Ziemkiewicz, Janke, Ziemiec i Gac w Saloniku Ziemkiewicza o odebraniu orderu Zełenskiemu: Słuszna decyzja, ale lepiej było uderzyć w akcesję do UE. Zełenski zagrał na rynek krajowy

Rafał Ziemkiewicz rozmawiał z Igorem Janke z Kanału Otwartego, Krzysztofem Ziemcem i Karolem Gacem o decyzji prezydenta Nawrockiego i jej konsekwencjach dla relacji polsko-ukraińskich.

Zełenski zagrał na rynek krajowy — i to zaplanowana akcja

Ziemkiewicz postawił tezę, że to, co zrobił Zełenski, była zaplanowana akcja mająca na celu oburzenie Polaków. Zełenski wie, że gdyby dziś odbyły się wybory, przepadłby z kretesem — i potrzebował poparcia radykalnych grup. Gac potwierdził: decyzja o nazwie jednostki była obliczona na rynek krajowy, podobnie jak decyzja Nawrockiego. 74% komentarzy internetowych po stronie polskiej popiera decyzję prezydenta. Nastroje Polaków są takie, a nie inne — po latach poczucia, że Ukraińcy są niewdzięczni, zdecydowana większość stała się wobec Ukrainy bardziej asertywna.

Janke: Nie żałuję pomocy Ukrainie. Ale to nie jest średnia ukraińska

Igor Janke przyznał, że od wybuchu wojny był wielokrotnie na Ukrainie — woził samochody, zbierał pieniądze, organizował szkołę przywództwa dla Ukraińców. Nie żałuje tego ani chwili. Podkreślił jednak, że zachowanie Zełenskiego i otoczenia nie jest średnią ukraińską. Wszędzie gdzie był, spotykał się z entuzjazmem, szczerą wdzięcznością i ogromną sympatią. Zwykli Ukraińcy często mają czerwono-czarne flagi czy odwołania do UPA, bo nie rozumieją w pełni ich znaczenia dla Polaków — jak żołnierz Taras, walczący od 14 roku życia, który mówił mu o UPA ze swojej perspektywy. Ale otoczenie Zełenskiego doskonale wiedziało, co robi. Janke przestrzegał przed odwróceniem się przeciwko wszystkim Ukraińcom — to jest gra pewnej części elity politycznej.

Janke: Lepiej uderzyć w akcesję do UE niż zabrać order

Janke ocenił, że nie ma do prezydenta pretensji — na pewno należało zareagować. Ale wolałby, żeby polskie państwo zareagowało bardzo mocno i boleśnie, lecz niekoniecznie spektakularnie głośno. Najskuteczniejszym narzędziem byłoby powiązanie ukraińskiej akcesji do UE z kwestią historyczną — tak jak przez długi czas skutecznie robił Orban. Jeśli się nie wycofacie, to my nie robimy tego, tego i tego. Zełenski tym orderem się nie przejmie — nie cofnie się po publicznym starciu. Dobre wyjście z sytuacji jest teraz trudniejsze dla obu stron.

Ziemiec: Słuszna decyzja, ale to dopiero krok pierwszy

Ziemiec poparł decyzję prezydenta i uznał ją za chłodną — wymierzoną wyłącznie w Zełenskiego, nie w społeczeństwo ukraińskie. Nawrocki powiedział wprost: to Zełenski jest winny i to jest moja reakcja. Ziemiec zwrócił jednak uwagę, że to powinien być dopiero krok pierwszy. W Sejmie jest projekt penalizacji banderyzmu i kłamstwa historycznego — tym też powinny się polskie władze zająć. Ukraińscy politycy mają mentalność sowiecką — cenią twardą, asertywną odpowiedź bardziej niż uległość. Polskie państwo przez 30 lat udawało, że problemu nie ma i chowało głowę w piasek. Nawrocki jako pierwszy twardo nazwał rzeczy po imieniu.

Polska klasa polityczna — od ściany do ściany

Ziemkiewicz skomentował piruety polskiej klasy politycznej. Tusk raz mówił, że rozumie emocje prezydenta i jego intencje, teraz apeluje o tonowanie nastrojów i nazywał Zełenskiego swoim przyjacielem. Ministrowie koalicji jako główny dowód winy Nawrockiego kolportują wpis Miedwiediewa. Dla Ziemkiewicza to skrajnie obrzydliwe. Ziemkiewicz wskazał też, że Polacy są emocjonalni i chodzą od ściany do ściany — kiedyś 90% za Ukrainą, dziś ponad połowa antyukraińska. Politycy zamiast mieć plan, nadążają za emocjami.

Gac: Najwyższe odznaczenia rozdawać ostrożniej

Gac zaproponował refleksję na przyszłość: skoro dochodzi do takich sytuacji, może warto rozdawać najwyższe odznaczenia państwowe przywódcom zagranicznym w sposób bardziej zdystansowany i przemyślany. Ktoś inaczej orientowany politycznie może za kilka lat chcieć odebrać order komuś zupełnie innemu — i precedens już będzie.

Polskie firmy na Ukrainie — realne straty bez rozgłosu

Ziemkiewicz wskazał na konkretną sprawę spółki Kontrol Proces — polskiej firmy, która zbudowała zakład przetwórstwa odpadów we Lwowie i której władze lwowskie po prostu go przejęły bez zapłaty, mimo siedmiu arbitraży zachodnich potwierdzających naruszenie prawa. To są grube miliony i to pokazuje, jak może wyglądać odbudowa Ukrainy przez polskie firmy. O to powinniśmy wojnę toczyć z Ukrainą, nie z orderem.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *