Kawa na ławę w TVN24: politycy podzieleni ws. odebrania orderu Zełenskiemu. „Wstydzę się za Nawrockiego” kontra „słuszna i oczekiwana decyzja”

W programie Kawa na ławę w TVN24 politycy z różnych ugrupowań skonfrontowali się w ocenie decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dyskusja ujawniła głębokie podziały nie tylko między koalicją rządząca a opozycją, ale też wewnątrz samej koalicji.

Doradca prezydenta: słuszna i oczekiwana reakcja

Błażej Poboży, doradca prezydenta Nawrockiego, bronił decyzji bez zastrzeżeń. Jego zdaniem pan prezydent jako najwyższy strażnik narodowej pamięci upomniał się o ofiary zbrodni wołyńskiej, które same już nie mogą krzyczeć o prawdę. Decyzja Zełenskiego o nazwie jednostki była — według Pobożego — haniebna, skandaliczna i niezrozumiała, a reakcja prezydenta była oczywista, naturalna i społecznie akceptowana. Doradca zwrócił też uwagę, że w tej chwili praktycznie całe polskie społeczeństwo stoi przy prezydencie.

Poboży podkreślił, że wyłączną odpowiedzialność za kryzys ponosi Zełenski, a nie Nawrocki — i że strona polska zachowała się z dużą roztropnością: dała Ukrainie ponad dwa tygodnie na reakcję, prowadzono rozmowy zakulisowe z udziałem m.in. byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, proponowano konkretne wyjścia z sytuacji. Kiedy okazało się, że to była gra na czas bez woli rozwiązania sprawy, decyzja o odebraniu orderu stała się nieuchronna.

PiS: to plucie na polską pamięć historyczną

Tobiasz Bocheński z PiS-u ocenił, że nadanie jednostce nazwy bohaterów UPA to plucie na polską pamięć historyczną. Jego zdaniem Ukraińcy od lat nie wykazują woli rozliczenia się z przeszłością UPA, a próby wywierania nacisku po dobroci nie przynosiły efektów. Wskazał, że Polska przez lata pomagała Ukrainie militarnie, przyjęła miliony uchodźców, popierała akcesję do UE — i dopiero teraz granica została ostatecznie przekroczona. Być może — mówił Bocheński — to zwarcie, choć nieprzyjemne, jest potrzebne, by doprowadzić wreszcie do godnego upamiętnienia ofiar.

Arłukowicz: wstydzę się za Nawrockiego

Diametralnie inną ocenę przedstawił Bartosz Arłukowicz z Koalicji Obywatelskiej. Przyznał wprost, że Zełenski popełnił błąd nadając jednostce tę nazwę — ale zaraz dodał, że reakcja Nawrockiego jest historyczna i nieprzemyślana i że się za niego wstydzi. W jego ocenie prezydent zamiast stawić czoła wyzwaniom dyplomatycznym, zasiadł w otoczeniu doradców niemających pojęcia o polityce zagranicznej i podjął decyzję, która będzie skutkować wieloletnim kryzysem.

Arłukowicz zwrócił też uwagę na paradoks: tak samo jak całe polskie społeczeństwo stoi przy Nawrockim, tak całe ukraińskie społeczeństwo stoi przy Zełenskim — w tym Petro Poroszenko, będący w ostrym sporze politycznym z prezydentem Ukrainy, który mimo to zdecydował się zwrócić order. Zdaniem posła KO Nawrocki bezwolnie pomaga Zełenskiemu uciec od wewnętrznych problemów.

Kotula: obie decyzje były złe i podjęte dla polityki wewnętrznej

Katarzyna Kotula z Nowej Lewicy obciążyła winą obie strony. Zełenski podjął złą i szkodliwą decyzję — ale Nawrocki odpowiedział równie złą i niepotrzebną. W jej ocenie obaj działali na potrzeby wewnętrzne, a nie w interesie relacji bilateralnych. Kotula wskazała, że Nawrocki jako szef IPN-u wyrażał inne poglądy w tej sprawie, co każe pytać, czy obecna decyzja była podyktowana faktycznym przekonaniem, czy kalkulacją polityczną.

Wiceminister apelowała o rozmowy za zamkniętymi drzwiami i ewentualną komisję, która pozwoliłaby realnie coś ugrać w kwestiach historycznych — zamiast ping-ponga symbolicznych gestów. Wskazała też na konkretne ryzyko gospodarcze: jeśli Zełenski nie przyjedzie do Gdańska na konferencję odbudowy, a będzie tam kanclerz Merz, to Polska sama zrobiła dobrze Niemcom.

Gramatyka: polskie firmy nie mają czego szukać

Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka z Polski 2050 był jednym z najbardziej krytycznych wobec decyzji Nawrockiego. Przyznał, że kult Szuchewycza i UPA na Ukrainie jest realny i bezdyskusyjnie zły — ale zapytał, po co takie emocje i takie decyzje, skoro ich jedynym efektem będzie konsolidacja Ukraińców wokół Zełenskiego i wypchnięcie polskich firm z ukraińskiego rynku. Na nasze miejsce wejdą Francuzi, Niemcy i Anglicy — stwierdził.

Gramatyka dodał, że trzy tygodnie wcześniej asystował ministrowi Domańskiemu w Kijowie, gdzie prowadzono twarde negocjacje w sprawie polskiej firmy budowlanej, która zrealizowała duży kontrakt we Lwowie i nie dostała pieniędzy. Wicepremier ukraiński zobowiązał się tę sprawę rozwiązać. Teraz atmosfera wokół takich spraw będzie znacznie trudniejsza.

Wipler: przytłaczająca większość Polaków jest po stronie prezydenta

Przemysław Wipler z Konfederacji bronił decyzji Nawrockiego, wskazując że jest ona poparta przez przytłaczającą większość polskiej opinii publicznej. Ostrzegł polityków koalicji, że dzielenie włosa na czworo i próby pokazania tej decyzji w innym świetle będą ich politycznie kosztować. Dodał, że doświadczenia polskich przedsiębiorców na ukraińskim rynku są od lat bardzo złe — korupcja, niefunkcjonujące sądy, niewywiązywanie się z kontraktów — i że nie wierzy, by Polska wzięła istotny udział w odbudowie Ukrainy w tych warunkach.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *