Piotr Zychowicz, publicysta historyczny i twórca kanału Historia Realna, w transmisji na żywo nagranej w Tokio przedstawił przegląd najważniejszych wydarzeń dotyczących bezpieczeństwa Polski, sytuacji na froncie wojny rosyjsko-ukraińskiej oraz kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich wywołanego sporem o symbolikę UPA i Order Orła Białego.
Ostrzeżenie USA przed rosyjską prowokacją wobec Polski
Zychowicz poinformował, że Stany Zjednoczone przekazały Polsce ostrzeżenie, według którego Rosja może w najbliższych miesiącach przygotowywać zbrojną prowokację wymierzoną w Polskę, mającą być testem spójności NATO i wschodniej flanki Sojuszu. Informację tę, jak zaznaczył, podał jako pierwszy Onet za Witoldem Juraszem, a następnie potwierdził ją brytyjski „Daily Telegraph” (obecnie należący do niemieckiego Axel Springera). Według przywołanych przez Zychowicza raportów możliwe scenariusze obejmują atak rakietowy lub dronowy na krytyczną infrastrukturę (np. elektrociepłownię lub gazoport w Świnoujściu), rzekome przypadkowe przekroczenie granicy przez żołnierzy rosyjskich z obwodu królewieckiego lub białoruskich z Białorusi, a także działania typu „zielonych ludzików” poniżej progu otwartej wojny. Scenariusz nie zakłada pełnoskalowej wojny, lecz kontrolowaną eskalację mającą wywrzeć presję polityczną na Sojusz i wymusić ustępstwa — w tym odcięcie Ukrainy od pomocy, w tym od systemów Patriot, które — jak zaznaczył Zychowicz — przekazywała Ukrainie również Polska, w liczbie kilkudziesięciu sztuk, o czym opinia publiczna nie była wcześniej szczegółowo informowana.
Zychowicz przywołał wcześniejsze wypowiedzi premiera Donalda Tuska (z wywiadu dla „Financial Times” z 24 kwietnia), który ostrzegał, że Rosja może zaatakować jednego z członków NATO w perspektywie miesięcy, oraz ministra Radosława Sikorskiego, który w wywiadzie dla CBS z 25 czerwca nie wykluczył przeprowadzenia przez Rosję operacji pod fałszywą flagą w celu stworzenia pretekstu do ataku na kraj należący do NATO. Zaznaczył, że wcześniej powszechnie zakładano, że potencjalnym celem takiej prowokacji byłyby państwa bałtyckie, a nie Polska, co uznał za szczególnie niepokojące. Przywołał też porównanie użyte przez ministra Sikorskiego — do prowokacji gliwickiej z 1939 roku, kiedy funkcjonariusze Abwehry przebrani za polskich żołnierzy zaatakowali niemiecką radiostację, by stworzyć pretekst do napaści na Polskę. Zychowicz zacytował słowa Sikorskiego skierowane do Rosji: „Wiemy, co planujesz, nie rób tego”. Poinformował również, że koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak potwierdził w Radiu TOK FM, że państwa nadbałtyckie oraz Polska mają do czynienia z serią aktów dywersji ze strony służb rosyjskich, a podobne zagrożenie trzeba brać na serio w każdej perspektywie czasowej.
Wizyta Andrija Sybihy w Warszawie i pakiet deeskalacyjny
Zychowicz poinformował, że do Warszawy przybył szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha, określony jako specjalny wysłannik Wołodymyra Zełenskiego mający „rozgniewanych Polaków” udobruchać. Zaznaczył, że Sybiha, który na początku kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich wypowiadał się najbardziej radykalnie, teraz przyjechał z gotowością do rozmów. Według relacji wiceministra spraw zagranicznych Marcina Bosackiego, uczestniczącego w piątkowym spotkaniu z ministrem Sikorskim, Sybiha zapewniał, że decyzja o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek imienia bohaterów UPA nie miała w optyce Kijowa charakteru antypolskiego. Bosacki podkreślił jednak, że Warszawa oczekuje korekty tej decyzji i wskazuje na ryzyko eskalacji — mimo upływu miesiąca od zgłoszenia tych oczekiwań korekta nie nastąpiła. Zychowicz ocenił wypowiedź Bosackiego w tej sprawie jako dość niejasną i mało zdecydowaną.
Zychowicz przedstawił szczegóły pakietu zaproponowanego przez Sybihę, obejmującego: zainicjowanie konsultacji między ministerstwami spraw zagranicznych obu krajów, zorganizowanie spotkania ekspertów-historyków II wojny światowej (uczestników wcześniejszego polsko-ukraińskiego kongresu historyków w maju) oraz skontaktowanie się z przywódcami religijnymi obu narodów w celu wykorzystania ich autorytetu w dialogu dwustronnym. Sybiha podkreślał przy tym, że Polska i Ukraina pozostają kluczowymi partnerami wobec wspólnego zagrożenia rosyjskiego, a Ukraina broni nie tylko siebie, ale też bezpieczeństwa Polski i całej Europy. Zychowicz odniósł się do tego argumentu krytycznie, przywołując wcześniejszą uwagę dziennikarza Mateusza Lachowskiego, według której — gdy Ukraińcy powtarzają ten argument — odpowiedzią mogłoby być: „to przestańcie nas bronić”, co miałoby pokazywać, że Ukraina broni w pierwszym rzędzie samej siebie, a fakt, że Polska na tym pośrednio zyskuje bezpieczeństwo, jest kwestią drugorzędną.
Zychowicz ocenił, że jedynym rozwiązaniem satysfakcjonującym stronę polską byłoby wprost odwołanie spornej decyzji o patronacie UPA, uznając, że Zełenski „zapędził się w kozi róg”, podejmując tę decyzję świadomie, licząc na to, że Polacy — zgodnie z dotychczasowym wzorcem — po fazie oburzenia w końcu „wszystko wybaczą”. Przypomniał w tym kontekście własne wcześniejsze stanowisko, że Polska od początku wojny powinna była uzależniać przekazywaną Ukrainie pomoc wojskową (czołgi, samoloty MiG, artylerię) od konkretnych ustępstw ze strony ukraińskiej w sprawach ważnych dla Polski, czego — jak zauważył — dziś, gdy Ukraina nie walczy już o samo przetrwanie i ma silniejszą pozycję negocjacyjną, Polska nie ma już czym negocjować.
Reakcje polskich polityków — krytyka Kaczyńskiego i komentarz do polityki Dudy
Zychowicz zwrócił uwagę, że kryzys wywołany decyzją Kijowa zjednoczył w krytyce Ukrainy niemal całą polską scenę polityczną, od lewa do prawa — co, jak zaznaczył, jest rzadkością w spolaryzowanej polskiej polityce. Przywołał list Jarosława Kaczyńskiego do członków PiS, w którym byłem prezes partii ocenił, że Ukraina „z Banderą” nie wejdzie do Unii Europejskiej, obwiniając za obecną sytuację politykę rządu Donalda Tuska po 2023 roku, a nawet — jak dodał Kaczyński — wskazując na wpływ Niemiec na tę politykę. Zychowicz skomentował to jako niekonsekwentne, zauważając, że PiS w czasie swoich rządów prowadził wobec Ukrainy politykę równie, a nawet bardziej ustępliwą co Platforma Obywatelska, a prezydent Andrzej Duda był, jego zdaniem, wręcz personifikacją polskiej naiwności w tej relacji, opartej na oczekiwaniu wdzięczności bez zabezpieczenia twardych interesów.
Sytuacja na froncie: upadek Konstantynówki i walki o Kramatorsk
Zychowicz poinformował, że rosyjska armia zameldowała Władimirowi Putinowi o całkowitym zajęciu Konstantynówki — jednego z kluczowych miast w tzw. pasie twierdz na Donbasie, który Ukraińcy starają się utrzymać, by zatrzymać rosyjskie natarcie. Zaznaczył, że strona ukraińska tego nie potwierdza, natomiast wcześniej pułkownik Piotr Lewandowski, komentator występujący w programie Zychowicza, oceniał sytuację Konstantynówki i Łymania jako „absolutnie tragiczną”. Zychowicz przypomniał, że po upadku tego pasa twierdz kolejnymi celami rosyjskiego natarcia byłyby Kramatorsk i Sloviańsk — a wraz z Łymaniem otworzyłoby to Rosji drogę do przypieczętowania zajęcia całego obwodu donieckiego (Rosja formalnie włączyła do swojego terytorium cztery obwody: zaporoski, chersoński, doniecki i ługański, z których ługański kontroluje już praktycznie w całości).
Poinformował, że siły rosyjskie zajęły większość Łymania i dotarły do Mykolajiwki, znajdując się już 4 km od Kramatorska, a według Institute for the Study of War utrzymują obecność na 4,3% obszaru Łymania. Przywołał wypowiedź Putina po otrzymaniu raportu od szefa Sztabu Generalnego, generała Walerija Gierasimowa, w której rosyjski prezydent podziękował żołnierzom za zajęcie Konstantynówki i mówił o planach stworzenia „strefy bezpieczeństwa” w obwodach charkowskim i sumskim — co Zychowicz zinterpretował jako groźbę, że im więcej ukraińskich uderzeń trafi w rosyjską infrastrukturę, tym większe terytorium Rosja będzie chciała zająć w ramach takiej strefy, choć ocenił ten argument jako pozbawiony sensu ze względu na zasięg obecnie używanych pocisków dalekiego zasięgu.
Atak na Sumy i uderzenia w głąb Rosji
Zychowicz poinformował o poważnym rosyjskim nalocie na Sumy, w którym zaatakowano wieżowiec i ulicę w centrum miasta, gdzie — jak zaznaczyły lokalne władze — przebywało dużo dzieci. Poinformował, że liczba ofiar śmiertelnych tego ataku wzrosła z wcześniej podawanych 17–18 do ponad 30, a według najnowszych informacji potwierdzono na razie 4 ofiary tego konkretnego nalotu, w tym jedno dziecko, oraz 27 osób rannych. Zełenski, jak zaznaczył Zychowicz, odniósł się do zabitego dziecka, opublikował nagrania z akcji ratunkowej i wezwał sojuszników do wywarcia presji na Rosję.
W odwecie za wcześniejsze ukraińskie uderzenia na Moskwę i Petersburg (w tym zniszczenie rafinerii odpowiadającej za 40% produkcji benzyny w Moskwie, przeprowadzone w dniu forum ekonomicznego w Petersburgu), Zychowicz poinformował o kolejnym ukraińskim ataku na Petersburg, w wyniku którego spłonął wielki terminal naftowy o pojemności 12,5 mln ton rocznie, jeden z największych tego typu obiektów w Rosji, oddalony od granicy z Ukrainą o 1100 km. Zaznaczył, że atak ten uznał za symboliczny „prztyczek w nos” Putina, ponieważ Petersburg jest jego rodzinnym miastem — chociaż, jak sprawdził na żywo podczas transmisji, według oficjalnej biografii Putin urodził się w Leningradzie (obecnym Petersburgu) w 1952 roku, a jego kariera była związana z tzw. klanem petersburskim FSB.
Zychowicz ocenił, że na froncie konwencjonalnym przewagę ma obecnie Rosja, zdobywająca teren kosztem wielkich strat (przywołał wcześniej podawane przez siebie amerykańskie dane o 1,4 mln żołnierzy rosyjskich zabitych i rannych od początku wojny), natomiast w wymianie uderzeń dalekiego zasięgu skuteczniejsza wydaje mu się Ukraina, precyzyjnie atakująca rosyjski przemysł naftowy, podczas gdy rosyjskie naloty na ukraińskie miasta powodują duże, niecelowane straty wśród cywilów. Wspomniał również o utrzymującym się w Rosji kryzysie paliwowym, w tym o kolejkach po benzynę i sprowadzaniu ropy z Kazachstanu oraz odkupywaniu własnej ropy od Indii.
Zamach na ukraińskiego oligarchę w Monako — zamachowczyni z ukraińskim i rosyjskim obywatelstwem
Zychowicz przypomniał wcześniej relacjonowany zamach bombowy w Monako na ukraińskiego oligarchę Wadyma Jermołajewa, w którym on sam przeżył, ale jego partnerka Anna Nasobina straciła w wyniku eksplozji obie nogi, a ich trzynastoletni syn trafił do szpitala. Poinformował o nowym rozwoju sprawy — zamachowcem, wcześniej identyfikowanym jako mężczyzna w czarnym kapeluszu rybackim, okazała się w rzeczywistości kobieta: 39-letnia Anastazja Berezowska, która ukryła włosy pod kapeluszem i przebrała się za mężczyznę, by zmylić śledczych — rozpoznano ją jednak po charakterystycznym tatuażu węża na prawym ramieniu. Według ustaleń śledczych Berezowska mówi po niemiecku, urodziła się w Kazachstanie, ma ukraiński paszport, ale też obywatelstwo rosyjskie, mieszkała na okupowanym Krymie i jest powiązana jednocześnie z Kremlem i środowiskiem przestępczym. Zychowicz zaznaczył, że użyła zdalnego zapalnika do detonacji bomby i poruszała się samochodem na niemieckich numerach rejestracyjnych; policja nie wyklucza, że próbuje uciec na Bałkany przez Francję i Włochy, a monakijska prokuratura kontynuuje poszukiwania.
Wątki niezwiązane z Ukrainą — skrótowo
W dalszej części transmisji Zychowicz odniósł się krótko do szeregu tematów niezwiązanych z Ukrainą: pogrzebu ajatollaha Alego Chameneiego w Iranie (zabitego w izraelsko-amerykańskim ataku wraz z częścią rodziny), życzeń złożonych przez prezydenta Karola Nawrockiego administracji Trumpa z okazji 250. rocznicy niepodległości USA oraz przemówienia samego Trumpa pod Górą Rushmore, śmiertelnego pobicia szwedzkiego kibica w Kopenhadze przez grupę agresywnych imigrantów podczas mistrzostw świata, ślubu Taylor Swift w Nowym Jorku, a także osobistych wrażeń z podróży po Japonii (w tym z wizyty na wieży widokowej w Shibuya i planowanej podróży pociągiem Shinkansen do Hiroszimy). Zychowicz zapowiedział też, że w niedzielny odcinek programu poświęcony będzie amerykańskiemu bombardowaniu Tokio w 1945 roku.
Pytania widzów: przyszłość relacji z Ukrainą
Odpowiadając na pytania widzów podczas transmisji, Zychowicz ocenił, że Zełenski „ma u nas przechlapane” po serii afrontów wobec Polski, w tym po odebraniu mu Orderu Orła Białego, i wyraził przekonanie, że z obecnym prezydentem Ukrainy relacje polsko-ukraińskie już się nie naprawią — Polska czeka raczej na jego następcę. Zaznaczył jednak, że strukturalne źródło napięcia — rywalizacja Polski i Ukrainy o wpływy w przestrzeni między Niemcami a Rosją — nie zmieni się wraz z żadną personalną zmianą na szczycie władzy w Kijowie. Ocenił też, że zmiana elit politycznych na Ukrainie sama w sobie nie zmieniłaby układów korupcyjnych ani napięć w relacjach z Polską, ale że odejście samego Zełenskiego uznaje za konieczne.
Na pytanie o ryzyko pełnoskalowej wojny NATO-Rosja, Zychowicz ocenił, że na razie takiego ryzyka nie widzi.
Prowadził Piotr Zychowicz, wraz z towarzyszącym mu podczas podróży do Japonii realizatorem kanału. Transmisja na żywo z kanału Historia Realna. Opublikowana 4 lipca 2026