7 lipca 2026 roku Leszek Sykulski poprowadził kolejny odcinek programu na żywo „Podcast Geopolityczny”, w którym omówił trzy główne tematy: ujawnienie przez Ministerstwo Obrony Narodowej skali pomocy wojskowej przekazanej Ukrainie, wpisanie szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego na ukraińską listę Mirotworca, a także sytuację na Bliskim Wschodzie i rozpoczynający się szczyt NATO w Ankarze. W drugiej części programu Sykulski odpowiadał na pytania widzów, których na transmisji było w szczycie blisko dwa tysiące.
MON ujawnia skalę pomocy dla Ukrainy
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował na konferencji prasowej, że Polska przekazała Ukrainie sprzęt wojskowy o wartości około 15 miliardów złotych w latach 2022–2023 oraz za nieco ponad 1,5 miliarda złotych od 2024 roku do dziś. Według przedstawionych danych zrealizowano łącznie 49 pakietów pomocy wojskowej – 44 za rządów Mateusza Morawieckiego i 5 za rządów Donalda Tuska.
Sykulski zwrócił uwagę, że minister nie wspomniał, iż większość tych pakietów została przekazana na podstawie uchwały Rady Ministrów, co jego zdaniem stanowi złamanie konstytucji, ponieważ nie istnieje żadna wiążąca Polskę i Ukrainę umowa wojskowa rangi sojuszniczej. Przypomniał, że Ukraina – ani formalnoprawnie, ani faktycznie – nie jest sojusznikiem Polski. Odniósł się przy tym do dwóch umów: z 2 grudnia 2016 roku oraz z lipca 2024 roku (podpisanej przez Donalda Tuska i Wołodymyra Zełenskiego), argumentując, że obie są nieważne, gdyż nie zostały ratyfikowane – nie przeszły przez Sejm i Senat ani nie zostały podpisane przez prezydenta, co jego zdaniem narusza art. 89 Konstytucji RP, wymagający ratyfikacji umów międzynarodowych dotyczących obronności i bezpieczeństwa państwa. Dodał również, że umowa z lipca 2024 roku obarczona jest dodatkową wadą prawną, ponieważ w momencie jej podpisywania kadencja Zełenskiego – zgodnie z konstytucją Ukrainy – już wygasła (20 maja 2024 roku).
W ocenie Sykulskiego stwarza to podstawę do skierowania wniosku do Trybunału Stanu wobec osób odpowiedzialnych za przekazanie sprzętu wojskowego wartego – jak szacuje – kilkadziesiąt miliardów złotych.
Sprzeczne słowa ministra obrony
Sykulski przypomniał wpis, jaki Kosiniak-Kamysz opublikował 31 marca 2026 roku w serwisie X, obejrzany – jak zaznaczył – blisko pół miliona razy. W poście tym minister napisał:
„Nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO. Nic w tej kwestii się nie zmienia i nigdzie nie planujemy ich przemieszczać. Nasi sojusznicy dobrze wiedzą i rozumieją, jak ważne tutaj mamy zadania. Bezpieczeństwo Polski jest absolutnym priorytetem.”
Zdaniem Sykulskiego minister „rozmijał się z prawdą” – ujawnione teraz przekazanie Ukrainie pocisków PAK-3 MSE do zestawów Patriot (o wartości szacowanej na 5–7 mln dolarów za sztukę) przeczy tamtej deklaracji. Fakt przekazania potwierdzili – jak zaznaczył – zarówno niemiecki minister obrony Boris Pistorius, jak i minister obrony Ukrainy. Sykulski ocenił, że decyzja zapadła nie pod wpływem Niemiec, lecz w wyniku zmiany kursu administracji Donalda Trumpa, i to właśnie ta „wolta amerykańska” skłoniła również polityków PiS – takich jak Mariusz Błaszczak, Jarosław Kaczyński czy Mateusz Morawiecki – do zmiany retoryki wobec Ukrainy.
„Polska otrzymała wdzięczność”
Na konferencji prasowej jeden z dziennikarzy zapytał ministra Kosiniaka-Kamysza, co w zamian za przekazany sprzęt otrzymała Polska. Minister odpowiedział, że Polska otrzymała „wdzięczność sojuszników”. Sykulski ocenił tę wypowiedź jako kompromitującą – zarówno samego ministra, jak i Ministerstwo Obrony Narodowej oraz państwo polskie na arenie międzynarodowej. Jego zdaniem wdzięczność nigdy nie była i nie jest „walutą” w relacjach międzynarodowych, a poważne państwa prowadzą politykę transakcyjną opartą na zasadzie „coś za coś”.
Awers i rewers tej samej monety
Sykulski podkreślił, że nie widzi różnicy między obecnym rządem a poprzednim rządem PiS w podejściu do pomocy dla Ukrainy. Przypomniał wpis Mariusza Błaszczaka z 23 listopada 2022 roku, w którym ówczesny minister obrony apelował do strony niemieckiej o przekazanie polskich baterii Patriot Ukrainie i rozstawienie ich przy zachodniej granicy tego kraju, argumentując, że miałoby to „pozwolić uchronić Ukrainę przed kolejnymi ofiarami i blackoutem i zwiększyć bezpieczeństwo przy naszej wschodniej granicy”.
Zdaniem Sykulskiego przekazywane Ukrainie czołgi T-72, określane jako przestarzałe, równie dobrze mogłyby służyć obronie Polski. Podkreślił też, że Ukraina nigdy nie walczyła w obronie Polski, a ewentualny atak Rosji na Polskę nie musiałby przebiegać przez terytorium Ukrainy – mógłby zostać przeprowadzony z obwodu kaliningradzkiego lub z Białorusi, gdzie – jak zaznaczył – wzdłuż ponad 600 km granicy z Polską od dawna stacjonują rosyjskie wojska, w tym broń jądrowa.
Skala przekazanego uzbrojenia
Według przywołanych przez Sykulskiego danych Polska przekazała Ukrainie ponad tysiąc egzemplarzy sprzętu wojskowego – czołgów, bojowych wozów piechoty, armatohaubic, kołowych transporterów opancerzonych, wyrzutni rakietowych, a także samolotów i śmigłowców oraz ponad 100 milionów sztuk amunicji. Łącznie miało to odpowiadać ponad 7 proc. polskiego PKB i sprzętowi wystarczającemu do wyposażenia 7–8 brygad ogólnowojskowych. Sykulski zauważył, że mimo tak dużej skali pomocy w ujęciu proporcjonalnym do PKB, w przeliczeniu na euro pomoc niemiecka jest nominalnie wyższa, co – jego zdaniem – może zostać wykorzystane przeciwko Polsce zarówno przez Ukrainę, jak i Niemcy w rywalizacji o wizerunek największego sojusznika Kijowa. Przy okazji wspomniał o wcześniejszym zamieszaniu wokół fotomontażu zdjęcia wiceminister obrony narodowej Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej.
Bogucki na liście Mirotworca
Drugim głównym tematem programu było umieszczenie szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego na liście Mirotworca – prowadzonej przez osoby powiązane z ukraińskimi służbami specjalnymi liście osób uznawanych za wrogów Ukrainy. Powodem wpisania miało być użycie przez ministra określenia „Małopolska Wschodnia” – historycznego terminu administracyjnego z okresu II Rzeczypospolitej, używanego w kontekście zbrodni ludobójstwa dokonanych na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Bogucki opublikował 6 lipca o godzinie 22:38 obszerny wpis, w którym tłumaczył się z decyzji strony ukraińskiej. Napisał w nim m.in., że został uznany za „zagrożenie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy”, zapowiedział, że nadal będzie nazywał „ukraińskich szowinistów z UPA i OUN zbrodniarzami”, jednocześnie określił siły rosyjskie mianem „ruskich hord realizujących neoimperialistyczną politykę Putina”. Napisał również: „Jako wojewoda z ramienia polskiego rządu koordynowałem pomoc ukraińskim uchodźcom wojennym na Pomorzu Zachodnim udzielaną w bezprecedensowej skali przez administrację rządową i samorządową, organizacje pozarządowe oraz tysiące Polaków”. Dodał też, że niespełna dwa miesiące po wybuchu wojny pojechał prywatnie z transportem pomocy humanitarnej na Ukrainę, zamieszczając zdjęcie z tego wyjazdu. W dalszej części wpisu stwierdził: „Nie jestem zatem wrogiem Ukrainy, jestem natomiast wrogiem banderyzmu, kłamstw historycznych i próby przemilczania leżących w zbiorowych mogiłach ofiar ukraińskiego szowinizmu”, dodając: „Jestem także wrogiem putinowskiej Rosji. Żeby jednak to zrozumieć, niektórzy na Ukrainie musieliby stanąć w prawdzie historycznej oraz w prawdzie bieżących wydarzeń i wyleczyć się z antypolonizmu”.
Sykulski ocenił reakcję ministra jako co najmniej równie skandaliczną co sam fakt umieszczenia go na liście proskrypcyjnej. Jego zdaniem użycie sformułowania „ruskie hordy” zamiast np. „siły zbrojne Federacji Rosyjskiej” oraz określenia polityki Putina jako „neoimperialistycznej” – terminologii, jakiej nie używa nawet prezydent USA Donald Trump – pokazuje brak elementarnej wiedzy o mentalności wschodniej i naraża otoczenie prezydenta Nawrockiego na dalszy szantaż wizerunkowy ze strony Kijowa: każda niewygodna dla władz ukraińskich decyzja kancelarii może być odtąd przedstawiana jako działanie „na rękę Putinowi”. Sykulski podkreślił też, że tego rodzaju postawa nie spotka się z uznaniem, lecz z pogardą środowisk banderowskich na Ukrainie – w odróżnieniu od otwartej nienawiści, jaką te środowiska żywią wobec osób takich jak on sam, również umieszczonych na liście Mirotworca.
Przywołanie historii Zygmunta Rumla
Odnosząc się do postawy „tłumaczenia się” wobec Ukraińców, Sykulski przywołał postać podporucznika Zygmunta Rumla, autora wiersza „Dwie matki” o Polsce i Ukrainie, wierzącego w możliwość polsko-ukraińskiego pojednania. Rumel zginął 10 lipca 1943 roku, w przeddzień tzw. krwawej niedzieli, gdy pojechał negocjować z lokalnym dowódcą UPA w imieniu rządu emigracyjnego w sprawie zaprzestania mordowania Polaków – został zamordowany przez rozerwanie końmi. Sykulski wspomniał, że wydarzenie to zostało pokazane w filmie „Wołyń” w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego, zaznaczając, że film – mimo poruszających scen – nie oddaje pełnej skali okrucieństwa tamtych wydarzeń, w których ofiarom zadawano śmierć na ponad 360 różnych sposobów.
Sobkowiak-Czarnecka: „Ukraina największym sojusznikiem Polski”
Sykulski skrytykował również wcześniejszą wypowiedź wiceminister obrony narodowej Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, która określiła Ukrainę jako „największego sojusznika Polski”, dodając, że niezależnie od tego, co powie się w Kijowie, Polska i tak będzie nadal pomagać Ukrainie. W ocenie Sykulskiego jest to postawa świadcząca o podległości wobec Kijowa, a nie o partnerstwie.
Bliski Wschód: kruche porozumienie Izrael–Liban
Sykulski omówił też sytuację na Bliskim Wschodzie. 26 czerwca 2026 roku w Waszyngtonie ambasadorowie Izraela i Libanu podpisali kolejne, trzecie już porozumienie ramowe, które ma otworzyć drogę do trwałego pokoju między obu krajami. Zdaniem Sykulskiego jest to jednak porozumienie bardzo kruche, ponieważ Hezbollah odmówił złożenia broni. Od 2 marca eskalacja konfliktu pochłonęła – według przywołanych szacunków – ponad 4 tysiące zabitych i ponad 12 tysięcy rannych Libańczyków, a liczbę wysiedlonych ze swoich domów mieszkańców Libanu ocenia się na od miliona do półtora miliona. Siły zbrojne Izraela okupują obecnie co najmniej 6 proc. terytorium Libanu, a od marca miały wyburzyć co najmniej 60 tysięcy domów i mieszkań. Poza Hezbollahem porozumienie kwestionuje również szyicka partia Amal oraz Postępowa Partia Socjalistyczna reprezentująca druzów. Sykulski ocenił, że przy dużej presji USA na władze Libanu istnieje ryzyko wybuchu wojny domowej w tym kraju, a Stany Zjednoczone zdają się przygotowywać do wsparcia kolejnego izraelskiego uderzenia na Iran.
Szczyt NATO w Ankarze
7 lipca w Ankarze rozpoczął się szczyt NATO, który potrwa do następnego dnia. Sykulski zwrócił uwagę, że prezydent Donald Trump początkowo planował go zbojkotować, co byłoby sygnałem, że uznaje Sojusz Północnoatlantycki za organizację niespełniającą amerykańskich oczekiwań; ostatecznie zdecydował się wziąć udział głównie dlatego, że gospodarzem spotkania jest ceniony przez niego prezydent Turcji Recep Erdoğan. Trump wcześniej groził wyprowadzeniem USA z NATO, tłumacząc to brakiem wsparcia europejskich sojuszników w konflikcie z Iranem – Sykulski ocenił to jednak jako pretekst wobec głębszej, strukturalnej zmiany strategii amerykańskiej, którą wiąże z końcem epoki dominacji USA (Pax Americana).
Sykulski spodziewa się wdrażania koncepcji „NATO 3.0″, przygotowywanej przez zespół pod kierownictwem Elbridge’a Colby’ego, zastępcy szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha. Koncepcja ta zakłada pozostawienie amerykańskiego parasola atomowego nad Europą przy jednoczesnym przeniesieniu odpowiedzialności za obronę konwencjonalną na europejskich sojuszników, przy wiodącej roli Niemiec – co, jak zaznaczył Sykulski, budzi jego niepokój m.in. w kontekście rosnących wpływów AfD. Jako przykład realizacji tej koncepcji wskazał podpisane porozumienie Polskiej Grupy Zbrojeniowej z amerykańskim konsorcjum na produkcję w Polsce rakiet Barracuda 500. Przywołał też artykuł „Wall Street Journal” z 6 lipca, mówiący o postępującej „deamerykanizacji Europy” – jak to ujęto, „rozwodu jeszcze nie będzie, ale to już związek bez miłości”.
Pytania widzów
W drugiej części programu Sykulski odpowiadał na pytania z czatu.
Migracja i jej sponsorzy. Zapytany, kto sponsoruje migrację z Afryki i Bliskiego Wschodu do Polski oraz dlaczego Lublin ma być centrum tego procederu, Sykulski wskazał na ponad sto organizacji pozarządowych ułatwiających procedury wizowe, w tym poprzez legalizację pobytu migrantów jako rzekomych studentów uczelni niepublicznych (a częściowo także publicznych). Wśród podmiotów finansujących wymienił m.in. fundacje powiązane z Georgem Sorosem, zaznaczając, że po wstrzymaniu przez administrację Trumpa amerykańskiego finansowania część takich organizacji miała znaleźć nowe źródło działania we współpracy z ukraińskimi grupami przestępczymi zajmującymi się przemytem migrantów, wykorzystując luki pozostawione – jego zdaniem – przez rząd Mateusza Morawieckiego. Przywołał też dane o ponad 400 tys. migrantów z Bliskiego Wschodu, Afryki Subsaharyjskiej i Azji, w tym ponad 100 tys. określonych jako islamiści, którzy mieli wjechać do Polski za rządów PiS, wskazując, że afera wizowa w MSZ nie została do dziś wyjaśniona.
Czy to planowy „rozbiór Polski”? Odpowiadając na pytanie o to, czy polityka rozbrajania Polski jest celowym „rozbiorem”, Sykulski ocenił, że wynika ona raczej z obsadzania najwyższych stanowisk w państwie przez osoby w jego ocenie niekompetentne, powołując się ponownie na wypowiedź wiceminister Sobkowiak-Czarneckiej o Ukrainie jako „największym sojuszniku”. Zasugerował, że warto byłoby zweryfikować jej kontakty zagraniczne.
Reakcja Boguckiego. Na komentarz jednego z widzów, że Bogucki „się rozpłakał”, Sykulski odpowiedział krótko, że nic dodać, nic ująć.
Pociski do wyrzutni NASAMS. Na pytanie, czy oprócz pocisków do Patriotów Polska mogła przekazać też pociski CAM (możliwe do odpalania z wyrzutni NASAMS), Sykulski odpowiedział, że na razie nic na ten temat nie wiadomo, ale nie byłby zaskoczony, gdyby pojawiły się nowe informacje w tej sprawie.
Budzisz kontra „Jaszczur”. Odnosząc się do pytania, dlaczego kontrowersyjny internetowy komentator określany jako „Jaszczur” trafniej niż redaktor Jacek Budzisz przewidział rozwój relacji polsko-ukraińskich, Sykulski wskazał na znaczenie zwykłego zdrowego rozsądku i znajomości historii. Przypomniał własny tekst „Wojna hybrydowa z (zachodnią?) Ukrainą” opublikowany 27 marca 2015 roku na portalu geopolityka.net, w którym już wtedy przestrzegał przed brakiem gotowości Ukrainy do pojednania z Polską. Zapowiedział też premierę swojego ponaddwugodzinnego wykładu o ukraińskiej myśli geopolitycznej na kanale Akademia Geopolityki, wraz z towarzyszącym mu skryptem akademickim dostępnym w sprzedaży.
Izrael a gloryfikacja nazizmu na Ukrainie. Zapytany, dlaczego Izrael nie reaguje stanowczo na gloryfikację nazizmu na Ukrainie, Sykulski ocenił, że środowiska proizraelskie mają realne narzędzia wpływu na politykę ukraińską, ale nie korzystają z nich w tej sprawie, ponieważ wojna stanowi dla nich duży biznes; wspomniał też o dyskusji dotyczącej możliwych odczytań nazwiska prezydenta Zełenskiego oraz o dążeniu Izraela do budowania „przyczółków” w innych regionach świata na wypadek problemów egzystencjalnych na Bliskim Wschodzie.
Możliwa reakcja Putina. Na pytanie, czy ukraińskie ataki na infrastrukturę krytyczną mogą sprowokować „dekapitacyjną” reakcję Rosji wobec Zełenskiego, Sykulski ocenił, że prezydent Ukrainy korzysta z ochrony ze strony Izraela i części środowisk w USA (zaznaczając, że jego ochrona osobista posługuje się językiem angielskim, nie ukraińskim), ale nie wykluczył bardziej zdecydowanej reakcji Rosji wobec infrastruktury krytycznej Ukrainy oraz zakładów zbrojeniowych produkujących uzbrojenie dla Kijowa na terenie państw NATO.
UPA w Kanadzie. Na uwagę o rosnącej aktywności środowisk broniących UPA w Kanadzie Sykulski odpowiedział, że w zapowiadanym przez niego wykładzie o ukraińskiej myśli geopolitycznej znajdzie się też fragment o roli Kanady w rozwoju doktryny nacjonalizmu integralnego Dmytra Doncowa oraz o działaniach CIA związanych z finansowaniem ukraińskiego nacjonalizmu w Ameryce Północnej.
Pomnik Tarasa Szewczenki w Warszawie. Zapytany o stojący od 24 lat na warszawskim Mokotowie pomnik Tarasa Szewczenki, Sykulski przypomniał, że w swoim utworze „Hajdamacy” Szewczenko wyrażał – jak to określił – brak szacunku wobec narodu polskiego, i zestawił brak analogicznych pomników polskich pisarzy na Ukrainie z obecnością na Ukrainie pomników Stepana Bandery oraz odbudowywanego muzeum Romana Szuchewycza we Lwowie, o którego rozbudowie mówił – jak wskazał Sykulski – mer Lwowa Andrij Sadowyj po powrocie z konferencji odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Ocenił też, że gdyby dziś doszło do demontażu pomnika Szewczenki w Warszawie, byłoby to przedstawiane w mediach jako przejaw polskiego faszyzmu, wskazując przy tym na rolę ukraińskich struktur operacji informacyjno-psychologicznych (wymienił m.in. tzw. 74. centrum we Lwowie oraz ośrodki w Browarach, obwodzie żytomierskim i w Odessie) w kształtowaniu debaty publicznej w Polsce na temat historii polsko-ukraińskiej.
Zamach w Monako. Odnosząc się do zamachu bombowego w Monako, w którym rannych zostało ukraińskiego oligarchę Jermołajewa oraz dwie osoby z jego rodziny, Sykulski przypomniał, że komentował już to wydarzenie na kanale „Wieczór Geopolityczny”, wskazując jako możliwych sprawców ukraińskie służby specjalne, ewentualnie działające w porozumieniu ze służbami brytyjskimi. Przypomniał też, że o przekazaniu Ukrainie pocisków do Patriotów mówił już w kwietniu 2026 roku, powołując się na doniesienia prasy ukraińskiej.
Stanowisko prezydenta Nawrockiego. Na wpis jednego z widzów, że prezydent Nawrocki nie potępił przekazania pocisków do Patriotów i jest gotów wesprzeć dalsze donacje odpowiednią ustawą, Sykulski ocenił, że brak dystansu prezydenta wobec tej decyzji oraz brak jakiejkolwiek reakcji na wpis ministra Boguckiego stanowi poważny błąd polityczny.
Link do listy Mirotworca. Na prośbę widza Sykulski udostępnił na czacie link do strony mirotworec.center, wyjaśniając, że wyszukiwarka pozwala wpisywać imiona i nazwiska alfabetem łacińskim.
Cel ujawnienia skali pomocy. Zapytany o strategiczny cel ujawnienia skali pomocy dla Ukrainy, Sykulski ocenił, że decydentom państwa polskiego brakuje w ogóle myślenia strategicznego wykraczającego poza horyzont roku–dwóch lat. Odniósł się przy tym do wypowiedzi dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciecha Konończuka o zaskoczeniu poziomem antypolonizmu na Ukrainie, oceniając, że on sam – zajmujący się tematyką wschodnią od około 20 lat – wcale nie jest zaskoczony, co jego zdaniem świadczy o błędnych narzędziach analitycznych stosowanych przez ośrodek. Ujawnienie skali pomocy określił jako „prezent” zarówno dla Ukraińców (mogących zarzucać Polsce zbyt niskie wsparcie finansowe od 2024 roku), jak i dla Niemiec (mogących przedstawiać się jako ważniejszy partner Kijowa w liczbach bezwzględnych), nazywając całą sytuację przejawem „wojenki polsko-polskiej” między PiS a Koalicją Obywatelską o to, kto przekazał Ukrainie mniej pomocy.
Kryzys energetyczny. Odpowiadając na pytanie o ryzyko kryzysu energetycznego związanego z sytuacją wokół Przyjaźni, Orlenu i rosyjskich rafinerii oraz wyczerpywaniem rezerw strategicznych, Sykulski ocenił scenariusz poważnego kryzysu energetycznego za bardzo prawdopodobny, nie wykluczając też prowokacji pod fałszywą flagą wymierzonej w polską infrastrukturę krytyczną i ryzyka blackoutu.
Kontrole magazynów. Pytany o zasadność okresowych kontroli pod kątem nielegalnej broni lub materiałów wybuchowych w magazynach firm kurierskich z zagranicznym kapitałem, Sykulski – zastrzegając, że nie będzie wymieniał konkretnej nazwy wskazanej przez widza firmy – ocenił, że standardowe, zgodne z prawem kontrole tego typu podmiotów przez odpowiednie służby są jak najbardziej wskazane.
Sprzedaż Torpolu. Na pytanie o doniesienia dotyczące ewentualnej sprzedaży spółki Torpol (zajmującej się remontami infrastruktury kolejowej) kapitałowi niemieckiemu Sykulski odpowiedział, że nie ma potwierdzenia istnienia listu intencyjnego w tej sprawie, ale gdyby doszło do takiej transakcji, byłoby to – jego zdaniem – zamachem na suwerenność polskiej infrastruktury kolejowej, wchodzącej w skład infrastruktury strategicznej państwa.
Na koniec programu Sykulski zapowiedział, że kolejnego dnia, w ramach programu „Wieczór Geopolityczny”, podsumuje przebieg szczytu NATO w Ankarze.
Program poprowadził Leszek Sykulski. Materiał dostępny na kanale Leszek Sykulski na YouTube, liczącym 152 tys. subskrybentów. Wyemitowany na żywo 7 lipca 2026 roku.