Zakazane Historie: Jak KGB zlikwidowało Stepana Banderę – kulisy operacji z 1959 roku

Kanał „Zakazane Historie” opublikował materiał opisujący kulisy zabójstwa Stepana Bandery, przywódcy ukraińskich nacjonalistów, dokonanego przez sowieckie służby specjalne w Monachium w 1959 roku. Autor przedstawił przebieg operacji KGB oraz historię człowieka, który po latach ujawnił prawdę o jednym z najgłośniejszych zabójstw politycznych XX wieku.

Odnalezienie ciała i pierwsze fałszywe tropy

Poranek 16 października 1959 roku w budynku przy ulicy Kraftmayrstraße 7 w Monachium przyniósł odkrycie ciała Stepana Bandery, lidera Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Zwłoki leżały na korytarzu, tuż przed drzwiami wejściowymi do jego mieszkania. Jeszcze tego samego dnia niemiecka prasa poinformowała o śmierci ukraińskiego działacza, wysuwając przypuszczenie, że mogło dojść do zabójstwa. Niemal natychmiast prasa bloku sowieckiego oskarżyła o dokonanie zbrodni Theodora Oberländera, ministra do spraw przesiedleńców w rządzie Republiki Federalnej Niemiec, twierdząc, że celowo usunął Banderę, ponieważ ten posiadał kompromitującą go wiedzę o jego udziale w mordowaniu Polaków we Lwowie w czasie niemieckiej okupacji. Rozpowszechniane przez Sowietów informacje na temat zachodnioniemieckiego ministra okazały się jednak nieprawdziwe – to sami Sowieci byli sprawcami zbrodni na Banderze.

Droga Bandery od radykała do emigranta

Stepan Bandera urodził się w 1909 roku w Starym Uhryniowie, wsi położonej na południe od Lwowa, w dzisiejszym obwodzie iwanofrankiwskim, jako syn duchownego grekokatolickiego. Po ukończeniu gimnazjum w Stryju studiował przez pewien czas w Ukraińskiej Akademii Gospodarczej w Podiebradach w Czechosłowacji, następnie zapisał się na Politechnikę Lwowską, której nigdy jednak nie ukończył. Szybko zaangażował się w działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, w której szeregach stał się radykałem atakującym nie tylko Polaków, ale i Ukraińców niepodzielających jego poglądów politycznych, co skutkowało wielokrotnymi aresztowaniami przez polską policję.

W 1936 roku polski sąd skazał Banderę na karę śmierci za współudział w zamachu na ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego – wyrok zamieniono następnie na dożywocie. Bandera został uznany winnym nakłaniania do zabójstwa Pierackiego oraz udzielenia pomocy bezpośredniemu wykonawcy zamachu, Hryhorijowi Maciejce, któremu udało się zbiec do Ameryki Południowej. Gdy 1 września 1939 roku wybuchła wojna, Bandera został wypuszczony z polskiego więzienia, po czym wraz z innymi działaczami OUN nawiązał bliską współpracę z Niemcami, w efekcie której w ramach struktur Wehrmachtu powstały ukraińskie formacje zbrojne.

Polityka Bandery doprowadziła jednak do rozłamu wśród ukraińskich nacjonalistów. Po ataku Wehrmachtu na Związek Sowiecki kierowana przez niego frakcja OUN-B dopuściła się mordów na Żydach i Polakach na terenie Lwowa i okolic. Gdy jednak ukraińscy nacjonaliści proklamowali niepodległe państwo ukraińskie, Bandera i jego towarzysze zostali aresztowani przez Niemców, którzy wypuścili go z więzienia dopiero w 1944 roku, gdy wojna zbliżała się do końca. Po jej zakończeniu Bandera uciekł do Niemiec, gdzie ukrywał się pod nazwiskiem Stefan Popel.

Bandera pod obserwacją Amerykanów

Z odtajnionych przez CIA dokumentów archiwalnych wynika, że amerykańskie służby interesowały się Banderą i jego ludźmi już wkrótce po wojnie, rozważając go jako potencjalnego agenta użytecznego w infiltracji Sowietów. Mimo to nie zdobył on pełnego zaufania Amerykanów, zwłaszcza gdy strona sowiecka zażądała jego wydania – w jednej z ujawnionych notatek archiwalnych z 20 listopada 1946 roku autor odradzał przekazanie Bandery Sowietom, wskazując na jego powiązania z innymi ukraińskimi grupami emigracyjnymi. Zaufanie Amerykanów ograniczył dodatkowo incydent, w którym Bandera, posługując się fałszywym nazwiskiem, bezskutecznie starał się o amerykańską wizę.

Gdy rankiem 16 października 1959 roku odnaleziono ciało Bandery, Amerykanie uruchomili własne śledztwo. Zachodnie media zaczęły z czasem otwarcie pisać o sowieckim autorstwie zabójstwa, informując jednocześnie o sowieckiej operacji propagandowej forsującej tezę o odpowiedzialności ministra Oberländera. Amerykańska analiza okoliczności śmierci, opisana w jednym z ujawnionych raportów CIA, wskazywała, że Bandera przed śmiercią musiał dostrzec zagrożenie – świadczyło o tym ułożenie jego rąk: będąc leworęcznym, sięgał po broń trzymaną po prawej stronie. Śledczych niepokoił też fakt, że sekcja zwłok ujawniła w organizmie ofiary substancje mogące wskazywać na zażywanie leków, co potwierdzili współpracownicy Bandery, zeznając, że był chory i przyjmował medykamenty.

Zeznania Bogdana Staszyńskiego

Sprawa zabójstwa Bandery wyjaśniła się dla Amerykanów dopiero 12 sierpnia 1961 roku, gdy zgłosił się do nich Bogdan Staszyński, ujawniając, że jest zawodowym zabójcą KGB, zatrudnionym od 1951 roku. Staszyński, podobnie jak Bandera Ukrainiec, urodził się w Polsce, we wsi Borszczowice niedaleko Lwowa. Oddając się w ręce Amerykanów, oświadczył wprost, że jest odpowiedzialny za zamordowanie Bandery, a także innego ukraińskiego działacza emigracyjnego, Lwa Rebeta, który według oficjalnej wersji miał umrzeć na zawał serca.

Staszyński przekazał Amerykanom, że przy dokonywaniu obu zabójstw posługiwał się specjalnym pistoletem wystrzeliwującym truciznę cyjankową – strzelał ofiarom prosto w twarz, a wydzielająca się chmura trucizny zabijała natychmiast, nie pozostawiając widocznych śladów poza obecnością trucizny w organizmie, wykrywalną wyłącznie w drobiazgowych badaniach medycznych. Jak wyjaśnił, broń użyta przeciw Rebetowi zawierała tylko jeden specjalny nabój, natomiast ta użyta przeciw Banderze – dwa, dlatego oddał do niego dwa strzały.

Przebieg operacji: dwie próby i skuteczny zamach

Według relacji Staszyńskiego cała operacja rozpoczęła się na początku 1959 roku, gdy jego przełożeni zlecili mu zlikwidowanie Bandery. Wyjechał wówczas do Monachium, by zlokalizować miejsce zamieszkania celu. Po ustaleniu adresu próbował uzyskać dostęp do budynku przy użyciu podrobionych kluczy przygotowanych przez centralę KGB, jednak te zawodziły – jeden nawet pękł, a jego końcówka pozostała w zamku. Podczas pierwszej próby Staszyński został zauważony przez Banderę, który dostrzegł, że jest śledzony, w związku z czym zrezygnował z zamachu, wiedząc, że cel będzie już przygotowany do obrony. Zgodnie z instrukcjami centrali wystrzelił oba naboje do kanału przy Hofgarten, porzucił broń i wrócił do Moskwy.

W czerwcu 1959 roku Staszyński ponownie przybył do Monachium, tym razem wyposażony w cztery nowe klucze przygotowane według jego specyfikacji, z których jednak żaden nie pasował do drzwi wejściowych. Dopiero po licznych modyfikacjach udało mu się dostać do budynku i zlokalizować mieszkanie Bandery, oznaczone nazwiskiem Popel. Po tym rekonesansie wrócił do Berlina Wschodniego, gdzie oczekiwał na nową broń z centrali – dotarła ona dopiero 14 października 1959 roku, wraz ze specjalnymi tabletkami mającymi chronić go przed toksynami powstającymi po wystrzale.

Następnego dnia Staszyński wyruszył do Monachium, posługując się dokumentami na nazwisko Hans Joachim Budeit. Po przybyciu zażył pigułkę ochronną i udał się na Most Ludwiga, skąd obserwował biuro Bandery przy ulicy Zeppelinstraße. Dostrzegł, jak Bandera w towarzystwie pewnej kobiety wsiada do samochodu kierującego się w stronę pobliskiego skweru Mariahilfplatz. Nie mając stuprocentowej pewności co do tożsamości obserwowanego mężczyzny, założył jednak, że musi to być on, i wziął taksówkę na ulicę Kraftmayrstraße 7, gdzie wkrótce dostrzegł nadjeżdżający samochód Bandery – tym razem bez towarzyszących mu zazwyczaj ochroniarzy.

Staszyński wszedł do budynku przy użyciu przygotowanych kluczy i udał się na drugie piętro, by czekać na ofiarę. Gdy usłyszał kobiecy głos dochodzący z niższego piętra, zszedł po schodach i zaczął udawać, że wzywa windę, by uniknąć podejrzeń. Po tym, jak nieznana kobieta minęła go i opuściła budynek, ruszył ku wyjściu – wtedy usłyszał, że ktoś otwiera drzwi frontowe, i zobaczył wchodzącego Banderę, niosącego w prawej ręce pakunki z warzywami i owocami, a w lewej pęk kluczy.

Staszyński, trzymając broń zawiniętą w gazetę, najpierw minął Banderę usiłującego otworzyć drzwi mieszkania, po czym odwrócił się i zapytał, czy zamek działa. Bandera odparł spokojnie, że tak. Wówczas Staszyński oddał w kierunku jego twarzy dwa strzały. Bandera natychmiast zachwiał się i zaczął osuwać do tyłu. Staszyński, nie czekając na potwierdzenie skutków ataku, spokojnie opuścił budynek, wciągnął nosem opary antidotum z fiolki, po czym pozbył się podrobionych kluczy i broni w pobliskim kanale. Kilkadziesiąt minut później siedział już w pociągu do Frankfurtu, a następnego dnia poleciał stamtąd do Berlina Zachodniego. Podczas lotu, czytając niemiecką gazetę z informacją o śmierci lidera ukraińskich nacjonalistów na pierwszej stronie, uznał, że jego misja dobiegła końca.

Losy zabójcy po zamachu

Kilka tygodni później do Moskwy przybył szef KGB, generał Aleksandr Szelepin, który pogratulował Staszyńskiemu wykonania zadania i odznaczył go Orderem Czerwonego Sztandaru. Dwa lata później Staszyński uciekł na Zachód i zgłosił się do Amerykanów, którzy jednak uznali, że nie nadaje się na podwójnego agenta, i przekazali go władzom RFN. Niemcy sceptycznie odnieśli się do jego opowieści o dokonanych zabójstwach i ostatecznie oskarżyli go wyłącznie o szpiegostwo – w 1962 roku sąd skazał go za to na 8 lat więzienia. Po odbyciu kary Staszyński trafił do Stanów Zjednoczonych, gdzie rozpoczął życie pod nową tożsamością, na co – mimo wcześniejszych zastrzeżeń wobec jego osoby – zgodziły się amerykańskie służby.


Materiał „Wyrok Kremla. Jak KGB zlikwidowało Stepana Banderę” opublikowany został na kanale Zakazane Historie na YouTube, liczącym 500 tys. subskrybentów. Premiera odbyła się 10 lipca 2026, materiał obejrzano dotąd 109 679 razy.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *