Jakubiak w Polsat News: Andrzej Duda popełnił błąd dając order Zełenskiemu. Ukraina czyści Wołyń z historii

Wojciech Dąbrowski rozmawiał z Markiem Jakubiakiem, posłem Republikanów, w programie Studio Parlament w Polsat News. Rozmowa objęła kryzys orderowy, stosunek Ukrainy do Wołynia, perspektywy odbudowy Ukrainy przez polskie firmy oraz relacje polsko-ukraińskie w szerszym kontekście historycznym.

Order Orła Białego nie powinien był być przyznany

Jakubiak ocenił, że Order Orła Białego nie powinien był trafić do Zełenskiego od samego początku — i to nie dlatego, co wydarzyło się ostatnio, lecz z powodów fundamentalnych. Wyraził przekonanie, że Andrzej Duda popełnił wielki błąd wręczając to odznaczenie. Spodziewał się, że Zełenski przyjedzie z jakimś odpowiednikiem ukraińskiego odznaczenia dla narodu polskiego, tymczasem przyjechał z niczym. Polska wyciągała Ukrainę z bałaganu, a nie odwrotnie — i w tej sytuacji najwyższe polskie odznaczenie posłużyło jako korek do butelki, który miał zamknąć temat braku wzajemności.

Jakubiak zaznaczył, że Zełenski traktuje ten order dokładnie tak, jak mu przyznano — i w tym sensie nie ma w tym nic zaskakującego. Solidarność ukraińskich polityków, którzy masowo zwracają ordery, ocenił jako działanie antypolskie niemające nic wspólnego z rzeczywistością, będące demonstracją, nie aktem dobrej woli.

Zmowa ukraińska wobec Wołynia

Jakubiak postawił tezę, że za obecną postawą Ukrainy kryje się zorganizowana zmowa dotycząca Wołynia. Jej celem jest zapomnienie o tej zbrodni i wyczyszczenie jej z historii metodą koreańską — konsekwentne eliminowanie jej z ukraińskiej pamięci zbiorowej. Kiedy Polska pokazuje fakty, Ukraińcy się irytują. To jego zdaniem nie jest przypadek ani chwilowy nastrój, lecz premedytacja w działaniu.

Poseł wskazał, że Ukraina dzisiaj istnieje w dużej części dlatego, że wymordowano Polaków — autochtonów tych terenów — po to, żeby była wolna Ukraina bez Polaków. Przywołał wypowiedź samego Kuczmy — który teraz symbolicznie zwrócił Order Orła Białego — jako prezydenta, który publicznie mówił o około pięciuset tysiącach polskich ofiar ukraińskiego nacjonalizmu. Przywołał też słowa jednego z byłych ministrów ukraińskich, który mówił o sześciuset tysiącach ofiar i który potem został zdjęty ze stanowiska. Według Jakubiaka to nie jest dzieło przypadku — to świadomy wybór polityczny Ukrainy.

Kilka pozwoleń na ekshumacje to jego zdaniem tylko preteksty do mówienia, że Ukraina pozwala — podczas gdy mowa o półtora tysiąca znanych miejsc pochówku ofiar, a rzeczywista ich liczba jest prawdopodobnie większa. Ci, którzy mogliby o niej powiedzieć, już nie żyją.

Polska stanęła za Ukrainą, gdy cały świat się odwrócił

Jakubiak przypomniał kontekst z początku pełnoskalowej inwazji. Kiedy wielka kolumna pancerna stała na drodze do Kijowa, Niemcy dawały Ukrainie trzy dni przeżycia i mówiły, że nie warto się angażować. Jedynym ambasadorem, który nie opuścił Kijowa, był ambasador Polski. Duda i Morawiecki objechali cały świat, zabiegając o wsparcie dla Ukrainy. Polska przekazała setki tysięcy sztuk broni strzeleckiej, miliony sztuk amunicji, setki pojazdów bojowych i czołgów, agregaty prądotwórcze i pomoc humanitarną na ogromną skalę. Otworzyła granice i domy dla milionów ukraińskich uchodźców.

Za to — ocenił Jakubiak — ukraińska bańka medialna opowiada o Polsce w złej narracji, a Ukraińcy nie mają pojęcia o skali polskiej pomocy. To porównał do analogii z Żydami po II wojnie światowej: trzysta tysięcy Żydów przeżyło wojnę na terenie Rzeczypospolitej, trzydzieści tysięcy Polaków oddało za to życie — i jakie są stosunki między Izraelem a Polską. To samo, jego zdaniem, będzie z Ukrainą.

Poseł zastrzegł jednak wyraźnie, że naród ukraiński to co innego niż rząd ukraiński — tak jak Polska jest podzielona, tak i Ukraina. Ukraińcy pracujący w Polsce to jego zdaniem tacy Polacy z lat dziewięćdziesiątych — pełni energii, szczęśliwi z każdej wypłaty, chcący tu mieszkać, pracować i płacić podatki. Problemem nie są ludzie, lecz państwo ukraińskie i jego elity polityczne.

Zełenski — kolaborant szukający miejsca przy Niemcach

Jakubiak ocenił Zełenskiego bardzo krytycznie. Przypomniał, że w wyborach w 2023 roku Zełenski jako jedyny w Europie prezydent opowiedział się publicznie za Tuskiem — co świadczy o tym, że szuka sojuszników wśród tych, którzy będą mu sprzyjać, niezależnie od polskich interesów. Czym bliżej Niemiec, tym lepiej — czym dalej od Polski, tym lepiej. Jego orientacja na Berlin, a nie na Warszawę, jest zdaniem posła świadoma i konsekwentna. Jakubiak określił go mianem kolaboranta szukającego miejsca dla siebie — człowieka, który jest wytworem politycznym ukraińskiej oligarchii i show-biznesu, a nie prawdziwego ruchu narodowego.

Zwrócił też uwagę, że Zełenski w swoich wypowiedziach otwarcie mówi, że jeśli zima zastanie Ukrainę nadal walczącą, Zachód musi się przyzwyczaić do płacenia więcej. Ocenił to jako bezczelność i oznakę, że gdzieś jest kres tej pazerności — i że sami Ukraińcy mają już tego dosyć.

Polskie firmy powinny dobrze przemyśleć odbudowę

Jakubiak ocenił, że polskie firmy powinny bardzo dokładnie przemyśleć angażowanie się w odbudowę Ukrainy. Ukraińcy nie potrzebują inwestycji — potrzebują pieniędzy. Skala zniszczeń jest gigantyczna, ale Ukraina ma zupełnie inny plan na siebie. Podobnie jak przy budowie autostrady A4 — pierwszej polskiej autostrady, która była projektem łączącym Ukrainę z Niemcami, a nie Polskę z sąsiadami — tak i teraz Ukraina orientuje się na Berlin, nie na Warszawę.

Jakubiak wezwał do porzucenia myślenia kategorią za waszą i naszą wolność. Polska powinna skupić się na własnych interesach, a nie na ukraińskich. Ordery łatwo się oddaje — trudniej zwrócić sprzęt wojskowy i pomoc humanitarną o wartości miliardów złotych. A skoro tak jest, Polska powinna zacząć wyciągać z tego odpowiednie wnioski na przyszłość.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *