Gen. Andrzejczak: strategiczna arogancja Ukrainy i „strategiczne chamstwo” polskich polityków

Generał Rajmund Andrzejczak w komentarzu na kanale Kanał Zero odniósł się do sporu wokół przekazania Ukrainie rakiet do systemów Patriot PAC-3, apelując o odejście od emocjonalnego podejścia do relacji polsko-ukraińskich na rzecz chłodnej analizy strategicznej.

Pytania, których unikają przywódcy

Generał wskazał, że obecna debata publiczna dotyczy nie tylko samej decyzji o przekazaniu zestawów Patriot, ale całego zestawu pytań strategicznych: jaka powinna być skala i intensywność pomocy dla Ukrainy, jaka jej cena, oraz czy pomoc tę należy politycznie „monetyzować”. Ocenił, że polscy przywódcy uciekają od najważniejszych pytań dotyczących przyszłości – tego, jak będzie wyglądać sytuacja po ewentualnym zawieszeniu broni czy zawarciu pokoju – skupiając się zamiast tego wyłącznie na kwestii pojedynczych dostaw uzbrojenia.

Kluczowym pytaniem, jakie należy sobie zadać, jest według Andrzejczaka to, czy kierujemy się racjonalną strategią, czy emocjami – w jego ocenie emocja jest złym doradcą w polityce bezpieczeństwa.

Przykład płonącego domu sąsiada

Dla zilustrowania swojego stanowiska generał posłużył się metaforą: dobrze urządzonego domu, w którym mieszka kilka pokoleń rodziny, oraz sąsiada za płotem o niższym statusie materialnym i uciążliwych dla otoczenia zwyczajach. Gdy w domu sąsiada wybucha pożar, a on sam słabo sobie radzi z jego ugaszeniem, pomoc – zdaniem Andrzejczaka – powinna być udzielona niezależnie od wcześniejszych zastrzeżeń wobec sąsiada, bo w interesie własnego bezpieczeństwa leży niedopuszczenie do rozprzestrzenienia się ognia na własny dom. Generał podkreślił, że nie należy mylić imperatywu pomocy w gaszeniu pożaru z osobną kwestią akceptacji sposobu, w jaki sąsiad na co dzień się zachowuje – oba wątki, jego zdaniem, funkcjonują dziś w relacjach polsko-ukraińskich, ale nie powinny być traktowane łącznie.

„Strategiczna arogancja” Ukrainy

Andrzejczak ocenił, że Ukraina, po ustabilizowaniu frontu i przejściu do skutecznych, precyzyjnych uderzeń na rosyjską infrastrukturę krytyczną, wchodzi w fazę, którą określił mianem „strategicznej arogancji”. Zaznaczył przy tym, że retoryka prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i ukraińskich elit politycznych jest naturalną retoryką czasu wojennego, podejmowaną w odmiennym reżimie decyzyjnym niż ten, w jakim funkcjonuje Polska.

Odwołując się do pięciu parametrów oceny rozwoju państwa zaproponowanych przez profesora Marcina Piątkowskiego w książce „Złoty wiek”, generał ocenił sytuację Ukrainy w pięciu obszarach, dodając od siebie szósty:

  • Innowacyjność – imponująca zdolność Ukrainy do zmiany sposobu prowadzenia wojny i produkcji zbrojeniowej, co do której Andrzejczak ma jednak wątpliwości, czy przetrwa przejście kraju z trybu wojennego na pokojowy i rozproszenie się na inne dziedziny gospodarki.
  • Inwestycje – finansowanie wojny opiera się głównie na pomocy zagranicznej (m.in. 90 miliardów euro z Unii Europejskiej w ciągu dwóch lat), a nie na efektywności własnej gospodarki; po zakończeniu wojny skala tego wsparcia znacząco się zmniejszy. Generał zwrócił uwagę, że Ukraina przeznacza obecnie około 50 proc. PKB na działania bojowe, podczas gdy Polska – około 5 proc.
  • Inkluzywność – korupcja i skłonności oligarchiczne w ukraińskich elitach, których przejawem miała być według generała konieczność rezygnacji prezydenta Zełenskiego ze współpracy z szefem swojej kancelarii Andrijem Jermakiem.
  • Migracja – Ukraina straciła znaczną część społeczeństwa wskutek strat wojennych i emigracji, w tym do Polski, a część z tych osób może już nigdy nie wrócić do kraju po zakończeniu wojny.
  • Instytucje – sprawność sądownictwa, administracji i policji jako warunek utrzymania państwa oraz reintegracji ze społeczeństwem żołnierzy powracających z frontu, przy jednoczesnym ryzyku trudności z utrzymaniem liczącej nawet 600 tysięcy żołnierzy armii w czasie pokoju.
  • Zdolność do integracji (parametr dodany przez samego generała) – aspiracje Ukrainy wobec Unii Europejskiej i NATO w kontekście napięć wynikających z polityki historycznej.

Krytyka decyzji o nadaniu nazwy jednostce i odebraniu Orderu Orła Białego

Generał ocenił jako błędną decyzję prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych kontrowersyjnej dla Polski nazwy, co w konsekwencji doprowadziło do odebrania mu przez prezydenta Karola Nawrockiego Orderu Orła Białego. W jego ocenie taka polityka historyczna może przynieść ukraińskiemu prezydentowi doraźne, taktyczne korzyści wewnątrzpolityczne wśród bardziej nacjonalistycznej części elektoratu, jednak w perspektywie strategicznej przyniesie wyłącznie negatywne skutki – zwłaszcza w zestawieniu z pomijaniem faktu, że to polskie systemy Patriot skutecznie zestrzeliwują rosyjskie rakiety balistyczne i manewrujące broniące Ukrainy.

Wsparcie dla Ukrainy jako twardy interes Polski

Andrzejczak podkreślił, że każda rakieta zestrzelona nad Kijowem to o jedną rakietę mniej, która mogłaby dotrzeć do Polski, a im dłużej Rosja pozostaje zaangażowana w wojnę na Ukrainie, tym dłużej zapewnione jest bezpieczeństwo Polski. Ocenił, że wiosenna decyzja o przekazaniu rakiet Ukrainie była słuszna i wynikała z twardych interesów Rzeczypospolitej, a nie z filantropii czy gestu dobrej woli. Skrytykował przy tym polityczne podgrzewanie tematu przez krajowych polityków – licytowanie się, kto jest bardziej za pomocą, a kto przeciw – oceniając, że takie spory nie służą ani Polsce, ani Ukrainie, a wyłącznie rosyjskiej narracji.

Pytania o przyszłość relacji polsko-ukraińskich

Generał zaapelował o zadanie sobie trudnych pytań dotyczących przyszłości relacji z Ukrainą: jak zabezpieczyć polskie rolnictwo przed konkurencją ukraińskiej produkcji po zakończeniu wojny, jak wykorzystać ukraińskie doświadczenia w dziedzinie sztucznej inteligencji, oraz jak zdefiniować politykę migracyjną wobec około dwóch milionów Ukraińców przebywających w Polsce, którzy – jego zdaniem – korzystając z polskiego systemu opieki społecznej i edukacji, jednocześnie istotnie zasilają budżet państwa poprzez podatki. Ubolewał, że Polska wciąż nie dysponuje opublikowaną strategią bezpieczeństwa narodowego ani strategią rozwoju, które pozwoliłyby odpowiedzieć na pytanie, jakiej przyszłości Ukrainy Polska oczekuje.

Tysiącletnia kultura strategiczna a „strategiczne chamstwo”

W zakończeniu komentarza Andrzejczak podkreślił, że polska kultura strategiczna liczy sobie tysiąc lat, sięgając czasów Piastów i Jagiellonów, poprzez powstania narodowe, obie wojny światowe i okres komunizmu, aż po współczesne zaangażowanie w misje zagraniczne. W jego ocenie Ukraina, której państwowość formowała się kolejno pod władzą Rusi Kijowskiej, carskiej Rosji, ZSRR i dzisiejszej Federacji Rosyjskiej, wciąż dopiero wykuwa własną kulturę strategiczną – w ogniu wojny i pod wpływem silnych emocji. Generał ocenił, że przeciwieństwem kultury strategicznej nie jest jej brak, lecz „strategiczne chamstwo” – i to tym mianem określił zachowanie części polskich polityków w obecnym sporze, apelując, by tysiącletnia tradycja polskiej kultury strategicznej zobowiązywała do postępowania w sposób jej odpowiadający.


Materiał opublikowany na kanale Kanał Zero na YouTube, liczącym 2,32 mln subskrybentów. Opublikowany 7 lipca 2026.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *