Skąd wziął się ukraiński nacjonalizm integralny i jak doprowadził do zbrodni na Wołyniu – historia doktryny Dmytra Doncowa

Nowe

Kanał Kurier Historyczny opublikował obszerny materiał dokumentalny poświęcony genezie ukraińskiego nacjonalizmu integralnego – od sporów o kształt tożsamości narodowej w XIX-wiecznej Galicji, przez traumę utraconej państwowości po 1918 roku, aż po powstanie w 1929 roku w Wiedniu doktryny ideologicznej, która w konsekwencji doprowadziła do zaplanowanej zbrodni na polskiej ludności cywilnej w latach 1943–1945.

Trzy opcje tożsamościowe w XIX-wiecznej Galicji

Materiał otwiera opis sytuacji ziem dzisiejszej Ukrainy na początku XIX wieku, podzielonych między Imperium Rosyjskie a Monarchię Habsburgów. Miejscowa ludność chłopska posługiwała się rusińskimi dialektami, podczas gdy zrusyfikowane na wschodzie i spolonizowane na zachodzie elity widziały jej przyszłość jako część narodu odpowiednio rosyjskiego bądź polskiego. Z czasem wyodrębniła się jednak trzecia opcja – w 1848 roku we Lwowie, nie bez inspiracji austriackich władz, powstała Głowna Rada Ruska, postulująca oddzielenie Rusinów od polskości. Dwa lata wcześniej w Kijowie działało tajne Bractwo Cyryla i Metodego, skupiające m.in. poetę Tarasa Szewczenkę i głoszące ideę słowiańskiej federacji z odrębnym miejscem dla Ukrainy – władze carskie brutalnie rozbiły tę organizację, skazując Szewczenkę na dziesięć lat służby w karnym korpusie, jednak sama idea przetrwała.

Michajło Hruszewski i narodziny nowoczesnej tożsamości ukraińskiej

W kolejnych dekadach zarówno w państwie rosyjskim, jak i austriackim rozwijał się nurt „Ukrainy-Rusi”, nawiązujący jednocześnie do XVII-wiecznego państwa Wojska Zaporoskiego, potocznie nazywanego Ukrainą, oraz do tradycji dawnych księstw ruskich. To historyczne połączenie spopularyzował Michajło Hruszewski, autor monumentalnej historii Ukrainy-Rusi, dowodzący, że Ukraińcy stanowią naród odrębny od Rosjan, posiadający własną, wielowiekową historię. Słowo „Ukrainiec” zaczęło wówczas oznaczać świadomego narodowo Rusina, niechcącego być ani częścią narodu polskiego, ani rosyjskiego – proces typowy dla epoki tworzenia się nowoczesnych narodów na przełomie XIX i XX wieku, gdy inteligencja odkrywała lub konstruowała naród w oparciu o język, folklor i historię, domagając się dla niego najpierw praw kulturalnych i językowych, z czasem coraz śmielej także politycznych.

Klęska niepodległościowa 1918–1920 i „pokolenie młodszych braci”

Przełomowy okazał się rozpad imperiów w latach 1917–1918. Na gruzach caratu powstała Ukraińska Republika Ludowa, która dzięki protekcji państw centralnych, zwłaszcza Niemiec, otrzymała na mocy traktatu brzeskiego rozległe terytorium – klęska Niemiec w I wojnie światowej gwałtownie jednak pogorszyła szanse Ukrainy na trwałą niepodległość. W listopadzie 1918 roku w austriackiej części dzisiejszej Ukrainy proklamowano Zachodnioukraińską Republikę Ludową, natychmiast wchodzącą w konflikt z odrodzoną Polską, niegodzącą się na oddanie spornych ziem. Na początku 1919 roku republika ta połączyła się z Ukraińską Republiką Ludową, walczącą jednocześnie z Polakami, białymi i czerwonymi Rosjanami, a nawet Rumunami.

W tej rozpaczliwej sytuacji ataman Symon Petlura zawarł w kwietniu 1920 roku sojusz polityczno-wojskowy z Polską, godząc się na utratę terytorium wcześniej należącego do Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej – sojusz ten nie uratował jednak ukraińskiej państwowości, a co gorsza, mimo dotrzymania go do końca wojny, strona ukraińska została porzucona przez polskiego sojusznika podczas negocjacji traktatu ryskiego, w którym Rzeczpospolita uznała władzę sowiecką na Ukrainie, nie uzyskując niczego ani dla siebie, ani dla swojego dotychczasowego sojusznika. To doświadczenie utraty państwowości, właśnie w momencie, gdy wydawała się ona być w zasięgu ręki, miało fundamentalne znaczenie dla późniejszej radykalizacji części ukraińskiego ruchu narodowego – tzw. pokolenie młodszych braci, które nie zdążyło uczestniczyć w walkach o niepodległość, dorastało w cieniu tej klęski, oskarżając ówczesnych decydentów o miękkość i brak determinacji, coraz mocniej odrzucając dotychczasowy liberalno-demokratyczny nurt myśli narodowej jako naiwny i nieskuteczny.

Ukraińska Organizacja Wojskowa i pierwsza fala terroru

Pierwsze skutki tej radykalizacji pojawiły się już na początku lat 20. – 31 sierpnia 1920 roku, w rozstrzygających momentach wojny polsko-bolszewickiej, powołano w Pradze Ukraińską Organizację Wojskową (UWO), gromadzącą tych, którzy nie popierali decyzji Petlury o dotrzymaniu sojuszu z Polską ani nie chcieli sprzymierzyć się z Armią Czerwoną. Pierwszym przywódcą organizacji został Osyp Nawrocki, a od 20 lipca 1921 roku zastąpił go Jewhen Konowalec, dawny współpracownik Petlury, wcześniej namawiający go do zerwania sojuszu z Polską. 25 września 1921 roku UWO przeprowadziła we Lwowie nieudany zamach na życie marszałka Józefa Piłsudskiego i wojewody lwowskiego Kazimierza Grabowskiego – korzystając ze wsparcia Niemiec i Czechosłowacji, organizacja prowadziła w kolejnych latach akcje sabotażowe i kolejne zamachy, w tym na prezydenta Stanisława Wojciechowskiego w 1924 roku. Ofiarami zamachów padali też Ukraińcy dążący do porozumienia z Polską, jak poeta Sydir Twerdochlib.

Dmytro Doncow i ideologiczne fundamenty nacjonalizmu integralnego

Ukraińscy radykałowie nie mieli wówczas jeszcze wystarczającej podbudowy ideologicznej – zapewnił ją Dmytro Doncow, publicysta i eseista redagujący od początku lat 20. pismo „Zahrawa”, traktowane jako laboratorium nowej ukraińskiej myśli politycznej. W 1926 roku opublikował we Lwowie swoje najważniejsze dzieło, „Nacjonalizm”, które stało się ideologicznym fundamentem całego późniejszego ruchu. Doncow odrzucał w nim uniwersalizm, liberalizm, demokrację i pacyfizm jako wartości słabe, nieprzystające do epoki, w której – jego zdaniem – triumfować miały instynkt, wola i wodzostwo. Głosił, że naród ukraiński ma prawo, wręcz obowiązek, traktować siebie jako naród wybrany, pisząc, że Ukraińcy są ulepieni z tej samej gliny, z jakiej Bóg tworzył narody wybrane. Domagał się fanatycznego zaangażowania w sprawę narodową, twierdząc, że fanatyk uznaje swoją prawdę za objawioną, którą mają przyjąć inni – moralność miała służyć wyłonieniu silnego człowieka, nie abstrakcyjnej idei człowieka w ogóle. W miejsce religii Doncow stawiał naród, łącząc to pojęcie z pojęciem rasy (rozumianej przez niego bardziej socjologicznie niż biologicznie), dzieląc narody na wyższe i niższe, „pańskie” i plebejskie, zdobywcze i niewolnicze – te ostatnie miały cenić sprawiedliwość społeczną i równość, te pierwsze zaś wolność zdobywaną bez względu na cenę. W jego koncepcji rządzić miała nieliczna, zdyscyplinowana „mniejszość inicjatywna”, ustanawiająca swoją prawdę jako jedyną i nieomylną, bezlitośnie zwalczająca niedowiarków.

Taka wizja z definicji wykluczała pluralizm poglądów i jakikolwiek kompromis z konkurencyjnymi ideologiami, w tym z chrześcijaństwem, choć Doncow nie atakował go wprost. Materiał podkreśla istotną cechę odróżniającą ukraiński nacjonalizm integralny od wielu innych ruchów narodowych tamtej epoki – jego areligijność: w przeciwieństwie do współczesnego mu polskiego nacjonalizmu endeckiego, którego hasłem przewodnim w latach 30. stała się budowa katolickiego państwa narodu polskiego, doktryna Doncowa stawiała naród ponad wartościami religijnymi, czyniąc z niego niemal przedmiot kultu samego w sobie. Dostrzegli to już współcześni – grekokatolicki biskup Stanisławowa Hryhorij Chomyszyn określał ten nacjonalizm mianem pogańskiego, widząc w nim zagrożenie dla chrześcijańskiego charakteru wspólnoty cerkwi grekokatolickiej.

Powstanie OUN i Dekalog Ukraińskiego Nacjonalisty

Prace Doncowa studiowało pokolenie „młodszych braci” skupione w organizacjach młodzieżowych ukraińskich gimnazjów, a później w Związku Ukraińskiej Młodzieży Nacjonalistycznej – to właśnie z tego środowiska, powiązanego wcześniej z UWO, wyrosła w 1929 roku Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). W dniach 27 stycznia – 3 lutego 1929 roku w Wiedniu odbył się pierwszy kongres ukraińskich nacjonalistów, na którym formalnie powołano OUN, przyjmując jako oficjalną doktrynę nacjonalizm integralny w wersji Doncowa. Organizacja miała charakter konspiracyjny i hierarchiczny, oparty na zasadzie wodzostwa – jej pierwszym przywódcą został Jewhen Konowalec.

Jeszcze przed formalnym powstaniem OUN, w czerwcu 1929 roku, student filozofii Stepan Łenkawski, jeden ze współorganizatorów wiedeńskiego kongresu, zredagował krótką broszurę, która stała się credo całego ruchu – „Dziesięcioro przykazań Ukraińskiego Nacjonalisty”, znane też jako Dekalog Ukraińskiego Nacjonalisty, szeroko kolportowane i wykorzystywane w szkoleniu ideologicznym członków organizacji przez kolejne dziesięciolecia. Pierwotna wersja z 1929 roku zawierała dziesięć przykazań: zdobędziesz państwo ukraińskie albo zginiesz w walce o nie; nie pozwolisz nikomu plamić sławy ani czci twego narodu; pamiętaj o wielkich dniach naszej walki wyzwoleńczej; bądź dumny z tego, że jesteś spadkobiercą walki o chwałę Trójzębu Włodzimierzowego; pomścij śmierć wielkich rycerzy; o sprawie nie rozmawiaj z kim można, ale z kim trzeba; nie zawahasz się dokonać największej zbrodni, kiedy wymaga tego dobro sprawy; nienawiścią i bezwzględną walką będziesz przyjmował wroga twego narodu; ani prośby, ani groźby, tortury, ani śmierć nie zmuszą cię do wyjawienia tajemnic; będziesz dążyć do rozszerzania siły, sławy, bogactwa i obszaru państwa ukraińskiego.

W drugiej redakcji tekstu punkt siódmy, pierwotnie mówiący wprost o gotowości do popełnienia „największej zbrodni”, zastąpiono sformułowaniem o „niebezpiecznym czynie” – sens pozostał jednak ten sam: dobro narodu usprawiedliwia każdy środek, łącznie z przemocą i konspiracyjną bezwzględnością wobec wroga. Dekalog stał się świeckim kodeksem walki, łączącym motywy historyczne z etyką całkowitego poświęcenia się dla sprawy państwowej.

Terror OUN w II Rzeczpospolitej i zabójstwo ministra Pierackiego

Od momentu powstania OUN prowadziła na terenie południowo-wschodnich województw II RP działalność sabotażową, dywersyjną i terrorystyczną, wymierzoną zarówno w instytucje polskiego państwa, jak i w tych Ukraińców, którzy opowiadali się za porozumieniem z Warszawą – podpalenia majątków, napady rabunkowe na urzędy pocztowe i banki (finansujące działalność konspiracyjną) oraz zamachy na przedstawicieli władz. W odpowiedzi na jedną z takich akcji polskie władze przeprowadziły w 1930 roku pacyfikacje ukraińskich wsi w południowo-wschodnich województwach, polegające na brutalnych rewizjach, pobiciach i publicznych upokorzeniach. Nie powstrzymało to jednak działalności OUN – jej ofiarą padł m.in. Tadeusz Hołówko, bliski współpracownik marszałka Piłsudskiego i największy zwolennik sojuszu z Ukrainą, zastrzelony w Truskawcu w 1931 roku, oraz Iwan Babij, dyrektor ukraińskiego gimnazjum akademickiego we Lwowie, sprzeciwiający się werbowaniu przez OUN uczniów tej placówki, zamordowany we Lwowie w 1934 roku.

Najgłośniejszym z tych ataków było zabójstwo 15 czerwca 1934 roku ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego, dokonane na rozkaz Stepana Bandery, stojącego wówczas na czele krajowego kierownictwa OUN na terenie Polski. Odpowiedzią władz polskich była fala aresztowań i pacyfikacji – wielu działaczy OUN, w tym sam Bandera, trafiło do więzień. Organizacja, korzystając ze wsparcia Niemiec, nadal jednak prowadziła działalność wymierzoną w państwo polskie.

Rozłam OUN i współpraca z III Rzeszą

Po ataku III Rzeszy na Polskę we wrześniu 1939 roku ukraińscy nacjonaliści nasilili akcje sabotażowe i dywersyjne, próbując nawet opanować część obszaru południowo-wschodnich województw – nadzieje te zawiodły jednak po ataku ZSRR na Polskę i rozpoczęciu sowieckiej okupacji wschodniej części kraju. W 1940 roku doszło do rozłamu OUN na frakcję starszych działaczy pod wodzą Andrija Melnyka oraz frakcję radykalniejszą, młodszą, skupioną wokół Stepana Bandery – obie liczyły na wykorzystanie zbliżającej się wojny niemiecko-sowieckiej do odbudowy niepodległego państwa ukraińskiego.

Jeszcze przed atakiem na ZSRR, za zgodą Abwehry, z inicjatywy OUN sformowano dwa ukraińskie bataliony wojskowe podporządkowane niemieckiemu wywiadowi: Nachtigall, związany z frakcją Bandery (zastępcą dowódcy był tam Roman Szuchewycz, późniejszy główny dowódca UPA), oraz Roland, związany z frakcją Melnyka – oba nosiły mundury Wehrmachtu i podlegały niemieckim oficerom. Już w maju 1941 roku dokumenty programowe OUN zapowiadały, że przyszła władza ukraińska wobec wrogich jej narodów – Polaków, Rosjan i Żydów – będzie okrutna, a sama Ukraina ma stać się monopartyjną dyktaturą.

Lwów 1941: pogromy, listy śmierci i rozczarowanie Berlinem

30 czerwca 1941 roku, w chaosie po wkroczeniu Niemców do Lwowa, w mieście doszło do krwawych pogromów ludności żydowskiej, w których – obok Niemców i osób z marginesu – uczestniczyła naprędce zorganizowana ukraińska milicja pomocnicza. Melnykowcy dostarczyli natomiast Niemcom listy polskich profesorów, straconych następnie na Wzgórzach Wuleckich. Tego samego dnia banderowcy ogłosili we Lwowie za pośrednictwem opanowanego radia akt odnowienia państwowości ukraińskiej, zawierający słowa poparcia dla „bohaterskiej armii niemieckiej” i jej wodza. Niemcy nie zamierzali jednak tolerować samodzielnej ukraińskiej państwowości – krótko potem aresztowano Banderę i innych czołowych działaczy, co boleśnie zweryfikowało nadzieje pokładane w Berlinie, choć część działaczy OUN kontynuowała współpracę z Niemcami. Bataliony rozformowano i przekształcono w jednostkę policyjną skierowaną później do zwalczania sowieckiej partyzantki na Białorusi.

Ukraińska policja pomocnicza i Dywizja SS Galizien

Znacznie większą rolę w Holokauście na Wołyniu i w Galicji Wschodniej odegrała utworzona przez Niemców ukraińska policja pomocnicza, która w latach 1941–1942 czynnie uczestniczyła w obławach na ukrywających się Żydów oraz w konwojowaniu i pilnowaniu ofiar. Wiosną 1943 roku kilka tysięcy przeszkolonych i uzbrojonych funkcjonariuszy tej policji zdezerterowało, przechodząc wraz z bronią do formującej się Ukraińskiej Powstańczej Armii, co dodatkowo wzmocniło jej zdolność do przeprowadzenia jeszcze w tym samym roku masowych zbrodni na ludności polskiej.

W kwietniu 1943 roku, z inicjatywy gubernatora dystryktu Galicja Otto Wächtera, przy poparciu środowisk związanych z frakcją melnykowską, utworzono kolejną jednostkę – 14. Ochotniczą Dywizję Grenadierów SS Galizien. Zgłosiło się do niej nawet 80 tysięcy ochotników, z których wielu odpadło z powodu niespełnienia wymogu minimalnego wzrostu (165 cm, ostatecznie obniżonego do 160 cm) – do służby wcielono ostatecznie kilkanaście tysięcy Ukraińców, przy czym kadrę dowódczą i system szkolenia zapewniali Niemcy. Dywizja walczyła głównie na froncie wschodnim, ale jej żołnierze uczestniczyli też w akcjach pacyfikacyjnych na ziemiach polskich, m.in. w spalonej w lutym 1944 roku wsi Huta Pieniacka.

Powstanie UPA i decyzja o eksterminacji Polaków

Rozczarowanie polityką niemiecką oraz coraz częstsze klęski Niemiec w walce z Armią Czerwoną doprowadziły frakcję banderowską OUN do utworzenia w październiku 1942 roku własnej formacji zbrojnej – Ukraińskiej Powstańczej Armii. To właśnie ta formacja odpowiada za dokonaną w latach 1943–1945 masową zbrodnię na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu, w województwach lwowskim, tarnopolskim, stanisławowskim oraz na Lubelszczyźnie – według ustaleń historyków zginęło w niej około 100 tysięcy Polaków.

Materiał podkreśla, że nie było to wydarzenie oderwane od wcześniejszej ideologii – Dekalog Ukraińskiego Nacjonalisty, głoszący bezwzględność wobec wroga narodu, był w trakcie wojny wprost przywoływany w szkoleniu ideologicznym członków organizacji. Dodatkowo doświadczenie udziału ukraińskiej policji pomocniczej w niemieckich zbrodniach dostarczyło jak najgorszego wzorca rozwiązywania problemu narodowościowego na spornym terytorium. W efekcie kierownictwo banderowskiej OUN-B doszło do wniosku, że jedynym sposobem trwałego zabezpieczenia tych ziem dla przyszłej Ukrainy jest fizyczne usunięcie z nich ludności polskiej, zanim wojna się skończy i będzie można renegocjować granice przy stole dyplomatycznym. Był to zatem projekt budowy państwa etnicznie jednolitego, w którym dla Polaków po prostu nie było miejsca – sami dowódcy UPA nazywali to eufemistycznie „akcją antypolską”, w praktyce oznaczającą uśmiercanie cywilów bez względu na wiek i płeć.

Chłopskie „powstanie” jako zaplanowana fasada

Materiał podkreśla, że zgodnie z jeszcze przedwojennymi planami akcja miała przypominać spontaniczne powstanie chłopskie – w tym celu UPA angażowała do ataków na Polaków, nierzadko pod groźbą śmierci, także ukraińską ludność cywilną. Powołując się na ustalenia prof. Grzegorza Motyki, materiał zaznacza jednak, że spośród pięciu milionów Ukraińców mieszkających wówczas na terytorium II RP w antypolskich czystkach wzięło udział około 50 tysięcy osób. Wewnętrzna służba bezpieczeństwa OUN karała przy tym śmiercią również tych Ukraińców, którzy odmawiali wstąpienia do UPA, ukrywali polskich sąsiadów lub Żydów, ostrzegali ich przed napadem, bądź – w przypadku małżeństw mieszanych – odmawiali zabicia własnej polskiej żony lub dzieci. Badacze szacują, że z rąk banderowców za pomoc Polakom lub odmowę udziału w mordach mogło zginąć nawet 10 tysięcy Ukraińców. Ofiarami UPA padali też ukrywający się Żydzi oraz mieszkający na tych terenach Czesi i Ormianie.

Trzeci kongres OUN: taktyczny zwrot propagandowy

Punktem zwrotnym stał się trzeci nadzwyczajny kongres OUN, odbyty w sierpniu 1943 roku we wsi Zołota Słoboda, już w trakcie trwania rzezi wołyńskiej. Z jednej strony zaakceptowano wówczas metody przyjęte wcześniej na Wołyniu przez tamtejszego dowódcę Dmytra Kliaczkiwskiego, z drugiej jednak, pod nieobecność uwięzionego przez Niemców Bandery, w oficjalnych uchwałach zaczęto akcentować hasła demokratyczne i chłopskie, formalnie odcinając się od skrajności integralnego nacjonalizmu – prawdopodobnie licząc się z koniecznością zyskania przychylności zachodnich aliantów po klęsce Niemiec. Kolejny, czwarty kongres OUN z czerwca 1944 roku poszedł jeszcze dalej, akcentując inicjatywę prywatną i elementy gospodarki rynkowej. Materiał zaznacza jednak, że historycy traktują tę ewolucję z dużą dozą sceptycyzmu – w praktyce, na poziomie działań zbrojnych na Wołyniu, Rusi czy Podolu, nic się w tym czasie nie zmieniło, a retoryczny zwrot służył przede wszystkim celom propagandowym wobec Zachodu.

Od walki z Polską do sojuszu przeciw Sowietom

Dopiero od maja 1945 roku w kierownictwie OUN zaczęto autentycznie poszukiwać porozumienia z polskim podziemiem, a program organizacji zaczął ewoluować w duchu poszanowania prawa jednostki. Materiał zaznacza paradoks – przyczynił się do tego właśnie sukces przeprowadzonych wcześniej czystek: skoro poprzez rzezie i wypędzenia doprowadzono do drastycznego zmniejszenia odsetka ludności polskiej na spornym obszarze, Polska przestała być postrzegana jako główny wróg, a zaczęła być traktowana jako potencjalny sojusznik w walce z Sowietami.

To nie był jednak koniec ewolucji ideowej ruchu. Po wojnie, już na emigracji, część środowiska OUN poszła jeszcze dalej – na konferencji w czerwcu 1950 roku przyjęto program otwarcie odcinający się od dziedzictwa Doncowa na rzecz haseł socjalnych i demokratycznych. Materiał zamyka konstatacja, że był to jednak zwrot dokonany w zupełnie innych realiach – organizacji, która przegrała wojnę o niepodległość i musiała się zmierzyć przede wszystkim z pytaniem o własną historyczną odpowiedzialność za dokonane zbrodnie.


Materiał dokumentalny kanału Kurier Historyczny na YouTube, liczącego 119 tys. subskrybentów. Opublikowany 11 lipca 2026.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *