Gen. Roman Polko, były dowódca jednostki GROM, odniósł się w programie „Najsztub Pyta” do decyzji Zełenskiego o nazwie jednostki wojskowej i do tego, jak Polska powinna zareagować.
Ukraińcy nie znają ciemnej strony UPA
Polko powiedział, że dwa dni przed nagraniem rozmawiał na ten temat z ukraińskimi dziennikarzami. Usłyszał od nich, że ukraińskie społeczeństwo niespecjalnie zna negatywne aspekty działalności UPA — o Banderze jako zbrodniarzu wie co najwyżej około 2% społeczeństwa.
Zdecydowana większość kojarzy UPA wyłącznie jako organizację powstańczą walczącą z Rosjanami. Stąd wybór takiego patrona. To oczywiście — zaznaczył generał — w żaden sposób nie usprawiedliwia decyzji prezydenta Zełenskiego, bo jego obowiązkiem jest dbanie o relacje międzynarodowe. Bohater jest często mitem i legendą, ale czasem trzeba pokazać, że ta legenda ma też karty hańbiące.
Dodał, że Ukraina jest bardzo młodym państwem i nie ma wielu bohaterów z przeszłości — co sprawia, że UPA jako symbol walki z Rosją ma dla Ukraińców znaczenie, o którym Polacy często zapominają.
Zełenski kierował się słupkami, nie strategią
Polko ocenił, że decyzja była podyktowana słupkami popularności, a nie żadną głębszą kalkulacją — podobnie jak wcześniejsza decyzja o pozbyciu się generała Załużnego, świetnego dowódcy, który był bardzo popularny i który — w odczuciu Zełenskiego — zagrażał mu na stanowisku prezydenta. Zmęczenie prezydentem Zełenskim w ukraińskim społeczeństwie próbuje się nadrabiać nacjonalizmem. To jest szalenie niebezpieczne.
Co Polska powinna zrobić
Polko opowiedział się za bezpośrednią, szczerą rozmową prezydenta z prezydentem — bez mediów, bez platformy X, bez eskalacji przez social media. Zełenski powinien usłyszeć, że ta decyzja jest dla polskiego społeczeństwa zupełnie niezrozumiała i stanowi ogromny błąd. Powinien albo się z niej wycofać, co byłoby najlepszym rozwiązaniem, albo przynajmniej pokazać gest przyjazny — przyspieszenie ekshumacji, wsparcie w budowaniu pomników pamięci ofiar UPA.
Polko przestrzegł przed najgorszym scenariuszem: ściganiem się na eskalowanie nienawiści do Ukraińców, gwizdaniem na meczach, wyzywaniem Ukraińców na ulicach. Wrogiem bombardującym Polskę jest Rosja — to ona prowadzi ataki dywersyjne, wysyła drony, realizuje więcej cyberataków na Polskę niż na wszystkie inne kraje Europy razem wzięte. Ukraina w tej sytuacji jest buforem dającym Polsce czas.