4 kłamstwa o Wołyniu, w które wierzą Ukraińcy: Ekonomia i Życie rozlicza popularnego ukraińskiego twórcę

Kanał Ekonomia i Życie opublikował materiał tłumaczący i punktujący film Ołeha Krysztofy, popularnego ukraińskiego twórcy historycznego prowadzącego kanał „Historia dla dorosłych” i laureata Nagrody Szewczenki. Polski kanał wskazał cztery główne tezy Krysztofy – przesunięcie chronologii zbrodni na rok 1942, twierdzenie o „symetrii” strat obu stron, zaniżoną liczbę polskich ofiar oraz odcięcie UPA od kolaboracji z Niemcami – i każdą z nich odrzucił jako manipulację historyczną.

Analogia otwierająca materiał: 8 lat czy 80 lat?

Krysztofa rozpoczął od zbudowania efektu zaskoczenia. Opisał sytuację, w której w środku pełnoskalowej wojny nagle ktoś zostaje oskarżony na poziomie ustawowym o czystki etniczne, ze wskazaną liczbą 100 tysięcy ofiar, rzekomo prześladowanych przez „reżim kijowski” – dorzucając od razu uwagę, że „cała ta sprawa mocno pachnie zewnętrzną prowokacją”, w sposób, w jaki zwykle opisuje się podobne oskarżenia formułowane wobec Rosji w sprawie Donbasu. Po czym następował zwrot akcji podany niemal jak żart: nie chodziło wcale o 8 lat i nie o Rosjan, tylko o 80 lat i o Polaków – czyli o uchwaloną przez Sejm ustawę o Narodowym Dniu Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA. Tym zabiegiem retorycznym Krysztofa sugerował wprost, że polska ustawa operuje tym samym schematem propagandowym, jakim Moskwa uzasadnia swoją agresję.

Odniósł się też do terminologii ustawy – zwrócił uwagę, że mówi ona o „Kresach Wschodnich”, a nie o „Wołyniu”, bo nazwanie regionu wprost mogłoby zabrzmieć jak przyznanie, że Wołyń jest właściwie ukraiński; „Kresy Wschodnie” miały brzmieć bardziej swojsko i rdzennie polsko. Liczbę 100 tysięcy ofiar ustawa przyjęła w głosowaniu parlamentarnym – co Krysztofa skwitował jako metodę demokratyczną, ale mało historyczną, zwłaszcza gdy o liczbach decydują politycy budujący kariery na rozgrywaniu historii. Wskazanie jako sprawców OUN, UPA, Dywizji Galicja i innych formacji kolaboranckich porównał z kolei do „radzieckiego szablonu” – wrzucania partyzantów i kolaborantów do jednego worka, by przedstawić ich jako jednolitą siłę służącą Hitlerowi.

Eksperyment myślowy: „Kiedy zaczęła się II wojna światowa? W 1941″

Centralnym zabiegiem retorycznym materiału była scenka, w której Krysztofa udawał, że II wojna światowa zaczęła się w 1941 roku, nie w 1939 – po to, by pokazać, jego zdaniem, dokładnie taki sam mechanizm stosowany w polskiej narracji o Wołyniu: wyrywanie wydarzeń z 1943 roku z wszelkiego kontekstu, jakby historia zaczynała się nagle, bez przyczyn. Dodał przy tym, że próba zbadania tych przyczyn bywa w Polsce odbierana jako usprawiedliwianie zbrodni.

Odniósł się też do polskiego mitu narodowego – ocenił, że zgodnie z tym mitem kolaboracja z okupantem istniała wszędzie w okupowanej Europie, tylko nie w Polsce, więc w konsekwencji cały świat ma wobec Polski wyłącznie dług wdzięczności lub winy: Niemcy mają płacić odszkodowania, a Ukraińcy – bezwarunkowo przyjąć wyłączną odpowiedzialność i dostosować swoją pamięć do oczekiwań Warszawy. Nazwał to grą polityczną i niepokojącym sygnałem upolitycznienia historii, porównując tę logikę – w formie ryzykownej, ale świadomej analogii – do sposobu, w jaki Putin przedstawia Ukraińców jako „zmanipulowanych przez Zachód Rosjan”, by usprawiedliwić inwazję.

Rekonstrukcja historyczna: od romantycznego mitu Kresów po 1939 rok

Krysztofa przedstawił obszerną historyczną argumentację, upatrującą korzeni konfliktu w XIX-wiecznym romantycznym micie „Kresów Wschodnich” tworzonym przez Mickiewicza, Słowackiego i Sienkiewicza – porównał go do amerykańskiej legendy Dzikiego Zachodu czy niemieckiego mitu Prus Wschodnich, gdzie „wyższa cywilizacja” niesie kulturę dzikim ludom, a rdzenni mieszkańcy – w tym wypadku Litwini, Białorusini i Ukraińcy – są jedynie tłem dla prawdziwych bohaterów.

Następnie omówił politykę międzywojennej Polski wobec mniejszości ukraińskiej: osadnictwo wojskowe na Wołyniu (ok. 300 tys. osadników na ziemiach, gdzie Ukraińcy stanowili przytłaczającą większość), ograniczenia oświaty ukraińskojęzycznej przez ustawę Grabskiego, pacyfikację Małopolski Wschodniej w latach 30., politykę asymilacyjną Narodowej Demokracji Romana Dmowskiego (którego zacytował jako zwolennika przymusowej asymilacji mniejszości i orientacji prorosyjskiej) oraz obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej. Zwrócił przy tym uwagę na skojarzenie nazwy „Małopolska Wschodnia” z carskim określeniem „Małorusi” jako przejaw, jego zdaniem, tego samego, kolonialnego sposobu myślenia. W tej wersji radykalizacja młodzieży ukraińskiej i wstępowanie do OUN były bezpośrednią konsekwencją tych działań.

Wersja Krysztofy o wydarzeniach z lat 1942–1944

Krysztofa przedstawił wydarzenia na Chełmszczyźnie w 1942 roku jako punkt wyjścia eskalacji, wskazując na wcześniejsze ataki polskiego podziemia (AK, Bataliony Chłopskie) na ukraińskich działaczy społecznych w regionie – sołtysów, duchownych prawosławnych, działaczy komitetów pomocowych. Opisał formowanie UPA na Wołyniu na przełomie 1942 i 1943 roku oraz powstanie stref kontrolowanych przez ukraińskie podziemie, w tym tzw. Republikę Kołkowską, cytując raporty niemieckie i sowieckie jako potwierdzenie skali tego ruchu – w tym relację sowieckiego dowódcy partyzanckiego, który miał odnotować, że zaopatrzenie ludności na terenach kontrolowanych przez UPA było lepsze niż w strefach radzieckich.

Odnosząc się do 11 lipca 1943 roku, upamiętnianego w Polsce jako „Krwawa Niedziela”, Krysztofa przywołał stanowisko Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej wskazujące na wcześniejsze incydenty wymierzone w ludność ukraińską – w tym zniszczenie wsi Krasny Sad w kwietniu 1943 roku – jako dowód, że eskalacja nie miała charakteru jednostronnego. Przywołał też późniejsze akcje odwetowe wobec ludności ukraińskiej w Sahryniu, Pawłokomie i innych miejscowościach, a także historię kapitana AK Mariana Gołębiowskiego, który po wojnie, wbrew stanowisku rządu na uchodźstwie, podjął nieformalne rozmowy pojednawcze z ukraińskim podziemiem – co Krysztofa przedstawił jako rzadki, spóźniony przykład dojrzałości, którego reszta polskiego podziemia nie potrafiła osiągnąć.

Szacunki liczby ofiar według Krysztofy

Krysztofa zakwestionował powszechnie przywoływaną w Polsce liczbę 100–120 tysięcy ofiar, powołując się na badania, które miałyby szacować liczbę polskich ofiar na Wołyniu w latach 1943–44 na około 35 tysięcy, a ofiar ukraińskich w tym samym okresie na 10–12 tysięcy, z dodatkowymi 10–15 tysiącami ofiar ukraińskich na Chełmszczyźnie, Nadsaniu i Podlasiu w latach 1943–47. Nazwał to wprost kwestionowaniem „specyficznej matematyki” stosowanej przez polski Sejm.

Droga do pojednania i współczesne napięcia w wersji Krysztofy

Materiał przywołał historyczne gesty pojednania – słowa Jerzego Giedroycia o wzajemnym wybaczeniu, spotkanie weteranów UPA i AK w 1994 roku, wspólne gesty prezydentów Kuczmy i Kwaśniewskiego oraz przeprosiny Petra Poroszenki wygłoszone w polskim Sejmie. Krysztofa ocenił jednak, że mimo tych gestów w polskim dyskursie politycznym dominują dziś głosy żądające jednostronnych ustępstw wyłącznie ze strony ukraińskiej, co przypisał częściowo niechęci wobec migrantów, wskazując przy tym na znacznie krwawszą historię relacji Polski z Rosją, w tym operację polską NKWD i zbrodnię katyńską, które – jego zdaniem – nie wywołują dziś w Polsce porównywalnych emocji politycznych.

Materiał zamknięto przywołaniem znanego, ironicznego powiedzenia przypisywanego Józefowi Piłsudskiemu o narodzie polskim jako wspaniałym, w przeciwieństwie do tworzących go ludzi – cytat dobrany jako złośliwa puenta całej narracji o polskiej klasie politycznej.

Polemika kanału Ekonomia i Życie: cztery zarzuty wobec narracji Krysztofy

W końcowej części materiału, od około 45. minuty, autor kanału Ekonomia i Życie odrzucił przedstawioną narrację, nazywając ją wprost próbą znalezienia moralnego usprawiedliwienia dla zaplanowanej zbrodni. Ocenił przesunięcie punktu odniesienia na Chełmszczyznę 1942 jako manipulację chronologią i wskazał na luty 1943 roku oraz zbrodnię we wsi Parośla jako faktyczny początek zsynchronizowanego, masowego mordu na Wołyniu.

Odrzucił też tezę o „symetrii” strat, oceniając, że wydarzenia na Wołyniu i w Galicji Wschodniej były odgórnie zaplanowaną, systematyczną czystką etniczną nakazaną przez dowództwo UPA, podczas gdy polskie akcje odwetowe, choć krwawe i zasługujące na potępienie, miały charakter spóźnionej, lokalnej samoobrony, a nie państwowego planu eksterminacji – podsumowując, że nie było tu żadnej symetrii, tylko bezwzględny agresor i bezbronna ofiara.

Odnosząc się do liczby 35 tysięcy ofiar polskich przywołanej przez Krysztofę, autor kanału argumentował, że to wyłącznie liczba ofiar zidentyfikowanych z nazwiska, podczas gdy całe polskie kolonie zostały zniszczone tak dokładnie, że nie przeżył nikt, kto mógłby zaświadczyć o tożsamości pomordowanych sąsiadów. Ocenił, że ci ludzie zostali zamordowani dwukrotnie – najpierw fizycznie, a dziś próbuje się ich wymazać z pamięci po raz drugi, na co, jak podkreślił, polska pamięć nigdy się nie zgodzi.

Wreszcie, odnosząc się do zarzutu stosowania „sowieckiego szablonu” łączącego UPA z formacjami kolaboranckimi, autor wskazał na fakt pominięty, jego zdaniem celowo, przez Krysztofę: wiosną 1943 roku ok. 5 tysięcy ukraińskich policjantów pomocniczych, którzy wcześniej w służbie niemieckiej brali czynny udział w zagładzie wołyńskich Żydów, zdezerterowało z bronią do lasu i zasiliło szeregi UPA, wnosząc do niej wyniesioną ze służby u Niemców dyscyplinę i bezwzględność, którą – jak ujął to autor – natychmiast obrócono przeciwko polskim wsiom. Ocenił, że przedstawianie UPA jako formacji nieskalanej kolaboracją jest fałszowaniem rzeczywistości.

Materiał zamknięto stwierdzeniem, że dojrzałe partnerstwo polsko-ukraińskie można budować wyłącznie na fundamencie prawdy historycznej, nie na relatywizacji zbrodni ani uciszaniu historyków w imię poprawności politycznej, przy jednoczesnym zadeklarowaniu poparcia dla wsparcia Ukrainy w wojnie z Rosją.


Materiał „4 kłamstwa o Wołyniu, w które wierzą Ukraińcy. Rozliczamy gwiazdę ich mediów” dostępny na kanale Ekonomia i Życie na YouTube, liczącym 7,46 tys. subskrybentów. Opublikowany 14 lipca 2026.


5 propozycji tytułów:

  1. Ekonomia i Życie: polemika z popularnym ukraińskim kanałem historycznym o Wołyniu
  2. „8 lat czy 80 lat?” — sarkastyczna analogia Ołeha Krysztofy do Rosji w materiale o Wołyniu
  3. Ukraiński twórca ironizuje z polskiej ustawy o Wołyniu — polska odpowiedź nie jest łagodniejsza
  4. Ekonomia i Życie rozlicza Ołeha Krysztofę: spór o chronologię, symetrię i liczbę ofiar
  5. „Symetria? Wolne żarty” — ostra polemika z ukraińską narracją o Wołyniu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *