Leszek Sykulski, geopolityk, skomentował w programie na żywo decyzję prezydenta Nawrockiego o odebraniu orderu Zełenskiemu, omawiając ją w kontekście swojej tezy o wpływach ukraińskiego wywiadu w Polsce oraz ujawnionych dokumentach dotyczących biolaboratoriów na Ukrainie.
Wywiad ukraiński najbardziej aktywny w Polsce
Sykulski oparł znaczną część programu na artykule Marka Kozubala z Dziennika Rzeczpospolita zatytułowanym W Polsce trwa cicha wojna służb. Najbardziej aktywny jest wywiad ukraiński. Uznał to za potwierdzenie tego, o czym mówił od lat — podczas gdy media głównego nurtu przez lata mówiły wyłącznie o rosyjskiej dezinformacji, nie potrafiąc wymienić żadnego konkretnego działającego w Polsce medium rosyjskiego poza Sputnikiem, który nie działa w Polsce od ponad czterech lat.
Z artykułu wynika, że w oficjalnym raporcie ABW nie ma żadnej wzmianki o działalności wywiadu ukraińskiego — mimo że funkcjonariusze służb anonimowo mówią dziennikowi wprost, że ukraińskie służby są najbardziej aktywne w Polsce. Werbują Ukraińców pracujących w polskich firmach i urzędach, namawiając ich do wynoszenia wrażliwych informacji. Działają też pod fałszywą flagą biało-czerwoną, posługując się polskimi dokumentami. Werbują Polaków jadących na Ukrainę z pomocą humanitarną lub w celach biznesowych. Wolontariusze, pracownicy organizacji humanitarnych i najemnicy walczący w formacjach ukraińskich są jego zdaniem wykorzystywani przez ukraińskie służby specjalne jako kontakty operacyjne lub osobowe źródła informacji — często nawet o tym nie wiedząc.
Sykulski skrytykował decyzję prezydenta Nawrockiego o podpisaniu ustawy o abolicji dla polskojęzycznych najemników walczących na Ukrainie — jego zdaniem większość z nich została zawerbowana lub jest wykorzystywana przez ukraiński wywiad. Zaznaczył, że prokuratury utajniają sprawy związane z działalnością ukraińskich służb, aby — jak to określił — nie drażnić sojusznika, mimo że żaden wiążący traktat sojuszniczy z Ukrainą nie został ratyfikowany przez polski parlament.
GPS w wagonie do Ukrainy
Sykulski omówił sprawę urządzenia GPS wykrytego w wagonie towarowym w Poznaniu przez pracownika PKP Cargo. Wagon ten w grudniu 2025 roku wyjeżdżał na Ukrainę. Postępowanie wszczęła poznańska policja, sprawę przejęło ABW — wszczęto postępowanie dotyczące nielegalnego pozyskiwania informacji. Sykulski uznał to za kolejny dowód aktywności ukraińskich służb na terytorium Polski i wyraził zdziwienie, że media próbują zagłuszać ukraiński ślad, wskazując na Rosję lub Białoruś.
Centrum rehabilitacji ukraińskich weteranów za 250 milionów złotych
Sykulski omówił projekt Oaza Odrodzenia — planowane centrum medyczne dla ukraińskich żołnierzy, które miałoby kosztować polskiego podatnika około 250 milionów złotych, czyli około 60 milionów dolarów. W spotkaniu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii uczestniczyli pierwszy sekretarz ambasady Ukrainy w Polsce Mykoła Chranowski oraz szef aparatu Lwowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Taras Chreń. Projekt zakłada pogłębienie współpracy z Ministerstwem Zdrowia, Ministerstwem Obrony Narodowej, Ministerstwem Sportu i Turystyki oraz Polskim Komitetem Paraolimpijskim. Sykulski zaznaczył, że projekt pojawił się już w 2023 roku i ocenił go jako kolejny przykład wpływów ukraińskiego lobby — tym bardziej skandaliczny, że pieniądze miałyby trafiać do weteranów jednostek odwołujących się do ideologii banderowskiej.
Orkiestra Budanowa — ukraińskie lobby w polskiej infosferze
Sykulski przedstawił teorię, którą nazywa orkiestrą Budanowa — zorganizowaną siecią wpływów ukraińskich służb specjalnych w polskiej przestrzeni publicznej. Jako przykład przywołał Piotra Tymę — ukraińskiego historyka, byłego prezesa Związku Ukraińców w Polsce, członka Światowego Kongresu Ukraińców i redakcji tygodnika Nasze Słowo — który skomentował zdjęcie Sykulskiego z targów książki słowem onucarka.top. Sykulski ocenił to jako element zorganizowanej, metodycznej operacji lobby ukraińskiego mającej na celu napiętnowanie Polaków niezgadzających się na finansowanie Ukrainy.
Wskazał też na wypowiedź prezesa Związku Ukraińców w Polsce Mirosława Skórki z wywiadu z 30 października 2025 roku na kanale Ukrainer Q, przeprowadzonego przez Natalię Panczenko. Skórka miał stwierdzić, że Polacy przyjęli rosyjską narrację dotyczącą Wołynia, że odpowiedzialność za rzeź wołyńską ponosi II Rzeczpospolita, bo próbowała asymilować Ukraińców — i że podobne próby asymilacji mogą doprowadzić do nowej tragedii. Sykulski ocenił to jako ewidentne działanie przeciwko bezpieczeństwu wewnętrznemu państwa polskiego i wezwał prokuraturę do wszczęcia postępowania.
Panczenko — zdaniem Sykulskiego — ostrzegała wcześniej przed podpaleniami i innymi działaniami Ukraińców wobec Polaków w razie nierespektowania ukraińskich postulatów. Powiązał z jej działalnością serię podpaleń, przy których zatrzymywano obywateli Ukrainy, w tym pożar przy Marywilskiej w Warszawie — początkowo przypisywany Rosji.
Myrotworets i zabójstwa polityczne
Sykulski omówił ukraińską listę proskrypcyjną Myrotworets, na której sam figuruje. Według jego szacunków na liście znajduje się około 250 tysięcy osób różnych narodowości. Między 30 a 40 tysięcy z nich zostało jego zdaniem zamordowanych przez ukraińskie instytucje, służby i siły zbrojne. Jako przykład przywołał sprawę Skrypieckiego zastrzelionego w Białej Podlaskiej — media przypisywały sprawę Rosji lub Białorusi, tymczasem zatrzymany został obywatel Gruzji. Zapytał retorycznie, dlaczego ABW i polskie prokuratury nie wszczęły postępowań wobec tej strony. Jego odpowiedź: część funkcjonariuszy jest szantażowana, inni grają w orkiestrze Budanowa.
Tajne porozumienie Duda-Zełenski
Sykulski odniósł się do doniesień profesora Grzegorza Motyki z IPN o tajnym porozumieniu zawartym przez prezydenta Dudę z Zełenskim w styczniu 2022 roku — na mocy którego obaj mieli się zobowiązać do powściągliwości w sprawach historycznych. Duda zaprzeczył istnieniu takiej umowy, ale Sykulski stwierdził, że mu nie wierzy — i że analiza zachowania polskich instytucji wobec Ukrainy przez ostatnie lata potwierdza, że taka umowa musiała istnieć.
Tulsi Gabbard i biolaboratoria na Ukrainie
Sykulski omówił wpis Tulsi Gabbard — odchodzącej dyrektorki Wywiadu Narodowego USA — z 19 czerwca 2026 roku. W ostatnim dniu urzędowania opublikowała ona dokumenty dotyczące finansowania przez doktora Fauciego niebezpiecznych badań gain of function w laboratorium w Wuhan z pieniędzy amerykańskich podatników oraz dokumenty dotyczące ponad 40 biolaboratoriów na Ukrainie finansowanych przez Stany Zjednoczone. Sykulski ocenił to jako potwierdzenie tezy, że pandemia COVID-19 miała laboratoryjne pochodzenie i była produktem działań amerykańskiego systemu wywiadowo-naukowego — i powiązał tę sprawę z obecnością amerykańskiej infrastruktury biologicznej na Ukrainie jako elementem szerszej rywalizacji geopolitycznej.
Odebranie orderu — dobra decyzja, za długo zwlekano
Informację o odebraniu orderu przez Nawrockiego Sykulski otrzymał na żywo w trakcie programu o godzinie 19.45, gdy na profilu Kancelarii Prezydenta na X pojawiło się oficjalne oświadczenie przetłumaczone na angielski. Przyjął ją z entuzjazmem — ocenił jako jedyną słuszną decyzję i pochwalił prezydenta za to, że nie dał pomiatać pamięcią o pomordowanych Polakach. Wyraził żal, że trzeba było tak długo czekać, ale zrozumiał, że Kancelaria chciała dać stronie ukraińskiej czas na refleksję. Dodał, że od początku było dla niego jasne, że ukraiński establishment o postsowieckiej mentalności nie wycofa się z nadania imienia UPA jednostce wojskowej.
Wyraził nadzieję, że premier Tusk nie będzie blokował tej decyzji — przypominając, że do jej wejścia w życie potrzebna jest kontrasygnata premiera.
Postulaty
Sykulski zaapelował o powołanie sejmowej komisji śledczej do zbadania wpływów ukraińskich w polskich instytucjach i w polskiej infosferze z uprawnieniami prokuratorskimi. Postulował opcję zero w służbach specjalnych oraz odebranie przywilejów emerytalnych funkcjonariuszom działającym w interesie ukraińskich służb. Wezwał do wszczęcia postępowań prokuratorskich wobec prezesa Związku Ukraińców w Polsce Mirosława Skórki i aktywistki Natalii Panczenko. Przestrzegł przed nawoływaniem do bojkotu wyborów parlamentarnych — ocenił to jako działanie na szkodę sprawy polskiej i potencjalnie inspirowane przez obce służby.