Autor kanału Zakazane Historie w najnowszym materiale przedstawił historię rodu Szeptyckich, ze szczególnym uwzględnieniem postaci metropolity lwowskiego i halickiego Andrzeja Szeptyckiego, w kontekście niedawnej kontrowersyjnej wypowiedzi wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego o roli UPA. Materiał, jak zaznaczył autor, powstał na podstawie źródeł historycznych, dokumentów i świadectw epoki.
Wypowiedź wiceministra i reakcje w Polsce
Na wstępie materiału odtworzono fragment wypowiedzi wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego, w którym określił on UPA jako formację walczącą o niepodległość Ukrainy, przede wszystkim z Sowietami, opisując ją – niezależnie od zbrodni wołyńskiej – jako, w jego słowach, „taką walkę beznadziejną” prowadzoną przez „ukraińskich żołnierzy niezłomnych”, z pełną świadomością pozytywnych i negatywnych konotacji tego określenia.
Autor kanału wskazał, że słowa te padły zaledwie kilkanaście dni po decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia bohaterów UPA, co – jego zdaniem – wywołało w Polsce dodatkowe wzburzenie wobec wypowiedzi wiceministra. Zaznaczył, że wielu polityków i dziennikarzy publicznie pytało, czy Szeptycki czuje się Polakiem czy Ukraińcem, argumentując, że użyte przez niego słowa zakłamują polską historię i obrażają uczucia potomków ofiar zbrodni UPA.
Podzielony ród: generał i metropolita
Autor przedstawił genealogię wiceministra, wskazując, że wywodzi się on z rodu Szeptyckich osiadłego na polskich Kresach. Jego pradziadkiem był hrabia Leon Szeptycki, którego braćmi byli między innymi Stanisław Szeptycki – generał Wojska Polskiego i minister spraw wojskowych odrodzonej Polski, dwukrotnie odznaczony Krzyżem Virtuti Militari – oraz Andrzej Szeptycki, arcybiskup, metropolita lwowski i halicki obrządku grekokatolickiego. Autor podkreślił, że o ile pierwszy z braci identyfikował się z Polską, drugi związał swoją narodową tożsamość z Ukraińcami, i to właśnie ten podział rodzinny miał być, w jego ocenie, kontekstem dla współczesnej deklaracji wiceministra.
Młodość i kariera duchowna metropolity Andrzeja Szeptyckiego
Według materiału, Roman Maria Aleksander Szeptycki urodził się 29 lipca 1865 roku w Przyłbicach koło Przemyśla. Po studiach prawniczych zmienił obrządek na grekokatolicki, wstąpił do zakonu bazylianów, przyjmując imię Andrzej, i – jak to ujął autor – „wyparł się polskości na rzecz Ukrainy”. Autor wskazał, że już w tym okresie Szeptycki miał dążyć do przyłączenia Cerkwi prawosławnej na Kresach do Kościoła grekokatolickiego oraz do budowy niepodległego państwa ukraińskiego. W wieku 34 lat został biskupem stanisławowskim, a rok później metropolitą Lwowa – funkcję tę sprawował niemal pół wieku, obejmując okres najostrzejszych konfliktów polsko-ukraińskich XX wieku.
Wojna polsko-ukraińska 1918–1919 i milczenie metropolity
Autor opisał wybuch wojny polsko-ukraińskiej w listopadzie 1918 roku w Galicji Wschodniej, prowadzonej przez stronę ukraińską, jak zaznaczył, pod hasłem „Lachy za San”, oraz atak na zdominowany przez Polaków Lwów, odparty w maju 1919 roku przez Orlęta Lwowskie wraz z posiłkami z Krakowa i Przemyśla. Przywołał opisywane w materiale akty przemocy wobec cywilnej ludności polskiej, w tym przypadki z Wiśniowa i Stanisławowa, oraz treść cytowanego rozkazu wojskowego wezwanie do usunięcia „polskiego nasienia” z ukraińskiej ziemi.
Według materiału, lwowski metropolita rzymskokatolicki arcybiskup Józef Bilczewski zwrócił się wówczas do metropolity Szeptyckiego z apelem o potępienie tych czynów, jednak Szeptycki nie zareagował, mimo posiadanego, jak stwierdził autor, decydującego wpływu na życie narodowe, polityczne i religijne Ukraińców w regionie.
Zaangażowanie w okresie II wojny światowej
Materiał przedstawił szczegółowo zarzuty dotyczące postawy metropolity Szeptyckiego wobec działań OUN-UPA w czasie II wojny światowej. Autor stwierdził, że za zgodą metropolity w drukarni zakonu bazylianów we Lwowie miał być drukowany „Dekalog Ukraińskiego Nacjonalisty”, zawierający wezwania do walki z wrogami narodu ukraińskiego, wśród których – jak zaznaczono w materiale – Polacy mieli zajmować pierwsze miejsce. Wskazano również, że podziemia katedry metropolitalnej miały służyć, za przyzwoleniem Szeptyckiego, jako magazyn broni wykorzystywanej później przez ukraińskich nacjonalistów, a podległe mu duchowieństwo grekokatolickie już we wrześniu 1939 roku organizowało symboliczne pogrzeby Polski.
Autor przywołał również cytowane w materiale kazania duchownych grekokatolickich – księdza Ołeksiuka z Wojniłowa z 1941 roku, wezwanie do zniszczenia wszystkich wrogów „łącznie z Polakami, z małym dzieciątkiem”, oraz księdza Pałachickiego z Monasterzysk, według którego zabicie Polaka nie było grzechem – jako przykłady retoryki, na którą metropolita Szeptycki, według materiału, nigdy nie zareagował.
Materiał wskazał, że jedyną reakcją Szeptyckiego był list pasterski „Nie zabijaj”, w którym za największą zbrodnię uznał zabicie Ukraińca przez Ukraińca, nie wspominając w nim, jak podkreślił autor, o polskich ofiarach. Przywołano również korespondencję z katolickim metropolitą Lwowa biskupem Bolesławem Twardowskim, który dwukrotnie zwracał się do Szeptyckiego z prośbą o potępienie zbrodni na Polakach – w odpowiedzi Szeptycki napisał, cytowany w materiale, że przypisywanie Ukraińcom odpowiedzialności za wszystkie zabójstwa Polaków byłoby, w jego słowach, „rażącą niesprawiedliwością”, wskazując równocześnie na możliwy udział bandytów, komunistów i „band żydowskich”.
Materiał przywołał również treść listu odczytywanego podczas nabożeństw organizowanych przez podległych metropolicie księży grekokatolickich, zapowiadającego wypełnienie polską krwią rzek i jezior – z uzasadnieniem, że Ukraina musi być, jak podkreślano w tym dokumencie, „czysta jak łza lub szklanka wody”.
Autor wskazał także na inne działania metropolity w tym okresie: entuzjastyczny list do Adolfa Hitlera z lipca 1941 roku oraz – po wycofaniu się wojsk niemieckich – podobny list do Józefa Stalina, co, jak ocenił autor, podważa tezę o antybolszewickich motywacjach wcześniejszego listu.
Udział w ratowaniu Żydów
Materiał odnotował, jako jeden z niewielu pozytywnych elementów działalności metropolity w tym okresie, jego udział w uratowaniu grupy lwowskich Żydów przed Zagładą. Autor zaznaczył jednak, że w jego ocenie ten czyn nie jest wystarczający, by dowodzić heroiczności cnót Szeptyckiego rozpatrywanej w toczącym się procesie beatyfikacyjnym.
Proces beatyfikacyjny i jego kontrowersje
Autor przedstawił historię procesu beatyfikacyjnego metropolity Szeptyckiego, wskazując, że kluczowy dekret o heroiczności jego cnót zatwierdził w 2015 roku papież Franciszek, mimo protestów rodzin ofiar UPA. Zaznaczył, że wcześniej papieże Paweł VI, Jan Paweł II i Benedykt XVI nie zdecydowali się podpisać takiego dekretu, a decyzję papieża Franciszka autor wiąże z intensywnym lobbingiem środowisk ukraińskich w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Podkreślił również, że polski episkopat nie zaprotestował wobec tej decyzji, w przeciwieństwie do prymasa Stefana Wyszyńskiego, który miał wcześniej dwukrotnie zablokować proces beatyfikacyjny Szeptyckiego.
Zakończenie: dwie ścieżki tożsamości w jednej rodzinie
Autor podsumował materiał stwierdzeniem, że w rodzie Szeptyckich od pokoleń współistnieli przedstawiciele identyfikujący się z Polską i tacy, którzy wybierali tożsamość ukraińską, sugerując, że obecny wiceminister nauki Andrzej Szeptycki, przedstawiając swoją interpretację historycznej roli UPA, może kontynuować tę drugą tradycję rodzinną.
Materiał opublikowany na kanale Zakazane Historie na YouTube, liczącym 499 tys. subskrybentów. Opublikowany 3 lipca 2026.