Kurier Historyczny o wojnie z banderowcami w Polsce Ludowej: UPA działała w Bieszczadach do 1947 roku. Zabójstwo generała Świerczewskiego dało pretekst do Akcji Wisła

Materiał kanału Kurier Historyczny omawia konflikt zbrojny między komunistyczną Polską a UPA w latach 1945-1947 na południowo-wschodnim pograniczu.

Zakerzonie — ukraińskie aspiracje terytorialne

Po 1945 roku w pasie od Beskidu Niskiego do Lubelszczyzny działała UPA, osławiona od 1943 roku rzeziami na Polakach. W koncepcjach ukraińskich nacjonalistów tereny po zachodniej stronie nowej granicy polsko-sowieckiej — zwane Zakerzoniem, od linii Curzona — miały w przyszłości wejść w skład niepodległej Ukrainy. Cele doraźne były jednak ważniejsze — zakładano, że na tym terenie łatwiej będzie nawiązać kontakt z zachodnimi ambasadami i utworzyć kanały przerzutowe dla zachodniej pomocy. UPA jako formacja antysowiecka była potencjalnym partnerem m.in. dla brytyjskich służb.

Kierownictwo ukraińskich nacjonalistów widziało głównego wroga w ZSRR, dlatego terytorium Polski Ludowej miało dla nich drugorzędne znaczenie. Widoczne było to zwłaszcza w maju 1945 roku, gdy na Lubelszczyźnie zawarto porozumienie z poakowskim podziemiem o rozejmie i współpracy w walce z Sowietami i polskimi komunistami. Na nowym terytorium Polski istniało raptem kilka sotni.

Wysiedlenia jako czynnik eskalacji

Sytuacja zmieniła się, gdy władze zaczęły przeprowadzać wysiedlenia ukraińskiej ludności do ZSRR. UPA postanowiło się temu zdecydowanie przeciwstawić — celem działań miały być komisje przesiedleńcze i osoby wspierające przesiedlenia. Dowództwo ogłosiło pełną mobilizację w Zakerzońskim Kraju. Oficjalnie zalecano, by akcje miały charakter antybolszewicki, a nie antypolski — czego poszczególne sotnie niestety nie przestrzegały.

W październiku 1945 roku walki przybrały formę nowej wojny polsko-ukraińskiej. 22 października UPA zaatakowała Birczę na Pogórzu Przemyskim — 30 banderowców podeszło pod polską placówkę w przebraniu polskich żołnierzy, pozostałe siły udawały milicję obywatelską. Bircza była atakowana jeszcze dwukrotnie. Na początku 1946 roku UPA zlikwidowała sieć strażnic Wojsk Ochrony Pogranicza w Bieszczadach. 20 marca sotnie Hrynia i Myrona wzięły do niewoli około 80 polskich żołnierzy ewakuujących strażnicę w Jasielu — 20 wypuszczono, reszta została rozstrzelana. Podpułkownik Jan Gerhardt opisał tę zbrodnię w książce Łuny w Bieszczadach jako scenę rytualnego ścięcia toporem i zekranizowano ją w filmie Ogniomistrz Kaleń z 1961 roku.

Polscy żołnierze regularnie padali ofiarami zasadzek pod Korzuszynem i w innych miejscach. Banderowcy niszczyli tory, mosty, palili wsiedlone wioski. Wbrew rozkazom wyższego dowództwa napadano też na polską ludność cywilną — spalono wsie Nowosielce, Deszno, Wołtuszową, Lipowiec, Bukowisko, Temenszów. Z powodu tych ataków podziemie poakowskie na Rzeszowszczyźnie pod koniec 1945 roku zerwało współpracę z UPA. Wspólny sojusz utrzymano na Lubelszczyźnie, gdzie dochodziło nawet do wspólnych operacji — jak atak na Hrubieszów, gdzie nie dopuszczano się zbrodni na Polakach.

Walka miała bezwzględny charakter też wobec samych Ukraińców — UPA ostrzeliwała kolumny przesiedleńców, by je rozproszyć, stawiała miny na drogach bez względu na to, że ofiarami mogą być miejscowi cywile.

Polscy żołnierze dokonywali też krwawego odwetu — w 1946 roku przeprowadzono masakry Ukraińców, w tym kobiet i dzieci, w Zawadce Morochowskiej, Wisłoku Wielkim, Terce i Karlikowie. Jak pisał Gerhardt: takie działania nakręcały tylko popularność banderowców, bo wskutek złego zachowania się wojska wykopuje się groźna przepaść między nami a tą ludnością i ludność ta idzie wprost w objęcia bandytów.

Przełom — izolacja UPA i zmiana postawy miejscowych

Wojsko Polskie długo nie mogło okiełznać partyzantki. Sytuacja zaczęła się zmieniać w drugiej połowie 1946 roku — 24 sierpnia Polacy zaskoczyli Sotnię Stebelskiego-Chrynia, banderowcy stracili 24 ludzi, jesienią Chryń poniósł kolejną porażkę pod Chryszczatą.

Ważnym czynnikiem był też błąd Sowietów, którzy wstrzymali przesiedlenia Ukraińców z Polski za wschodnią granicę — obawiali się, że wraz z nimi do ZSRR zostaną przerzucone działające w Polsce sotnie. Paradoksalnie na taki właśnie scenariusz liczyły polskie władze komunistyczne, które wolały skupiać się na niszczeniu partyzantki niepodległościowej. Zatrzymanie przesiedleń zmieniło też postawę miejscowej ludności wobec UPA — gdy znikło zagrożenie wysiedlenia, banderowcy stali się zbędni, a wręcz niebezpieczni. Sprawozdanie UPA z lata 1946 roku stwierdzało wprost, że ludność nie wierzy w sukces ruchu i odnosi się do niego z lekceważeniem.

Gerhardt opisywał Łemków jako najbardziej nieszczęśliwą ludność całej Polski — nękaną w równej mierze przez banderowców jak przez wojsko, bez wyjścia ze swojego nieszczęścia. Wsie płonęły podpalane przez obie strony, bydło zabierały bandy, a wojsko karało za to ludzi. Ludność nie miała nastawienia politycznego — pragnęła tylko spokoju.

Zabójstwo Świerczewskiego i Akcja Wisła

28 marca 1947 roku, 6 kilometrów od Baligrodu pod Jabłonkami, kolumna generała Karola Świerczewskiego dokonującego inspekcji strażnic WOP została zaatakowana przez sotnie Hrynia i Stacha. Generał zginął — i szybko wyniesiono go do rangi narodowego bohatera. Już dzień po jego śmierci Biuro Polityczne PPR podjęło decyzję o akcji represyjnej skierowanej nie tyle przeciwko UPA, co przeciwko ludności ukraińskiej i łemkowskiej.

Priorytetem stało się jej wysiedlenie do innych rejonów Polski, co miało ułatwić w kolejnych pokoleniach polonizację tych społeczności. Dodatkową korzyścią miała być likwidacja ostatnich sotni UPA. Nowa operacja uzyskała kryptonim Wisła — nawiązujący do niedawnego udziału wojska w walce z powodzią. Wojsko tym razem miało przeprowadzić podobną akcję ratowniczą na terenach zalanych przez UPA.

Rozpoczęte 28 kwietnia 1947 roku przymusowe przesiedlenia objęły ponad 140 tysięcy mieszkańców południowo-wschodniego pogranicza. Operacja odbywała się początkowo w chaosie ze znikomymi sukcesami w walce z około dwoma tysiącami banderowców. Dopiero koordynacja z Armią Radziecką i czechosłowacką latem 1947 roku doprowadziła do rozbicia UPA w Polsce.


Materiał przygotował autor kanału Kurier Historyczny. Dostępny na kanale Kurier Historyczny na YouTube, liczącym 118 tys. subskrybentów. Opublikowany 25 października 2025 roku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *