Sykulski na żywo: słowa Sybichy to groźby użycia siły wobec Polski. Koniec mitu o Międzymorzu

Geopolityk Leszek Sykulski przeprowadził niespodziewaną transmisję na żywo poświęconą eskalacji kryzysu polsko-ukraińskiego. W programie omówił wypowiedź szefa ukraińskiego MSZ Andrija Sybichy, którą ocenił jako groźby użycia siły zbrojnej wobec Polski, ultimatum Zełenskiego dla Białorusi i ryzyko rozszerzenia konfliktu na kraje NATO, upadek rządu Starmera w Wielkiej Brytanii oraz kwestię działalności ukraińskich służb w Polsce.

Słowa Sybichy — groźby wobec państwa polskiego

Sykulski skupił się przede wszystkim na wypowiedzi ukraińskiego ministra spraw zagranicznych z poprzedniego dnia, którą media w Polsce szeroko nagłośniły. Sybicha stwierdził, że w Polsce rośnie liczba napadów na Ukraińców, aktów poniżania i przemocy wobec dzieci ukraińskich — i że stanowi to zagrożenie dla ich życia. Dodał: mamy armię, widzimy jaka jest rola Ukrainy i będziemy tę rolę wypełniać. Zapowiedział też symetryczne odpowiedzi na działania nieprzyjazne i lekceważące wobec Ukrainy, stwierdzając, że czas ich ignorowania już minął.

Sykulski ocenił te słowa jednoznacznie: w języku dyplomacji jest to groźba użycia siły zbrojnej wobec państwa polskiego. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości — stwierdził wprost. Wskazał, że mechanizm uzasadniania potencjalnej interwencji ochroną własnych obywateli za granicą jest klasycznym pretekstem stosowanym w historii. Zwrócił uwagę, że Sybicha nie tylko artykułuje groźby, ale z góry buduje narrację o przemocy wobec Ukraińców w Polsce — co jego zdaniem może być przygotowaniem gruntu pod prowokacje zorganizowane przez ukraińskie służby specjalne.

Geopolityk był zaskoczony brakiem reakcji polskiego MSZ. Jego zdaniem ambasador Ukrainy w Warszawie Wasyl Bodnar — który wcześniej odesłał swój order zasługi i wygłaszał impertynenckie wypowiedzi pod adresem polskiego prezydenta — powinien był natychmiast otrzymać notę persona non grata i 24 godziny na opuszczenie Polski. To według niego byłaby odpowiedź silnego państwa. Tymczasem wszyscy nabierają wody w usta.

Ultimatum dla Białorusi i ryzyko rozszerzenia konfliktu

Sykulski szczegółowo omówił żądanie Zełenskiego skierowane do Białorusi, dotyczące demontażu urządzeń wspomagających nawigację rosyjskich dronów. Prezydent Ukrainy dał Łukaszence tydzień, grożąc samodzielnym zniszczeniem tych obiektów przez Ukrainę.

W odpowiedzi białoruskie kanały na Telegramie, nieoficjalnie wiązane z Radą Bezpieczeństwa Białorusi, napisały wprost: Białoruś jest częścią państwa związkowego z Rosją, a więc będzie miała prawo do symetrycznych uderzeń na infrastrukturę Unii Europejskiej wykorzystywaną do zaopatrywania ukraińskiej armii — w tym na węzły logistyczne, magazyny i centra szkoleniowe na terenie krajów UE.

Sykulski ocenił, że tego rodzaju sygnałów absolutnie nie można lekceważyć. Jako analogię przywołał wojnę irańsko-izraelską — Iran zaatakował infrastrukturę państw goszczących wojska amerykańskie i izraelskie, mimo że były to kraje objęte parasolem ochronnym Waszyngtonu. Jego zdaniem scenariusz uderzeń na polską lub bałtycką infrastrukturę krytyczną należy traktować poważnie, tym bardziej że Polska nie posiada skutecznej obrony przeciwdronowej — co incydent z września 2025 roku dobitnie pokazał.

Dodał, że kraje NATO najwyraźniej udostępniły swoją przestrzeń powietrzną dla ukraińskich dronów — wskazują na to ich pojawienie się na terenie Litwy, Łotwy, Estonii i Finlandii — co oznacza, że w razie eskalacji te kraje mogą stać się celami uderzeń odwetowych.

Działalność ukraińskich służb w Polsce

Sykulski odniósł się do doniesień Dziennika Rzeczpospolita z 18 czerwca o tym, że ukraiński wywiad jest najbardziej aktywnym obcym wywiadem na terytorium Polski. Skrytykował odpowiedź ministra Siemoniaka w Radiu ZET, który stwierdził, że nie wie na jakiej podstawie dziennikarze formułują tak daleko idące tezy i odmówił komentarza. Geopolityk ocenił to jako udawanie Greka w obliczu oczywistych faktów.

Zwrócił też uwagę na skalę szkolenia ukraińskich żołnierzy na polskich poligonach — blisko dwadzieścia kilka tysięcy przeszkolonych żołnierzy — i wyraził obawę, że ukraiński wywiad wojskowy HUR, znany z agresywnej działalności operacyjnej, mógł przy tej okazji prowadzić werbunki wśród polskich oficerów i podoficerów.

Koniec projektu Międzymorza

Sykulski odniósł się do wypowiedzi analityka Marka Budzisza, który w programie na Kanale Otwartym stwierdził, że obecny kryzys oznacza kres projektu Międzymorza — i wyraził z tego powodu smutek. Geopolityk ocenił to jako przyznanie się do fundamentalnego strategicznego błędu przez środowisko, które przez lata promowało tę koncepcję i suflowało ją najwyższym rangą oficerom Wojska Polskiego oraz decydentom.

Sykulski od lat twierdzi, że Ukraina nigdy nie zaakceptuje Polski jako lidera Europy Środkowo-Wschodniej, a projekt Międzymorza był mrzonką i fantasmagorią geopolityczną. Obecny kryzys — jego zdaniem — jest potwierdzeniem tej tezy. Zamiast Federacji Polsko-Ukraińskiej czy projektu Intermarium mamy dziś szefa ukraińskiej dyplomacji grożącego Polsce i ambasadora odsyłającego order kurierem.

Arcybiskup Szewczuk i wywiad w Gościu Niedzielnym

Sykulski odniósł się też do wywiadu z arcybiskupem kijowsko-halickim kościoła grecko-katolickiego Światosławem Szewczukiem, opublikowanego przez Katolicką Agencję Informacyjną i tygodnik Gość Niedzielny. Arcybiskup stwierdził, że odwołanie się do bohaterskiej historii ukraińskiej walki narodowo-wyzwoleńczej z udziałem UPA nie ma żadnego antypolskiego wydźwięku, ponieważ dziś Ukraina walczy z Rosją. Użył przy tym sformułowania tragedia wołyńska zamiast ludobójstwo.

Sykulski ocenił tę wypowiedź jako skandaliczną i relatywizującą ukraińskie ludobójstwo na Polakach. Zwrócił uwagę, że kościół grecko-katolicki nigdy nie przeprosił za udział duchownych w błogosławieniu akcji UPA. Skrytykował też fakt, że tygodnik Gość Niedzielny — pismo o ogromnym nakładzie, dostępne praktycznie w każdej polskiej parafii — opublikował ten materiał bez żadnego krytycznego komentarza.

Ambasador Niemiec i strategiczne partnerstwo berlińsko-kijowskie

Sykulski skomentował też reakcję ambasadora Niemiec Miguela Bergera, który publicznie wyraził niezadowolenie z decyzji prezydenta Nawrockiego o odebraniu orderu Zełenskiemu. Geopolityk ocenił to jako potwierdzenie strategicznego partnerstwa niemiecko-ukraińskiego i wtrącanie się Berlina w wewnętrzne sprawy Polski. Przypomniał, że kanclerz Merz ogłosił strategiczne partnerstwo z Ukrainą ponad głowami polskich decydentów już w kwietniu bieżącego roku.

Odejście Starmera

Na marginesie Sykulski skomentował rezygnację Keira Starmera ze stanowiska premiera Wielkiej Brytanii i lidera Partii Pracy. Ocenił go negatywnie jako jednego z głównych architektów zachodniej polityki wobec Ukrainy — człowieka, który przyczynił się do marginalizacji Polski w formatach dyplomatycznych poprzez tworzenie grupy E3 z pominięciem Warszawy i który jego zdaniem mocno podgrzewał atmosferę wokół konfliktu na Ukrainie. Odejście Starmera ocenił pozytywnie.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *