Na kanale Kk opublikowano dokument „Sad dziadka” (2023), śledzący podróż dwojga młodych ludzi – Polki, wnuczki rodziny ocalałej z rzezi wołyńskiej, oraz jej towarzysza, Ukraińca ze Lwowa – którzy wyruszają na dawne tereny Wołynia, by skonfrontować się z historią naznaczoną zbrodnią, przez dziesięciolecia pozostającą w obu rodzinach tematem tabu.
Podróż w poszukiwaniu korzeni
Film otwiera osobista narracja bohaterki, która opowiada o dorastaniu w atmosferze milczenia – historię Wołynia poznawała fragmentarycznie, „zza uchylonych drzwi”, z pojedynczych, drastycznych obrazów przekazywanych szeptem przez starsze pokolenie rodziny. Decyduje się na podróż na Ukrainę, by odnaleźć ślady wsi, z której pochodzili jej dziadkowie, i zmierzyć się z rodzinną traumą. Towarzyszący jej młody mężczyzna ze Lwowa przyznaje, że mimo ukraińskiego pochodzenia sam niewiele wiedział o zbrodni wołyńskiej – jak zaznacza, wśród młodych Ukraińców temat ten pozostaje w dużej mierze przemilczany.
Ostrówki – miejsce masakry
Znaczną część filmu poświęcono wizycie w miejscu dawnej wsi Ostrówki, gdzie 30 sierpnia 1943 roku oddziały UPA, liczące około dwóch tysięcy ludzi, otoczyły miejscowość i spędziły ludność do budynku szkoły. Kobiety z dziećmi pędzono następnie w około czterokilometrowej kolumnie na tzw. Trupie Pole pod wieś Sokół – osoby, które nie nadążały w marszu, w tym kobiety w ciąży i starsze, były zabijane po drodze. Część mieszkańców, próbując ratować się ucieczką, ginęła przy pobliskim cmentarzu. W trakcie wizyty na miejscu dawnej wsi, obecnie polu uprawnym, odnaleziono fragmenty przedwojennych naczyń gospodarskich oraz szczątki kostne. Ostrówki liczyły przed wojną około 750 mieszkańców.
Relacje rodzinne o zbrodni
Bohaterka przytacza szczegółową relację rodzinną dotyczącą losu swoich bliskich: grupa banderowców, podając się za organizatorów polsko-ukraińskiej partyzantki przeciwko Niemcom, zgromadziła dwunastoosobową rodzinę pod pretekstem „komisji wojskowej”, nakazała mężczyznom rozebranie się i oddanie kosztowności, po czym zamordowała wszystkich siekierami i młotami do uboju bydła, bez użycia broni palnej. W masakrze zginął dziadek bohaterki oraz mąż jej ciotki – sama ciotka z dwójką dzieci została zamordowana kilka kilometrów dalej, po wcześniejszym wypędzeniu z kościoła w Ostrówkach. Łącznie z bliższej i dalszej rodziny zginęło około trzydziestu osób.
Współcześni mieszkańcy Wołynia
Podczas podróży para rozmawia z obecnymi, starszymi mieszkańcami wsi na terenie dawnych polskich osad, którzy pamiętają czasy sprzed i po zbrodni. Część rozmówców opowiada o zniszczonych wsiach polskich (m.in. Dominopolu), po których nie pozostał żaden ślad poza polami uprawnymi. Pojawiają się też relacje o przymusowym udziale niektórych Ukraińców w działaniach nacjonalistów – jeden z rozmówców wspomina, jak jako dziecko został zmuszony do rozklejania ulotek UPA, nie mając możliwości odmowy. Inna rozmówczyni opisuje egzekucję polskich mężczyzn zwabionych pod pretekstem naprawy dróg, rozstrzelanych następnie w lesie strzałem w tył głowy nad uprzednio wykopanym przez nich samych rowem.
Historia sprawiedliwych – Ukraińcy ratujący Polaków
Film przedstawia też relacje o Ukraińcach, którzy w czasie zbrodni ratowali swoich polskich sąsiadów, ryzykując własnym życiem – w tym opowieść o mężczyźnie, który potajemnie wyprowadził księdza i grupę Polaków w bezpieczne miejsce, oraz o rodzinie, która otwarcie sprzeciwiała się nienawiści do Polaków, mówiąc dzieciom, by je kochały i się za nie modliły, mimo gróźb ze strony sąsiadów. Ten sam mężczyzna miał osobiście pochować dwie zamordowane polskie siostry zakonne i oznaczyć ich groby, prosząc dzieci, by po jego śmierci wskazały to miejsce Polakom, którzy być może kiedyś przyjadą zabrać szczątki bliskich.
Osobną, poruszającą relację stanowi historia mężczyzny, który był świadkiem zastrzelenia własnej siostry na oczach jej brata, próbującej błagać o ratunek dla dziecka – po czym sam przyznaje, że rozważał uratowanie dziecka, ale zrezygnował, uznając, że skoro rodzice zginęli, dziecko również powinno zginąć. W filmie pojawia się też wątek okrutnego traktowania samych Ukraińców pomagających Polakom – ich ciała zakazywano chować na cmentarzach, grzebiąc ich poza jego granicami, na polach, jako „zdrajców”.
Osobista refleksja bohaterów
W trakcie podróży towarzysz bohaterki, Ukrainiec ze Lwowa, dzieli się własną, odkrytą stosunkowo niedawno historią rodzinną – jego syn ma polskiego pradziadka pochodzącego z Kowla, którego cała rodzina zginęła w rzezi wołyńskiej tydzień po tym, jak on sam zdążył wyjechać. Opowiada, jak brak wiedzy o tej historii przez lata utrudniał mu relację z dziadkiem swojej partnerki, niechętnym wobec Ukraińców, dopóki nie doszło do zbliżenia za sprawą wspólnego wnuka.
Film kończy się refleksją bohaterki o tym, że mimo bolesnej konfrontacji z historią najgorszego koszmaru swojego dzieciństwa, cieszy się z podjętej podróży i zapowiada powrót na te tereny w przyszłości. Jej towarzysz podkreśla przekonanie, że choć jednostki nie są w stanie zmienić wielkich procesów historycznych, mogą zmieniać coś w obrębie własnej rodziny i najbliższego otoczenia.
Film dokumentalny „Sad dziadka” (2023) dostępny na kanale Kk na YouTube, liczącym 1,97 tys. subskrybentów. Data premiery: 24 sierpnia 2024.