Zychowicz na żywo: szczyt kryzysu polsko-ukraińskiego. Groźby Sybichy, atak Zełenskiego na Nawrockiego i masowe zwroty orderów. Relacja z gorącego dnia kryzysu

Piotr Zychowicz z kanału Historia Realna poprowadził poniedziałkowego live’a w momencie kulminacyjnego napięcia kryzysu polsko-ukraińskiego — w dniu, gdy Zełenski przerwał milczenie i publicznie zaatakował Nawrockiego, szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybicha wygłosił słowa odczytywane jako groźba, a wszyscy trzej żyjący byli prezydenci Ukrainy zwrócili swoje polskie ordery. Zychowicz omówił też gigantyczny atak dronowy na Krym oraz zerwanie rozmów pokojowych USA-Iran w Szwajcarii.

Zełenski przerwał milczenie — i poszedł na zwarcie

Zychowicz szczegółowo zrelacjonował stanowisko Zełenskiego wyrażone w wywiadach i oświadczeniach opublikowanych tego dnia.

Ukraiński prezydent stwierdził, że order Orła Białego otrzymany w 2023 roku był — jak wyraził mu to Andrzej Duda — symbolem dla całego narodu ukraińskiego, nie dla niego osobiście. Jego odebranie jest więc zniewagą dla całego narodu i wszystkich ukraińskich wojowników. Zastosował przy tym znany argument porównawczy: skoro order mają Katarzyna II, Benito Mussolini i Gerhard Schroeder, to Ukraina nie zamierza dyskutować, czy jej prezydent na niego zasługuje.

Zychowicz odniósł się do wyjaśnienia kancelarii prezydenta w sprawie Mussoliniego i Katarzyny — Polska nie odbiera orderu pośmiertnie, co jest kwestią proceduralną, nie moralną. Natomiast odpowiedź ministra Boguckiego na argument Schroedera uznał za celną: za rządów Schroedera w Niemczech nie wzniesiono żadnych pomników Hitlera ani Himmlera i żadna jednostka Bundeswehry nie nosiła imienia bohaterów SS.

Zełenski stwierdził też, że przed podjęciem decyzji o odesłaniu orderu zaproponował Nawrockiemu bezpośrednie spotkanie — i nie otrzymał odpowiedzi. Nazwał Nawrockiego nowym Orbanem, oskarżył go o granie pod antyukraiński elektorat i twierdził, że cała sprawa to wewnętrzna polska rozgrywka między obozem prezydenta a rządem Tuska. Zychowicz skwitował tę narrację krótko: Zełenski całkowicie pomija fakt, że to on nadał jednostce nazwę Bohaterów UPA i zachowuje się, jakby problemem był wyłącznie Nawrocki.

Szczególną uwagę Zychowicza zwrócił fragment, w którym Zełenski opisał swoją pierwszą wizytę w Warszawie — Nawrocki wręczył mu książkę o — jak Zełenski to ujął — tragedii wołyńskiej. Zychowicz zauważył, że samo użycie słowa tragedia zamiast ludobójstwo, rzeź czy zbrodnia jest już gestem konfrontacyjnym — tragedia to wypadek, nie zaplanowana operacja czystek etnicznych.
Zełenski twierdzi też, że podpisuje setki podobnych dekretów i że nadanie nazwy tej jednostce było formalnością, bo żołnierze sami tak chcieli. Zychowicz odrzucił to tłumaczenie: wielokrotnie wcześniej podobne propozycje były blokowane właśnie ze względu na obawy Polaków. Tym razem świadomie przepuścił.

Sybicha — słowa odczytywane jako groźba

Najbardziej niepokojące słowa padły ze strony szefa ukraińskiej dyplomacji Andrija Sybichy. Zychowicz przytoczył je w całości.
Sybicha oświadczył, że odebranie orderu to zniewaga ukraińskiego żołnierza, narodu i prawa Ukrainy do własnej historii — i że Ukraina nie będzie tego tolerować. Nazwał Nawrockiego burzycielem pozytywnych osiągnięć. Stwierdził, że nie bez powodu dostaje oklaski z Moskwy. Zapowiedział, że Ukraina będzie odpowiadać symetrycznie na wszystkie nieprzyjazne i lekceważące działania i że czas ich ignorowania już minął.

Ale — zaznaczył Zychowicz — najbardziej niepokojące było coś innego. W jednym z wywiadów Sybicha mówił o tym, że Ukraińcy w Polsce są narażeni na agresję, że zagraża to ich życiu, że w Polsce narastają nastroje pogromowe — po czym zrobił pauzę i przypomniał, że Ukraina ma teraz de facto drugą armię NATO. Zychowicz ocenił to jednoznacznie: to sugestia zawierająca w sobie groźbę, opakowana dyplomatycznie tak, by można było ją interpretować w obie strony. Niefajne, delikatnie mówiąc.

Kaskada zwrotów orderów

Wszyscy trzej żyjący byli prezydenci Ukrainy, którzy posiadali Order Orła Białego — Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko — solidarnie zwrócili odznaczenia. Zychowicz zwrócił uwagę na paradoks w przypadku Poroszenki: jest śmiertelnym wrogiem politycznym Zełenskiego, a mimo to stanął po jego stronie. To ilustruje, jak silna jest konsolidacja ukraińskiej opinii publicznej wokół prezydenta w tym sporze.

Wcześniej ordery zwrócili już: Kyryło Budanow, Andrij Sybicha i ambasador Wasyl Bodnar.

Sam Zełenski odesłał Order Orła Białego kurierem — firmą Nova Poszta. Prezes Ukrposzty Igor Smilański wyjaśnił sarkastycznie, że barwy narodowe Polski — biało-czerwone — są dokładnie takie same jak kolory Nova Poszty, więc może postanowiono odesłać order w odpowiedniej kolorystyce. Zychowicz skomentował, że ta wypowiedź to lekkie szydzenie z polskich barw i że prewencyjnie dałby zakaz wjazdu temu prezesowi. Smilański dodał jednak informację poważniejszą: polska służba celna od dwóch miesięcy blokuje wszystkie pojazdy Ukrposzty na granicy, co zmusiło firmę do przekierowania transportów przez Węgry i Słowację.

Stanowisko strony polskiej

Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki podkreślił, że Nawrocki działał rozważnie, zgodnie z dyplomatyczną procedurą — najpierw zapowiedź, potem zebranie kapituły, potem czas dany Ukrainie na przemyślenie i wycofanie się z decyzji. Ukraina z tej szansy nie skorzystała. Bogucki zacytował też wiersz Ludwika Kroplińskiego o niewdzięczności — co Zychowicz skwitował jako kuriozum, bo wdzięczność nie jest walutą w polityce. Gdyby Polska chciała czegoś w zamian za czołgi i migi, powinna była to powiedzieć w 2022 roku, a nie teraz liczyć na wdzięczność.

Ministarka kierująca biurem odznaczeń Agnieszka Jędrzak odpowiedziała na argument Schroedera celnie — zdaniem Zychowicza: za rządów Schroedera nie powstawały w Niemczech pomniki Hitlera ani Himmlera i żadna jednostka Bundeswehry nie nosiła imienia bohaterów SS. Podsumowanie: Nawrocki cofnął order, a nie rękę. Polska wspiera Ukrainę, ale nie pozwoli się obrażać.

Premier Tusk wezwał obu prezydentów do bezpośredniej rozmowy i deeskalacji. Zychowicz ocenił to jako wygodną postawę bez zobowiązań — premier wciela się w rolę mediatora między głową własnego państwa a obcym prezydentem, co jest dyplomatycznie problematyczne. Pozytywnie odniósł się natomiast do jednego zdania z wypowiedzi Tuska: premier przyznał wprost, że Zełenski doskonale wie, że gloryfikacja UPA nie spotyka się z akceptacją w Polsce — co obala narrację, że ukraiński prezydent po prostu nie wiedział, co robi.

Zychowicz o istocie kryzysu

Zychowicz kilkakrotnie wracał do swojej oceny całej sytuacji. Polska musiała zareagować — to jest oczywiste. Ale odebranie orderu to gest operetkowy, który w naturalny sposób wywołuje kolejne operetkowe gesty po drugiej stronie. Poważniejsze lewary — veto przy akcesji do UE, kwestia Starlinków, polskie porty, przez które przechodzi ukraińskie zboże, kontrole graniczne — nie zostały użyte.

Głębszą przyczyną kryzysu jest to, że Polska przez lata przyzwyczajała Ukrainę do braku konsekwencji. Polscy politycy dawali Ukrainie wszystko, nie stawiając warunków — od czołgów po wsparcie polityczne. Ukraińcy wyciągnęli wniosek, że mogą zrobić co chcą, a Polska i tak wybaczy w imię doktryny Giedroycia. Zychowicz przywołał sprawę Przewodowa: ukraińska rakieta zabiła dwóch Polaków — do dziś nikt nie przeprosił i nie wypłacono odszkodowań. Tymczasem gdy ukraiński dron trafił na grecką wysepkę, Ukraina grzecznie przeprosiła w ciągu kilku dni. To jest najbardziej wymowna ilustracja hierarchii ważności partnerów w oczach Kijowa.

Rywalizacja Polski i Ukrainy jest zresztą strukturalna — oba kraje pretendują do roli lidera Europy Środkowo-Wschodniej. Polska ma demografię, infrastrukturę i pozycję gospodarczą. Ukraina ma armię zahartowaną w wojnie i poczucie supermocarstwa po obronie przed Rosją. To sprawia, że poza wspólnym interesem antyrosyjskim wiele spraw będzie przedmiotem rywalizacji: rolnictwo, transport, fundusze unijne, kontrakty na odbudowę.

Atak na Krym i front

W drugiej części live’a Zychowicz omówił gigantyczny nocny atak dronowy na infrastrukturę naftową Krymu i Kraju Krasnodarskiego. Terminal naftowy TES-1 w Kerczu spłonął niemal w całości, pożary były widoczne z kosmosu. Na Krymie wprowadzono całkowity zakaz sprzedaży paliwa podmiotom prywatnym — ludność nie może nawet uciec samochodem. Gigantyczne korki, panika, chaos. Zychowicz ocenił to jako kolejny etap strategii odcięcia Krymu od dostaw — po zniszczeniu drogi lądowej wzdłuż Morza Azowskiego ostaje się most Kerczeński i barki, z których barki są systematycznie topione.

Iran zrywa rozmowy w Szwajcarii

Na marginесie relacji z kryzysu polsko-ukraińskiego Zychowicz omówił też zerwanie rozmów USA-Iran w Burgenstock. Irańska delegacja wyszła demonstracyjnie w trakcie spotkania z J.D. Vancem po tym, jak Trump opublikował na Truth Social wpis grożący Iranowi ponownym bombardowaniem — w trakcie trwania negocjacji pokojowych. Zychowicz nie krył oburzenia: jak można negocjować z kimś, kto jednocześnie grozi dalszym atakiem? Irańczycy odrzucili groźby jako pusty blef, wskazując, że skoro przez 100 dni wojny Trump nie zdołał otworzyć Cieśniny Ormuz, to na pewno nie zrobi tego teraz.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *