Pawłuszko w Idź Pod Prąd TV: obaj prezydenci zagrali pod wyborców kosztem relacji dwustronnych. Czas na transakcyjne partnerstwo

Cezary Kusowicz rozmawiał z profesorem Tomaszem Pawłuszką z Uniwersytetu Opolskiego, analitykiem bezpieczeństwa i stosunków międzynarodowych, w programie Idź Pod Prąd na żywo. Rozmowa objęła kryzys polsko-ukraiński, jego strategiczne podłoże, wojnę USA z Iranem oraz zbliżający się szczyt NATO w Turcji.

Najtrudniejszy moment od początku wojny — ale nie przypadkowy

Pawłuszko ocenił, że obecny kryzys to najtrudniejszy okres w relacjach polsko-ukraińskich od wybuchu pełnoskalowej inwazji. Co ważniejsze — nie jest to zdarzenie jednorazowe, lecz objaw trwałej zmiany linii polityki ukraińskiej. Już trzy-cztery lata temu sygnalizował, że jeśli Ukraina przetrwa rosyjską nawałę, wśród jej elit rozpowszechni się pogląd o mocarstwowości i sukcesie. Analogia jest historyczna: po Bitwie Warszawskiej w 1920 roku polskie elity przez kilkanaście lat miały nadmuchaną retorykę mocarstwową, która skończyła się brutalną weryfikacją przez Wehrmacht. Ukraińców czeka podobna historia — jakikolwiek będzie traktat pokojowy, zostanie ogłoszony jako pokonanie Rosji, a to ukształtuje myślenie ukraińskich elit na całe pokolenie.

Obaj prezydenci zagrali pod wyborców

Pawłuszko ocenił, że wymiana gestów między oboma prezydentami wyglądała jak komedia pomyłek. Zełenski nadał jednostce nazwę Bohaterów UPA, żeby pozyskać poparcie wewnętrzne — ignorując reperkusje międzynarodowe. Nawrocki z kolei zareagował odebraniem orderu, bo to był gest ważny dla jego elektoratu. W obu przypadkach przyczyny wewnętrzne przeważyły nad konsekwencjami dla relacji dwustronnych, których skutki trudno dziś przewidzieć. Zełenski postawił Nawrockiego przed dylematem — albo zrezygnuje z odebrania orderu i straci wiarygodność, albo zareaguje i zostanie przedstawiony jako ten, który ingeruje w suwerenność Ukrainy. Polska ostatecznie wybrała drugą drogę.

Dla UPA obaj prezydenci mają inne układy odniesienia — dla Polaków to zbrodniarze, dla Ukraińców coś w rodzaju żołnierzy wyklętych, i to stanowisko Ukrainy raczej się nie zmieni. To twardy orzech do zgryzienia, bo jest zarazem kwestią historyczną i bronią polityczną, narzędziem zawstydzenia i szantażu emocjonalnego.

Co Polska zyskała — chwila do refleksji

Jedyne, co zdaniem Pawłuszki Polska zyskała na całej tej wymianie, to chwila czasu na zastanowienie się, co dalej, oraz sygnał że polityka wobec Ukrainy musi wyjść poza kwestie symboliczne i historyczne. Trzeba zacząć patrzeć na te relacje bardziej realistycznie — z mniejszą wyższością, mniejszym paternalizmem i większą konkretną ofertą w obszarze gospodarki, handlu, bezpieczeństwa i technologii. Samo powstrzymywanie Rosji jako wspólny interes to za mało, żeby budować sąsiedztwo stu milionów ludzi.

Ukraina buduje nową pozycję — kosztem Polski

Pawłuszko wskazał na szerszy proces strategiczny: Ukraina próbuje zająć ważne miejsce w Europie, przejmując część polskich ról — przedmurza przed Rosją, bramy do Europy. Jednocześnie zacieśnia relacje z Francją i Niemcami, które mają kapitał potrzebny do odbudowy. Polska zostaje zepchnięta do drugiego szeregu. Ukraińcy wiedzą, że od mocniejszych partnerów zachodnich mogą dostać więcej — więcej kapitału, technologii, wpływów w Brukseli. To racjonalny wybór z ich punktu widzenia.

Profesor zwrócił uwagę, że Ukraińcy celują wyżej niż partnerstwo polsko-ukraińskie. Widzą siebie jako regionalną potęgę, która pokonała Rosję, ma silną armię i nowoczesne technologie wojskowe, i chce zająć miejsce w Europie obok Francji i Hiszpanii. Polska jest dla nich średnim sąsiadem z trudną historią. To należy przyjąć do wiadomości — i zamiast obrażać się na symboliczne gesty, budować realne więzi, które dadzą realny wpływ.

Rosja zyskuje propagandowo — ale ograniczony zysk

Pawłuszko odrzucił tezę o wielkich strategicznych korzyściach Rosji z tego konfliktu. Zysk propagandowy jest widoczny — Miedwiediew natychmiast podchwycił temat. Ale narracja o nazistach na Ukrainie nikogo na Zachodzie już nie przekonuje, a łączenie zdarzeń sprzed osiemdziesięciu lat z obecną inwazją jest karkołomne. Realnym ryzykiem są działania informacyjne — Rosja będzie podsycać wzajemne resentymenty, wyzywać Zełenskiego od Żydów, prowokować. Tego należy się spodziewać i na to należy być przygotowanym.

Czas na transakcyjne partnerstwo — konkretna agenda

Pawłuszko wezwał prezydenta i rząd do zaproponowania realistycznego planu partnerstwa w konkretnych sektorach — militarnym, dronowym, infrastrukturalnym, gospodarczym. Pojawiały się różne oferty z obu stron — szybka kolej, współpraca w branży dronowej — ale żadna nie została usankcjonowana umową. Należy zejść szczebel niżej i złapać agendę wspólnych spraw. Sprawy historyczne powinny zostać oddzielone od bieżącej polityki — przekazane historykom i prawnikom, żeby nie zatruwały relacji dwustronnych. Profesor ostrzegł, że za pół roku na takie działania może być za późno, jeśli nastroje antyukraińskie w Polsce — które narastają, a rok wyborczy 2027 je wzmocni — wymkną się spod kontroli.

Paradoksalnie — ocenił Pawłuszko — kryzys daje rządowi pewne pole manewru. Nawrocki wziął na siebie ciężar konfliktu symbolicznego. Polska dysponuje prezydentem bliskim Trumpowi i liberalnym premierem — to daje możliwość rozmawiania ze wszystkimi. Pytanie czy ten atut zostanie świadomie wykorzystany.

USA przegrały z Iranem politycznie

W drugiej części rozmowy Pawłuszko omówił wojnę USA z Iranem i memorandum pokojowe. Ocenił, że lista korzyści dla Iranu — zniesienie sankcji, trzysta miliardów na odbudowę, otwarcie cieśniny Ormuz — sprawia, że wygląda to jak wynik korzystny dla Teheranu. Amerykanie zdominowali Iran militarnie, ale nie byli w stanie wymusić politycznych ustępstw. Iran przetrzymał, wybrał nowe elity i kontynuuje kurs. To ilustruje szerszą tendencję — mocarstwa tracą zdolność do wymuszania posłuszeństwa na mniejszych partnerach w epoce mediów społecznościowych, zachowania twarzy i roju dronów.

Irańska broń zniszczona przez Stany Zjednoczone była w większości przestarzała — sprzęt z lat 70. z czasów szacha. Iran wychodzi z konfliktu ze świadomością, że drony i pociski balistyczne są skuteczną bronią odstraszania. Prawdopodobnie zacieśni współpracę z Chinami i wejdzie głębiej w azjatycki blok geopolityczny. Beneficjentem politycznym konfliktu są Chiny — zyskują wpływy na Bliskim Wschodzie przy minimalnym koszcie.

Szczyt NATO w Turcji — Polska powinna grać konstruktywną, ale nieeksponowaną rolę

W kwestii szczytu NATO Pawłuszko przewidywał, że sojusznicy będą starali się pochlebić Trumpowi, ukrywając w kuluarach pretensje. Najbardziej korzystny scenariusz dla Polski to podtrzymanie obecności wojsk USA z ewentualnym przebazowaniem brygady do Polski. Polska powinna być konstruktywnym, ale nieeksponowanym graczem — proponować ścieżki wyjścia z impasów, dołączać do inicjatyw, unikać stawiania się w roli lidera ponad swoje możliwości. Profesor zasugerował, że dobry moment na polską inicjatywę wobec Ukrainy — konferencja w Gdańsku jest ku temu okazją — mógłby przykryć dyplomatyczne niepowodzenia ostatnich miesięcy i przyciągnąć uwagę przed szczytem w Ankarze.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *