Redaktor kanału Telewizja Polska 24 rozmawiał z dr. Leszkiem Sykulskim, politologiem i komentatorem geopolitycznym, o konsekwencjach kryzysu polsko-ukraińskiego i scenariuszach dalszego rozwoju relacji między oboma krajami.
Sybicha wypowiedział groźby użycia siły wobec Polski
Sykulski ocenił, że najpoważniejszym sygnałem w całym kryzysie jest wypowiedź ministra spraw zagranicznych Ukrainy Andrija Sybichy z 21 czerwca. Sybicha miał powiedzieć, że Ukraina ma armię, widzi swoją rolę i będzie ją wypełniać — w kontekście ochrony diaspory ukraińskiej w Polsce, wobec której — zdaniem ministra — narastają nastroje antyukraińskie i dochodzi do przemocy. Zdaniem Sykulskiego ta wypowiedź, pochodząca nie od publicysty lecz od szefa dyplomacji, musi być traktowana poważnie jako groźba użycia siły zbrojnej. Prześledzone przez niego ukraińskie kanały w mediach społecznościowych po tej wypowiedzi wypełniły się — jego zdaniem — niewyobrażalną liczbą inwektyw i agresji wobec Polaków.
Kurs kolizyjny — nie przesądzona katastrofa
Sykulski zastrzegł, że tytuł jego podcastu o wojnie polsko-ukraińskiej zawierał znak zapytania — nic nie jest przesądzone, ale jego zdaniem oba kraje są na kursie kolizyjnym. Od początku stawiał hipotezę, że Polska będzie jedną z największych ofiar tej wojny i że Ukraina może się zwrócić przeciwko państwu polskiemu. Obecne wydarzenia — jego zdaniem — potwierdzają tę tezę.
Co należy zrobić — postulaty Sykulskiego
Sykulski przedstawił zestaw postulatów. Po pierwsze — natychmiastowe przyjęcie listów uwierzytelniających od desygnowanego ambasadora Rosji w Polsce, Gieorgija Michno, jako sygnału dla Ukrainy, że Polska nie jest skazana na kleszcze niemiecko-ukraińskie. Po drugie — jak najszybsza normalizacja relacji z Rosją i Białorusią. Po trzecie — konkretne działania antyterrorystyczne, bo zdaniem Sykulskiego na terenie Polski działa ukraiński terroryzm — liczne pożary, próby zanieczyszczenia oczyszczalni ścieków w Sopocie i Krakowie, ładunki wybuchowe pod Garwolinem podłożone przez ukraińskich obywateli. Minister Siemoniak zapytany o siatki szpiegowskie ukraińskie — zdaniem Sykulskiego — nabierał wody w usta.
Neobanderyzm i piąta kolumna
Sykulski ocenił, że na Ukrainie istnieje państwowy kult neobanderyzmu i neonazizmu. Wskazał, że ukraińskie służby specjalne — CHUR, czyli Główny Zarząd Rozpoznawczy Sztabu Generalnego — prowadzą aktywną działalność wywiadowczą i operację psychologiczno-informacyjną w Polsce, której celem było etykietowanie każdego krytyka ukrainofilskiej polityki jako rosyjskiego agenta. Powołał się na artykuł Rzeczpospolitej z 18 czerwca 2026 roku, który jako pierwsze medium głównego nurtu napisał wprost, że najbardziej aktywnym wywiadem na terenie Polski jest wywiad ukraiński.
Koniec projektu Intermarium (Międzymorza)
Sykulski skrytykował zwolenników projektu Intermarium — Międzymorza — i federacji polsko-ukraińskiej, wskazując na Jacka Bartosiaka i Marka Budzisza. Jego zdaniem ukraińscy nacjonaliści nigdy nie zaakceptowali i nie zaakceptują Polski jako lidera Międzymorza — to była iluzja od początku. Każdy znający podstawy ukraińskiej myśli geopolitycznej wiedział, że ukraińscy nacjonaliści nigdy nie zgodzą się na polskie przywództwo w tym projekcie. Nawiązał do wypowiedzi Budzisza z poprzedniego dnia, który miał powiedzieć ze smutną miną, że projekt Intermarium się skończył.
Scenariusz eskalacji regionalnej
Sykulski ostrzegł przed scenariuszem eskalacji regionalnej. Zełenski wystawił Białorusi ultimatum ws. demontażu urządzeń naprowadzających rosyjskie drony — grożąc ich zniszczeniem przez ukraińskie siły zbrojne. Z kanałów powiązanych z Radą Bezpieczeństwa Białorusi miała paść odpowiedź, że atak Ukrainy na Białoruś uprawni do symetrycznych uderzeń na infrastrukturę UE wykorzystywaną do zaopatrywania ukraińskiej armii. Ministerstwo Obrony Rosji opublikowało listę zakładów produkujących komponenty dla sił zbrojnych Ukrainy — na liście znaleźć się miały również zakłady w Polsce, w Tarnowie i Mielcu. Sykulski nie wykluczył też prowokacji pod fałszywą flagą ze strony ukraińskich służb specjalnych — mającej dać asumpt do użycia siły zbrojnej lub dronów przeciwko Polsce.
Polska skłócona ze wszystkimi sąsiadami
Sykulski podsumował, że polskie władze zrobiły wszystko, żeby skłócić Polskę ze wszystkimi sąsiadami — z Niemcami, Rosją, Białorusią, Ukrainą, Czechami, Słowacją i Węgrami. Grupa Wyszehradzka praktycznie nie istnieje. Jedynym rozwiązaniem jest — jego zdaniem — normalizacja relacji z Rosją i Białorusią, bo Niemcy w ewentualnym konflikcie polsko-ukraińskim staną po stronie Ukrainy, co pokazała wypowiedź ambasadora Niemiec krytykująca decyzję Nawrockiego.