska wspomina, że po pewnym czasie zaczął buntować się przeciw władzy teścia, a rozproszone po okolicznych grodach polskie garnizony zaczęto wybijać, po czym Chrobry zebrał się i wrócił do ojczyzny.
Poselstwa do Henryka II i Bazylego II
Przed powrotem Chrobry wykonał jeszcze kilka istotnych gestów politycznych — próbował uregulować stosunki z pokonanym Jarosławem, proponując wymianę jeńców w celu odzyskania córki (Jarosław jednak nie przystał na tę propozycję), a z Kijowa wysłał poselstwa notyfikujące swój triumf do dwóch najważniejszych władców ówczesnego świata — do niedawno pojednanego z nim cesarza Henryka II oraz do cesarza bizantyńskiego Bazylego II, zwanego Bułgarobójcą. Grala zaznaczył, że cel tego poselstwa do dziś stanowi przedmiot sporu badaczy — czy była to demonstracja nowej władzy nad Dnieprem wobec związanego z Bizancjum Kijowa, próba politycznego dealu w trójkącie Piastowie-Węgry-Bizancjum, czy może działanie uzgodnione z cesarzem niemieckim w kontekście rywalizacji bizantyńsko-niemieckiej w Italii. Skutków politycznych tej misji nie znamy, ale sam fakt jej wysłania świadczy o ambicjach i horyzontach politycznych władcy, który siedem lat później jako pierwszy w dynastii piastowskiej zostanie koronowanym królem.
Grala przypomniał też wcześniejszą, analogiczną próbę Bolesława — interwencję w Pradze w latach 1002-1003, formalnie w obronie praw kuzyna, a faktycznie zmierzającą do zainstalowania się na Wyszehradzie, co skończyło się dla niego niepowodzeniem i zaważyło na późniejszych stosunkach polsko-czeskich. Podobnie w Kijowie Bolesław mógł czuć się nie tylko zwycięzcą, ale i suzerenem sąsiedniej monarchii — z czym wiąże się zagadkowy fakt pojawienia się jego monet z cyrylickimi inskrypcjami, tzw. srebra bolesławowego, które — co ciekawe — znajdowane są nie na Rusi, lecz w zachodniej Polsce.
Gwałt na Przedsławie: polityczna manifestacja władzy
Wyprawa zakończyła się odwrotem ze złupionego miasta, z zakładnikami i jeńcami, w tym przedstawicielami greckiego duchowieństwa prawosławnego. Najbardziej drastycznym elementem tej opowieści, jak podkreślił Grala, była realizacja wcześniejszej zapowiedzi Bolesława dotyczącej „zhańbienia” córki księcia — kronika ruska lakonicznie opisuje, że Chrobry „położył sobie Przedsławę na łoże”, czyli ją zgwałcił. Profesor zaznaczył, że choć dziś takie zachowanie uznajemy za szczególnie niewybaczalne, w ówczesnym katalogu postępowania władców mieściło się jako forma dopuszczalnej manifestacji politycznej — gwałcąc Przedsławę, Bolesław demonstrował, że bierze w posiadanie państwo, którego emanacją była księżniczka.
Grala dodał gorzki kontekst do tej oceny — Przedsława sama była dzieckiem z małżeństwa Włodzimierza z księżniczką Rognedą, poprzedzonego analogiczną sytuacją: odrzucone zaloty jeszcze pogańskiego Włodzimierza o rękę Rognedy (która wolała jego brata Jaropełka, uważając Włodzimierza za „bastarda, syna klucznicy”) zaowocowały najazdem na dzielnicę jej ojca, zamordowaniem jej rodziców i braci oraz gwałtem, po czym przez lata rodziła Włodzimierzowi kolejne dzieci, w tym Jarosława, Mścisława i właśnie Przedsławę. Zaznaczył przy tym, że postępek Włodzimierza miał miejsce, gdy był on jeszcze poganinem — mimo to szokował współczesnych swoimi apetytami seksualnymi; kronikarz ruski przypisuje mu trzy haremy liczące łącznie około 800 nałożnic, a niemiecki biskup Thietmar z Merseburga złośliwie ubolewał nad jego „prostactwem” polegającym na błędnym zrozumieniu biblijnego nakazu „przepasania lędźwi”.
Uprowadzona wraz z łupami i jeńcami Przedsława zniknęła później z kart historii — jej dalsze losy w Polsce nie są znane, choć bywa łączona ze znaleziskiem na Ostrowie Lednickim, gdzie odkryto grupę pochówków typu ruskiego, sugerujących obecność tam jakiegoś ruskiego dworu.
Grody Czerwieńskie: zdobycz przechodząca z rąk do rąk
Trwałym efektem wyprawy poza legendą Szczerbca i przekazem o gwałcie była zdobycz terytorialna — Grody Czerwieńskie, do dziś przedmiot interpretacji i sporów historyków (Grala zastrzegł, że współcześni raczej nie znali tego zbiorczego pojęcia, kronika ruska mówi jedynie o Czerwieniu i innych grodach). Obszar ten, obejmujący m.in. Sutiejsk, przeszedł wówczas na pewien czas pod kontrolę monarchii piastowskiej, stając się w przyszłości zarzewiem kolejnego konfliktu — wyprawy Jarosława Mądrego na państwo piastowskie kilkanaście lat później, w latach 30. XI wieku, a następnie rewindykacji przez Bolesława Śmiałego i ponownej utraty — obszar ten wielokrotnie przechodził z rąk do rąk między Polską a Rusią. Łupy z wyprawy zostały szybko podzielone między drużynę, jednak pamięć o bogactwie Kijowa i skali zdobyczy przetrwała długo.
Los Świętopełka: pochłonięty przez ziemię
Politycznie sukces wyprawy nie został skonsumowany — po wyjściu wojsk polskich z Kijowa Świętopełk nie utrzymał się długo na tronie. Pozbawiony wsparcia teścia (być może, jak sugerował Grala, wskutek antypolskich spisków w jego otoczeniu), nie poradził sobie z kolejną próbą odzyskania władzy podjętą przez Jarosława Mądrego. Pobity w bitwie nad rzeką Ałtą, przebywając być może na pograniczu polsko-ruskim, prawdopodobnie w Brześciu, ostatecznie zniknął z kart historii — w na wpół bajecznej, na wpół kronikarskiej tradycji ruskiej miał zostać żywcem pochłonięty przez ziemię gdzieś na pograniczu polsko-czeskim.
Chrobry u szczytu kariery, Jarosław budowniczym imperium
Chrobry kilka lat później osiągnął szczyt swojej politycznej kariery, zostając królem — były to jednak już ostatnie miesiące jego życia i panowania. Z uczestników kijowskiego dramatu na scenie pozostał już tylko Jarosław Mądry, który dzięki zapobiegliwości, sprytowi i uporowi zbudował wielkie państwo, stając się partnerem dla czołowych dynastii ówczesnej Europy — teściem królów Węgier, Norwegii i Francji, teściem niemieckich arystokratek oraz fundatorem wielkiej dynastii ruskiej.
Wnioski: spór dynastyczny, nie „święta wojna”
Odpowiadając na pytanie, czy wyprawa Chrobrego na Kijów odegrała negatywną rolę w dalszych stosunkach polsko-ruskich, Grala odpowiedział zdecydowanie przecząco. Podkreślił, że wyprawę podjętą przez teścia w interesie zięcia należy traktować w kategoriach sporu dynastycznego, nie „świętej wojny protonarodowej” — był to pierwszy z bardzo wielu konfliktów, jakie rozgrywały się między dwoma najściślej ze sobą skoligaconymi dynastiami ówczesnej Europy: Piastami i Rurykowiczami. W kolejnych konfliktach czasem jedni Rurykowicze wspierali Piastów przeciw innym Rurykowiczom, a niektórzy Piastowie wspomagali swoich ruskich kuzynów przeciw własnym rodowcom — jak podsumował Grala, była to „wielka Europa rodzinna”, a zapoczątkował ją właśnie zwycięski pochód Chrobrego na Kijów.
Wykład wygłosił prof. Hieronim Grala. Materiał „Prof. Hieronim Grala: Bolesław Chrobry zdobywa Kijów. Największy triumf Piastów?” dostępny na kanale Kanał Otwarty na YouTube, liczącym 220 tys. subskrybentów. Opublikowany 11 lipca 2026.